2.1.14
Prawdziwa Podróż, czyli lektura świata przez przeżycie
P.Smoleński Izrael już nie frunie
"Pierwszy i czwarty świat, splecione w nienawistnej, wrogiej symbiozie; (...). Nigdzie na ziemi te dwa światy nie leżą tak blisko siebie."
"Izrael jest w dużej mierze krajem nasiąkniętym zachodnią mentalnością, wartościami, kulturą. Palestyna nie. Spotkał więc Barak Arafata i pomyślał, ze wie dokładnie, czego ów chce. Tymczasem Arafat nie tylko chciał czegoś zupełnie innego, był na dodatek przekonany, że Barak musi wiedzieć, co to jest. Innymi słowy, gdy Izraelczycy mówili o pokoju i państwie palestyńskim, Palestyńczycy myśleli: obiecują, że zaraz wsiądą do samolotów i odlecą do Polski, USA, Francji, bo przecież stamtąd przyjechali. A Izraelczycy wierzyli, że Palestyńczycy mówią: kochamy, gdy westernizujecie Bliski Wschód, gdy wnosicie tu zachodnie wartości i demokrację."
"Pierwszy i czwarty świat, splecione w nienawistnej, wrogiej symbiozie; (...). Nigdzie na ziemi te dwa światy nie leżą tak blisko siebie."
"Izrael jest w dużej mierze krajem nasiąkniętym zachodnią mentalnością, wartościami, kulturą. Palestyna nie. Spotkał więc Barak Arafata i pomyślał, ze wie dokładnie, czego ów chce. Tymczasem Arafat nie tylko chciał czegoś zupełnie innego, był na dodatek przekonany, że Barak musi wiedzieć, co to jest. Innymi słowy, gdy Izraelczycy mówili o pokoju i państwie palestyńskim, Palestyńczycy myśleli: obiecują, że zaraz wsiądą do samolotów i odlecą do Polski, USA, Francji, bo przecież stamtąd przyjechali. A Izraelczycy wierzyli, że Palestyńczycy mówią: kochamy, gdy westernizujecie Bliski Wschód, gdy wnosicie tu zachodnie wartości i demokrację."
1.1.14
Ramallah Nablus
Nie tacy Palestyńczycy straszni, jak ich malują, czyli jak złapać stopa w ciemnościach z Nablus i na granicy, ponieważ wygląda się muzułmańsko.
31.12.13
30.12.13
29.12.13
28.12.13
27.12.13
23.12.13
Podsumowania roku nie będzie?
Cztery miesiące przeżyte na innej planecie. W miejscu mi obcym, w środowisku mocno niefascynującym, niemoim, a przez to może właśnie fascynującym. Zajmując się czymś, co bez reszty zajmuje, a nawet brzydko powiedziałabym kradnie czas bez opamiętania, w większości niestety bezsensownie i bezcelowo.
Z ludźmi, którzy stopniowo stają się coraz bliżsi, siłą rzeczy.
Dlatego umknęły przemilczanie następujące produkty kultury:
Ruchome obrazki:
Wałęsa. Człowiek z nadziei. Andrzeja Wajdy
Plastikowo o najnowszej historii kraju własnego, do śmiechu i nie, ale dynamicznie i żeby zadać sobie ważne pytania.
Papusza. Joanna i Krzysztof Krauze
Dzikość i wolność, bliskość natury, egzotyka, ale i pełnia nieszczęścia... Melancholijne, smutne piękno.
Los ninos salvajes. Patricia Ferreira
Żeby uciec rzeczywistości, odprężyć się, zanurzyć w pewnej narracji,
a jednocześnie obcować z castellano.
Słowo pisane:
Outliers. Malcolm Gladwell
O sukcesie, ciężkiej pracy, znaczeniu inteligencji... Jak myśleć wbrew schematom. Bardzo pouczające!
Więcej nie pamiętam...
Pamiętam tylko stres i obciążenie, wspólną naukę, która wychyla się na prowadzenie w szeregu wyniesionych z obecnej sytuacji wartości. Pamiętam codzienne przejazdy na rowerze, szczególnie te w słoneczne, bezwietrzne poranki, i błogosławieństwo tegorocznej bezśniegowej zimy. Pamiętam wegetację też w weekendy, bo przecież tego czegoś w takiej przestrzeni życiem nazwać nie można..
Brukselę...i Paryż, dzięki Bogu na weekend! ..
Więc tak, 2013 przyniósł rozstrzygnięcia, temu zaprzeczyć nie można. Czy aby w dobrą stronę?
Z ludźmi, którzy stopniowo stają się coraz bliżsi, siłą rzeczy.
Dlatego umknęły przemilczanie następujące produkty kultury:
Ruchome obrazki:
Wałęsa. Człowiek z nadziei. Andrzeja Wajdy
Plastikowo o najnowszej historii kraju własnego, do śmiechu i nie, ale dynamicznie i żeby zadać sobie ważne pytania.
Papusza. Joanna i Krzysztof Krauze
Dzikość i wolność, bliskość natury, egzotyka, ale i pełnia nieszczęścia... Melancholijne, smutne piękno.
Los ninos salvajes. Patricia Ferreira
Żeby uciec rzeczywistości, odprężyć się, zanurzyć w pewnej narracji,
a jednocześnie obcować z castellano.
Słowo pisane:
Outliers. Malcolm Gladwell
O sukcesie, ciężkiej pracy, znaczeniu inteligencji... Jak myśleć wbrew schematom. Bardzo pouczające!
Więcej nie pamiętam...
Pamiętam tylko stres i obciążenie, wspólną naukę, która wychyla się na prowadzenie w szeregu wyniesionych z obecnej sytuacji wartości. Pamiętam codzienne przejazdy na rowerze, szczególnie te w słoneczne, bezwietrzne poranki, i błogosławieństwo tegorocznej bezśniegowej zimy. Pamiętam wegetację też w weekendy, bo przecież tego czegoś w takiej przestrzeni życiem nazwać nie można..
Brukselę...i Paryż, dzięki Bogu na weekend! ..
Więc tak, 2013 przyniósł rozstrzygnięcia, temu zaprzeczyć nie można. Czy aby w dobrą stronę?
Labels:
film,
książki/books/Bücher/libros/livres
10.12.13
Seria dokumentów w Muranowie
film tym razem był naprawdę niesamowity, stąd żałość, że niedzielony akurat...
http://www.whoisdayanicristal. com/
podoba mi się to podróżowanie w filmach, byłam dzisiaj też w Iraku (1001 Jabłek), wczoraj w Sudanie Południowym (Jak zbudować państwo)
i w niedzielę w Rio de Janeiro! (Wzgórze przyjemności) no i w Stanach (Our Nixon)
pustynie Arizony...
wioski Hondurasu...
mocny ważny trudny temat...
piękno i melancholia..
muzyka..
okropności i cierpienie też, ale taki już jest ten świat..
http://www.whoisdayanicristal.
podoba mi się to podróżowanie w filmach, byłam dzisiaj też w Iraku (1001 Jabłek), wczoraj w Sudanie Południowym (Jak zbudować państwo)
i w niedzielę w Rio de Janeiro! (Wzgórze przyjemności) no i w Stanach (Our Nixon)
16.11.13
Kolejna okazja, czyli odreagowanie, albo jak nie stać się rośliną
A na to wszystko, dwa kieliszki wódki.
Just enough.
Just what I needed.
Just enough.
Just what I needed.
15.11.13
Wochenende
Wie von einem bösen Traum erwacht. Und plötzlich nehme ich die Wirklichkeit anders wahr....
Was habe ich mir denn bestens angetan?
Nun, wollte ich doch über meine Grenzen gehen, mehr als Maximum von mir geben...
Immer gespalten.
Immer in Zweifel.
Immer kritisch.
Immer voll Widersprüche.
Glücklicherweise gibt es wenig Zeit um nachzudenken.
Ich soll es mir viellleicht nicht erlauben...
Aber das Leben ist zu wertvoll... So was denn, wenn ich doch die Zeit verliere?
Was habe ich mir denn bestens angetan?
Nun, wollte ich doch über meine Grenzen gehen, mehr als Maximum von mir geben...
Immer gespalten.
Immer in Zweifel.
Immer kritisch.
Immer voll Widersprüche.
Glücklicherweise gibt es wenig Zeit um nachzudenken.
Ich soll es mir viellleicht nicht erlauben...
Aber das Leben ist zu wertvoll... So was denn, wenn ich doch die Zeit verliere?
9.11.13
B...
In meinem Leben vieles beginnt mit B.... wie diese Stadt, wo ich einst dachte, mein Leben gehört hierhin..
Es ist mir aber ein Rätsel immer noch, wie und was danach geschehen ist...
Ich war also wieder in der Hauptstadt. Von einer Hauptstadt in die andere fährt man problemlos, den Weg merkt man kaum...
Die Einfahrt beim Kaffee und mit den Felder in Sonne, voller Grüne und Hoffnung...
Eine Idee im letzten Moment zu verwirklichen.
In meine Vergangenheit einzutauchen, sich dieser stellen.... es verlangt Mut? Oder grenzwertiger Müdigkeit..
Alte Wege gehen...
Nicht mehr in der Schule zu sein, abschalten, nicht mehr KSAP sehen, KSAP-Leute vergessen.... Mensch, was für ein Vergnügen!
Mit einem netten Rechtsanwalter bis spät in die Nacht trinken, und sein Gitarrenspiel zu hören.... in einem quasi-privaten Konzert....in P-berg.
Kaufsucht nicht beherrschen können...
In Bergmannstraße Komplimente bekommen...
Tante Emma am Schlesischen Tor.
Dann mal was von Spandau entdecken - der Park Jungfernheide,
leider gab es schon keine Schildkröten.
Am Montag auch noch Mittagessen bei einer Freundin und kurz die Spree ...
Den Flair von Seefendelstr.Gegend auch mitbekommen...
Jaaaa.
Psychisch erholt? Gleichgewicht wohl verloren, aber den Abstand bekommen.
Und am jeden Tag dieser Woche dafür bezahlt, dass ich das Wochendende nicht zur Erholung benutzt habe.
Es ist mir aber ein Rätsel immer noch, wie und was danach geschehen ist...
Ich war also wieder in der Hauptstadt. Von einer Hauptstadt in die andere fährt man problemlos, den Weg merkt man kaum...
Die Einfahrt beim Kaffee und mit den Felder in Sonne, voller Grüne und Hoffnung...
Eine Idee im letzten Moment zu verwirklichen.
In meine Vergangenheit einzutauchen, sich dieser stellen.... es verlangt Mut? Oder grenzwertiger Müdigkeit..
Alte Wege gehen...
Nicht mehr in der Schule zu sein, abschalten, nicht mehr KSAP sehen, KSAP-Leute vergessen.... Mensch, was für ein Vergnügen!
Mit einem netten Rechtsanwalter bis spät in die Nacht trinken, und sein Gitarrenspiel zu hören.... in einem quasi-privaten Konzert....in P-berg.
Kaufsucht nicht beherrschen können...
In Bergmannstraße Komplimente bekommen...
Tante Emma am Schlesischen Tor.
Dann mal was von Spandau entdecken - der Park Jungfernheide,
leider gab es schon keine Schildkröten.
Am Montag auch noch Mittagessen bei einer Freundin und kurz die Spree ...
Den Flair von Seefendelstr.Gegend auch mitbekommen...
Jaaaa.
Psychisch erholt? Gleichgewicht wohl verloren, aber den Abstand bekommen.
Und am jeden Tag dieser Woche dafür bezahlt, dass ich das Wochendende nicht zur Erholung benutzt habe.
28.10.13
Wszyscy stoimy w rozkroku między egoizmem a miłością
bezduszny terror miłości....i inne słowa, esencja życia w pięciogodzinnej pigułce :)
W TR Warszawa Anioły w Ameryce Tony'ego Kushnera, Warlikowski.
W TR Warszawa Anioły w Ameryce Tony'ego Kushnera, Warlikowski.
20.10.13
Kasia w Wawie
Napis na cokole głosi: Posąg Fryderyka Chopina zburzony i zagrabiony przez Niemców w dniu 31 maja 1940 roku odbuduje Naród. 17-X-1946 r. Wyryto również słowa Adama Mickiewicza
- Płomień rozgryzie malowane dzieje,
- Skarby mieczowi spustoszą złodzieje,
- Pieśń ujdzie cało...
29.9.13
Maman à Varsovie
czyli spacery w słońcu i deszczu, kuchnia Senegalu i...
http://www.wilanow-palac.art.pl/mapa,
mimo maratońskich zawirowań komunikacji miejskiej.
http://www.wilanow-palac.art.pl/mapa,
mimo maratońskich zawirowań komunikacji miejskiej.
16.9.13
23.8.13
26.7.13
Cyrk w Weimarze
musi się pojawić przecież.
nawet chociaż fb.
http://www.thueringer-allgemeine.de/web/zgt/suche/detail/-/specific/Kinderzirkus-Tasifan-Trinationaler-Workshop-in-Weimar-23490266
nawet chociaż fb.
http://www.thueringer-allgemeine.de/web/zgt/suche/detail/-/specific/Kinderzirkus-Tasifan-Trinationaler-Workshop-in-Weimar-23490266
13.7.13
Kajakowo i żeglarsko, mazursko i augustowsko
"żeby pochwycić w garść rozkołysany świat" (Szymborska)
8 lipca.
8 lipca.
6.7.13
3.7.13
Erfurt - w pracy!!! Miśnia, Drezno, Budziszyn, Zgorzelec
ludzie, którzy "znają Józefa"
Gasthof Am Bismarckturm,
Taramar
Arche Noah....
nieoczekiwanie Marta G na Terasse i
Ania, Edu, Teo i Jan...
balsamiczne Niemcy...
Gasthof Am Bismarckturm,
Taramar
Arche Noah....
nieoczekiwanie Marta G na Terasse i
Ania, Edu, Teo i Jan...
balsamiczne Niemcy...
29.6.13
Szybki Kraków
żeby zapomnieć.....
pewne rzeczy, a pochylić się nad dylematem:
osiołkowi w żłoby dano
Gabrysia jako osobisty doradca,
mieszanie kontekstów osobowościowych w Magii (Nico)
pewne rzeczy, a pochylić się nad dylematem:
osiołkowi w żłoby dano
Gabrysia jako osobisty doradca,
mieszanie kontekstów osobowościowych w Magii (Nico)
27.6.13
18.6.13
7.6.13
საქართველო
Z innych blogów cytowane:
"Dochodzę do tego, że to nie rzeczywistość, a przywidzenie...
Przyszliśmy na ten świat w gości. Tymczasowo. Na krótką chwilę.
To przywidzenie...to sen. - Fridon Nizharadze"
Dzień pierwszy lub noc...
W samolocie sen zbawienny - przewidujący - żeby...
W trójkę? Z kimś, kogo znam?
Obcość mikroskopijnego lotniska, spowolnione reakcje i ostatniość wyjścia przez co zmasowany atak przewożących ułatwiony, ale wybrnięte!
170 na liczniku pierwszy surrealizm nieostatni, lęk może albo niepewność -
to ma być dworzec? Zmiana wozu gra zaufania - niedowierzania,
a jednak nie trzeba było w lewo, polną piaszczystą górską drogą tylko w dół za przejazdem w prawo,
dom z żółtej cegły za szarym ogrodzeniem, na szczęście telefon.
Przywitanie dobrych dusz i zbawienna kawa,
która się okazała mniej zbawienną, bo pozbawiła snu, ale nie odpoczynku.
Oswajanie miejsca i kraju, rozbite szyby taksówek, gruziński próg zwalniający, tętno i zaduch miasta,
bazar i marszrutki z miejsca na miejsce, Tksaltubo -
„პრომეთეს“ მღვიმე
Twory i byty dziwaczne w kształtach i formach swych wzdłuż a na zakończenie jezioro,
po którym łódka sunąca w bliskości nieswojej skał drążonych aż do jasności zewnętrznej zwielokrotnionej.
Posiłek - tylko i aż! Khinkali po raz pierwszy, bakłażany w sosie z oliwy i orzeszków...i browarek http://mirzaani.ge/, very nice, very nice.
Wagonikiem na wzgórze, wzburzona Rioni hipnotyzująca, ale po piwie niedosytność przeżycia.
Spacer pod katedrę Bagrati, jak by to powiedzieć... d... nie urywa, ale nastrój leniwego popołudnia upalnego, i całkiem oswojone z wszechobecną prowizorką.
Żydowska dzielnica, synagoga w remoncie, bo spalona - otwarta, sterty starych książek w budynku tymczasowym. Wszędzie wejść, zobaczyć, włóczyć się, trwając w chwili, zaklęte w międzyczasie...
Dzień drugi. Gelati i marszrutki do Swanetii.
Nastrój poranka, błądzenie po wiejskich dróżkach,
bo dwa monastery, w końcu asfalt, raźnym krokiem pod górę, i okazja.
Otwarty "dla nas" kościół, polichromie nadgryzione czasu zębem
a jednak pełne kolorów, gołębie i my.
W pełnym słońcu.
Powrót stopem także, żeby szybciej.
Jajecznica i placki kukurydziane na śniadanie.
Sprawunki w Kutaisi i pakiecik do Zugdidi umieszczony w marszrutce.
Piwo i czacza na przystanku, a potem latające po busiku pomidory i inne artykuły spożywcze.
Sól swanecka na ogórkach.
Wesoły bardziej lub mniej autobus.
W połowie drogi do Mestii zupełnie niespodziewane zaproszenie na kubdari, czyli swanecke chaczapuri.
Również dla naszych nowo poznanych czesko-frankofońskich towarzyszy podróży.
Zapadający nad górami zmrok z przedniego siedzenia,
muzyka niekoniecznie swanecka, rozmowa niekoniecznie po rosyjsku...
Targowanie się o nocleg i wreszcie zasłużony spoczynek.
Dzień trzeci. Lodowiec Chelaadi.
Ciężarówka Gargamela, pies przewodnik.
Rwąca Mestiachala jakaś głośniejsza i bielsza od rzek w Tatrach czy Alpach.
Po powrocie widok spod wieży między "centrum" a Muzeum Etnograficznym na wzgórzu.
Piwo i czacza w Lajli z nowo zapoznanymi autochtonami.
Dzień czwarty. Uszguli.
Mitsubishi polnymi drogami pod górkę i z górki, pod górkę i z górki, Ushba w oddali, do you want to take a picture?, wieża Zakochanych, czyli spełnienie zachcianki wejścia, Wioska-Siedmiu-Mieszkańców z maleńką cerkwią i cmentarzem.
Dolina Uszguli z przedniego siedzenia! Moment zadumy przy świeczce w cerkwi Lamari.
Loszad, zhad...Meren :) Galop i dolina ze snu... Szkhara na horyzoncie.
Łąki, kwiaty, strumyki....(nnoo i to, o czym nie napisałam!)
Dzień piąty. Mestia-Zugdidi-Batumi.
Droga jest celem.
W marszrutce z przodu, więc podróż w mgnieniu oka. Zugdidi Wokzal, piwo i czacza.
Kamienista plaża Batumi i kąpiel jakże przyjemna w szarych odmętach.
Dzień szósty. Batumi.
Homestay. Plaża. Stare Batumi. Khinkali autentyczne.
Nieoczekiwanym stopem na Mahinjauri, gdzie na plaży wino o zmroku z widokiem odległym.
Dżygits w przedziale.
Dzień siódmy. Tbilisi.
Dzień ósmy. Mkskheta.
Dzień dziewiąty. Kazbegi.
Dzień ostatni. Tbilisi do Kutaisi.
Spanie na lotnisku. Leżaneczki pierwsza klasa.
Sweti Tschoweli jest najlepiej zachowanym w Europie zabytkiem architektury XI wieku. Kościół wygląda tak, jakby miał nie więcej niż sto lat, chociaż nie był restaurowany. Budował go architekt gruziński, Arsukizdze, któremu cesarz kazał potem obciąć rękę: żeby nie postawił już nic konkurencyjnego. Kilka razy próbował ten kościół wysadzić Tamerlan, ale mur ani drgnął. Świątynia jest czynna do dzisiaj i głowa Kościoła gruzińskiego, Katolikos Wszechgruzji Jefrem II, odprawia nabożeństwa.
/Ryszard Kapuściński, Imperium/
"Dochodzę do tego, że to nie rzeczywistość, a przywidzenie...
Przyszliśmy na ten świat w gości. Tymczasowo. Na krótką chwilę.
To przywidzenie...to sen. - Fridon Nizharadze"
Dzień pierwszy lub noc...
W samolocie sen zbawienny - przewidujący - żeby...
W trójkę? Z kimś, kogo znam?
Obcość mikroskopijnego lotniska, spowolnione reakcje i ostatniość wyjścia przez co zmasowany atak przewożących ułatwiony, ale wybrnięte!
170 na liczniku pierwszy surrealizm nieostatni, lęk może albo niepewność -
to ma być dworzec? Zmiana wozu gra zaufania - niedowierzania,
a jednak nie trzeba było w lewo, polną piaszczystą górską drogą tylko w dół za przejazdem w prawo,
dom z żółtej cegły za szarym ogrodzeniem, na szczęście telefon.
Przywitanie dobrych dusz i zbawienna kawa,
która się okazała mniej zbawienną, bo pozbawiła snu, ale nie odpoczynku.
Oswajanie miejsca i kraju, rozbite szyby taksówek, gruziński próg zwalniający, tętno i zaduch miasta,
bazar i marszrutki z miejsca na miejsce, Tksaltubo -
„პრომეთეს“ მღვიმე
Twory i byty dziwaczne w kształtach i formach swych wzdłuż a na zakończenie jezioro,
po którym łódka sunąca w bliskości nieswojej skał drążonych aż do jasności zewnętrznej zwielokrotnionej.
Posiłek - tylko i aż! Khinkali po raz pierwszy, bakłażany w sosie z oliwy i orzeszków...i browarek http://mirzaani.ge/, very nice, very nice.
Wagonikiem na wzgórze, wzburzona Rioni hipnotyzująca, ale po piwie niedosytność przeżycia.
Spacer pod katedrę Bagrati, jak by to powiedzieć... d... nie urywa, ale nastrój leniwego popołudnia upalnego, i całkiem oswojone z wszechobecną prowizorką.
Żydowska dzielnica, synagoga w remoncie, bo spalona - otwarta, sterty starych książek w budynku tymczasowym. Wszędzie wejść, zobaczyć, włóczyć się, trwając w chwili, zaklęte w międzyczasie...
Dzień drugi. Gelati i marszrutki do Swanetii.
Nastrój poranka, błądzenie po wiejskich dróżkach,
bo dwa monastery, w końcu asfalt, raźnym krokiem pod górę, i okazja.
Otwarty "dla nas" kościół, polichromie nadgryzione czasu zębem
a jednak pełne kolorów, gołębie i my.
W pełnym słońcu.
Powrót stopem także, żeby szybciej.
Jajecznica i placki kukurydziane na śniadanie.
Sprawunki w Kutaisi i pakiecik do Zugdidi umieszczony w marszrutce.
Piwo i czacza na przystanku, a potem latające po busiku pomidory i inne artykuły spożywcze.
Sól swanecka na ogórkach.
Wesoły bardziej lub mniej autobus.
W połowie drogi do Mestii zupełnie niespodziewane zaproszenie na kubdari, czyli swanecke chaczapuri.
Również dla naszych nowo poznanych czesko-frankofońskich towarzyszy podróży.
Zapadający nad górami zmrok z przedniego siedzenia,
muzyka niekoniecznie swanecka, rozmowa niekoniecznie po rosyjsku...
Targowanie się o nocleg i wreszcie zasłużony spoczynek.
Dzień trzeci. Lodowiec Chelaadi.
Ciężarówka Gargamela, pies przewodnik.
Rwąca Mestiachala jakaś głośniejsza i bielsza od rzek w Tatrach czy Alpach.
Po powrocie widok spod wieży między "centrum" a Muzeum Etnograficznym na wzgórzu.
Piwo i czacza w Lajli z nowo zapoznanymi autochtonami.
Dzień czwarty. Uszguli.
Mitsubishi polnymi drogami pod górkę i z górki, pod górkę i z górki, Ushba w oddali, do you want to take a picture?, wieża Zakochanych, czyli spełnienie zachcianki wejścia, Wioska-Siedmiu-Mieszkańców z maleńką cerkwią i cmentarzem.
Dolina Uszguli z przedniego siedzenia! Moment zadumy przy świeczce w cerkwi Lamari.
Loszad, zhad...Meren :) Galop i dolina ze snu... Szkhara na horyzoncie.
Łąki, kwiaty, strumyki....(nnoo i to, o czym nie napisałam!)
Dzień piąty. Mestia-Zugdidi-Batumi.
Droga jest celem.
W marszrutce z przodu, więc podróż w mgnieniu oka. Zugdidi Wokzal, piwo i czacza.
Kamienista plaża Batumi i kąpiel jakże przyjemna w szarych odmętach.
Dzień szósty. Batumi.
Homestay. Plaża. Stare Batumi. Khinkali autentyczne.
Nieoczekiwanym stopem na Mahinjauri, gdzie na plaży wino o zmroku z widokiem odległym.
Dżygits w przedziale.
Dzień siódmy. Tbilisi.
Dzień ósmy. Mkskheta.
Dzień dziewiąty. Kazbegi.
Dzień ostatni. Tbilisi do Kutaisi.
Spanie na lotnisku. Leżaneczki pierwsza klasa.
Sweti Tschoweli jest najlepiej zachowanym w Europie zabytkiem architektury XI wieku. Kościół wygląda tak, jakby miał nie więcej niż sto lat, chociaż nie był restaurowany. Budował go architekt gruziński, Arsukizdze, któremu cesarz kazał potem obciąć rękę: żeby nie postawił już nic konkurencyjnego. Kilka razy próbował ten kościół wysadzić Tamerlan, ale mur ani drgnął. Świątynia jest czynna do dzisiaj i głowa Kościoła gruzińskiego, Katolikos Wszechgruzji Jefrem II, odprawia nabożeństwa.
/Ryszard Kapuściński, Imperium/
14.5.13
13.4.13
Odkrywanie i rozumienie świata
Kwiecień i cisza
przełożył Leonard Neuger
Wiosna leży odłogiem.
Ten rów aksamitnie mroczny
pełznie tuż koło mnie
bez odblasków.
Jedyne co lśni
to żółte kwiaty.
Jestem niesiony w moim cieniu
jak skrzypce
w czarnym pudle.
(...)
1996
April och Tystnad
przełożył Leonard Neuger
Vĺren ligger öde.
Det sammetsmörka diket
krälar vid min sida
utan spegelbilder.
Det enda som lyser
är gula blommor.
Jag bärs i min skugga
som en fiol
i sin svarta lĺda.
(...)
Tomas Gösta Tranströmer
17.3.13
...
Heinrich Heine
Zur Notiz
Die Philister, die Beschränkten,
Diese geistig Eingeengten,
Darf man nie und nimmer necken.
Aber weite, kluge Herzen
Wissen stets in unsren Scherzen
Lieb und Freundschaft zu entdecken.
9.3.13
Przylądek Biały Nos
ruch
radość
wilgoć
ciepło
sól na ustach
fale szarobiałe
kamienie błyszczące wodą
faleza kredowo marglowa
energia ziemi w rozciągniętych mięśniach
dźwięk fal odbity od klifu
wirowanie wspólne i samotne
mgła
przypadkowy szanel
radość
wilgoć
ciepło
sól na ustach
fale szarobiałe
kamienie błyszczące wodą
faleza kredowo marglowa
energia ziemi w rozciągniętych mięśniach
dźwięk fal odbity od klifu
wirowanie wspólne i samotne
mgła
przypadkowy szanel
7.3.13
28.2.13
24.2.13
Filmowo chorobowo
Essential Killing 2010 Skolimowski
Jules et Jim 1962 Truffaut
Cyrano de Bergerac 1990 Jean-Paul Rappeneau
Danton 1982 Wajda
La vie est un long fleuve tranquille 1988 Étienne Chatiliez
Cztery noce z Anną 2008 Skolimowski
Tati Danielle 1990 Étienne Chatiliez
Dans la maison 2012 F.Ozon
Les Femmes du 6e étage 2011 Philippe Le Guay
La Dernière Tentation du Christ 1988 Scorsese
Paradis pour tous 1982 Alain Jessua
Alexandre le Bienhereux 1968 Yves Robert
Teorema 1968 Pasolini
Le dernier metro 1980 Truffaut
Twaróg 1968 Pasolini
Le père Noël est une ordure 1982 Jean-Marie Poiré
20.2.13
Dumas syn
Dama kameliowa.
Przenieść się w realia osiemnastowieczne, zanurzyć się w języku i obyczajach epoki.
Gładko i bezboleśnie, z lekkim zdziwieniem - ale o co tyle hałasu?
Przenieść się w realia osiemnastowieczne, zanurzyć się w języku i obyczajach epoki.
Gładko i bezboleśnie, z lekkim zdziwieniem - ale o co tyle hałasu?
14.2.13
Intelektualny masochizm
Godard Karabinierzy, Made in USA '63,'67
W poszukiwaniu wymykającego się non-sensu......
W poszukiwaniu wymykającego się non-sensu......
Lektury prawie zapomniane
La délicatesse David Foenkinos
"Il y a des gens formidables qu'on rencontre au mauvais moment. Et il y a des gens qui sont formidables parce qu'on les rencontre au bon moment."
"La vie c'est surtout des moments de brouillons, de ratures, de blancs. Shakespeare n'évoque que les moments forts de ses personnages. Mais Roméo et Juliette dans un couloir, au lendemain d'une folle soirée c'est certain qu'ils n'ont rien à se dire."
rzecz do przeczytania w samolocie, w pociągu, w metrze,
niebanalnie o banalnym, prosto o złożonym,
zamknięcie w słowie tego co ulotne a stanowi o sensie istnienia
Bonjour tristesse F.Sagan
kunszt słowa, nie zaprzeczam, ale zbyt wysoka poprzeczka oczekiwań, więc lądowanie z góry, ale miękkie :)
a może chodzi o melancholię, którą tekst nasycony jest, nie - mimochodem?
"Il y a des gens formidables qu'on rencontre au mauvais moment. Et il y a des gens qui sont formidables parce qu'on les rencontre au bon moment."
"La vie c'est surtout des moments de brouillons, de ratures, de blancs. Shakespeare n'évoque que les moments forts de ses personnages. Mais Roméo et Juliette dans un couloir, au lendemain d'une folle soirée c'est certain qu'ils n'ont rien à se dire."
rzecz do przeczytania w samolocie, w pociągu, w metrze,
niebanalnie o banalnym, prosto o złożonym,
zamknięcie w słowie tego co ulotne a stanowi o sensie istnienia
Bonjour tristesse F.Sagan
kunszt słowa, nie zaprzeczam, ale zbyt wysoka poprzeczka oczekiwań, więc lądowanie z góry, ale miękkie :)
a może chodzi o melancholię, którą tekst nasycony jest, nie - mimochodem?
13.2.13
12.2.13
D'une autre dimension
À Dunkerque, quand vient le carnaval,
On est tous joyeux comme des cigales,
On se grime, on s'met de la peinture,
On s'en met plein, plein la fégur,
On s'habille avec de vieux habits,
Et l'on sort son grand parapluie,
Avec tout ça on est paré pour le carnaval,
Et l'boulot, ben on s'en fout pas mal,
On est heureux, on est heureux,
Avec les Dunkerquois
Au carnaval on est les rois,
On est heureux, on est heureux,
Avec les Dunkerquois,
On s'ra toujours les rois

12.1.13
Chłonięcie fabuł jako jedyne możliwe zajęcie
Rewers.B.Lankosz 2009
Kirschblüten Hanami. D.Dörrie 2008
The Ides of March. G.Clooney 2011
The Artist. M. Hazanavicius 2011
Le Père de mes enfants. M.Hansen-Løve 2008
Skarb. L.Buczkowski. 1948
Twierdza brzeska. A.Kott 2010
przedtem-
J'irai cracher sur vos tombes. M. Gast 1959
J'ai tué ma mère. X.Dolan 2009
Wymyk. G.Zgliński 2011
Kirschblüten Hanami. D.Dörrie 2008
The Ides of March. G.Clooney 2011
The Artist. M. Hazanavicius 2011
Le Père de mes enfants. M.Hansen-Løve 2008
Skarb. L.Buczkowski. 1948
Twierdza brzeska. A.Kott 2010
przedtem-
J'irai cracher sur vos tombes. M. Gast 1959
J'ai tué ma mère. X.Dolan 2009
Wymyk. G.Zgliński 2011
4.1.13
Dlaczego proza Horsta Bienka zmieniła moje życie?
Po raz pierwszy widziałam wojnę oczami Niemców, nie jakiegoś szczególnego, jednego Niemca,i to najczęściej "tego złego"! jak w "Rozmowach z katem", czy innych wymuszonych lub nie lekturach szkolnych, ale Niemców - ofiar, społeczeństwa zgnębionego...na wielu płaszczyznach przez siebie samych...
Po raz pierwszy czytałam o regionie, który naturalnie powinien być mi bliski, a tak mało o nim wiem! Tym bardziej jest to moje oddalenie absurdalne, że przenikają się tutaj dwie kultury i dwa języki mi najbliższe! Ale może tłumaczy się to wzrokiem skierowanym przez ostatnie lata gdzie indziej...
Po raz pierwszy uzmysłowiłam sobie - odczułam prawie jak na własnej skórze - "wyzwolenie '45"...Bo właśnie to jest mistrzostwo pióra - pozwolić przeżyć, a jeśli wśród tych emocji uczymy się historii, zostanie ona zapamiętana trwalej.
Może dlatego wielokrotnie "po raz pierwszy" - ponieważ teraz i jakoś tak świadomie, z całą nagromadzoną wiedzą, kolejny raz zdaję sobie sprawę...jak mało wiem! Bo przecież temat ten bardzo obecny był wcześniej, więc co do pierwszości razów nie ma gwarancji...chociaż?
To nie tak, że nie wiedziałam, że Gliwice były niemieckie do '45, czy też, że były jakieś tam Plebiscyty, Powstania Śląskie, a wcześniej po prostu Prusy, ależ skąd! Oczywiście, fakty te były mi znane. Ale na jakimś innym poziomie - czarnych literek w książce do historii, czy zasłyszanych w kontekście "wypędzonych" i ich rewindykacji.
Ale czuć, co to znaczyło w dniu codziennym, jak wpływało na tożsamość i wzajemne stosunki mieszkańców, gdzie dokładnie przebiegała granica polityczna i dlaczego, skąd tendencje narodowościowe w tym i tym momencie, polonizacja czy germanizacja na siłę, propaganda w tę czy tę stronę...Może nawet jestem jeszcze ofiarą komunistycznego odcięcia germańskiej historii...
Postacie, które odkryłam! Hauptmann i jego dyskurs o niemieckości...z brunatnymi nie chciał mieć nic wspólnego! Prości ludzie (Ossadnik)
Fenomen powstawania nazizmu!-wagony...
Opis tak żywy, jakbym przeżyła to na własnej skórze.
Na koniec moje Drezno.
Po raz pierwszy czytałam o regionie, który naturalnie powinien być mi bliski, a tak mało o nim wiem! Tym bardziej jest to moje oddalenie absurdalne, że przenikają się tutaj dwie kultury i dwa języki mi najbliższe! Ale może tłumaczy się to wzrokiem skierowanym przez ostatnie lata gdzie indziej...
Po raz pierwszy uzmysłowiłam sobie - odczułam prawie jak na własnej skórze - "wyzwolenie '45"...Bo właśnie to jest mistrzostwo pióra - pozwolić przeżyć, a jeśli wśród tych emocji uczymy się historii, zostanie ona zapamiętana trwalej.
Może dlatego wielokrotnie "po raz pierwszy" - ponieważ teraz i jakoś tak świadomie, z całą nagromadzoną wiedzą, kolejny raz zdaję sobie sprawę...jak mało wiem! Bo przecież temat ten bardzo obecny był wcześniej, więc co do pierwszości razów nie ma gwarancji...chociaż?
To nie tak, że nie wiedziałam, że Gliwice były niemieckie do '45, czy też, że były jakieś tam Plebiscyty, Powstania Śląskie, a wcześniej po prostu Prusy, ależ skąd! Oczywiście, fakty te były mi znane. Ale na jakimś innym poziomie - czarnych literek w książce do historii, czy zasłyszanych w kontekście "wypędzonych" i ich rewindykacji.
Ale czuć, co to znaczyło w dniu codziennym, jak wpływało na tożsamość i wzajemne stosunki mieszkańców, gdzie dokładnie przebiegała granica polityczna i dlaczego, skąd tendencje narodowościowe w tym i tym momencie, polonizacja czy germanizacja na siłę, propaganda w tę czy tę stronę...Może nawet jestem jeszcze ofiarą komunistycznego odcięcia germańskiej historii...
Postacie, które odkryłam! Hauptmann i jego dyskurs o niemieckości...z brunatnymi nie chciał mieć nic wspólnego! Prości ludzie (Ossadnik)
Fenomen powstawania nazizmu!-wagony...
Opis tak żywy, jakbym przeżyła to na własnej skórze.
Na koniec moje Drezno.
1.1.13
Dekadentnie
Wpisanie w zewnętrzne formy organizacji współistnienia homo sapiens sprawia, że w pewnej przestrzeni coś się zmienia, nazywamy to nadejściem Nowego Roku.
Umowność funkcjonowania ludzkości staje się teraz mocno zauważalna, niemniej jednak nie należy zapominać, że biologiczne procesy postępują naprzód w tzw. czasie, ale tutaj nie ma ścisłych cezur, a raczej długi proces, więc to inny wątek.
Zmusiłam się bez mała do umownego obchodzenia tej zauważalności, aczkolwiek zmuszanie się wyszło in plus, ponieważ muzyka była momentami przepiękna, a sztuczne ognie auf dem Gleiwitzer Ring !!! sympatyczne, choć "nigdy nie zrozumiem zachwytu nad nimi".
Samotnie na autostradzie pełnej słońca mogłam przycisnąć pieczarkę!
Umowność funkcjonowania ludzkości staje się teraz mocno zauważalna, niemniej jednak nie należy zapominać, że biologiczne procesy postępują naprzód w tzw. czasie, ale tutaj nie ma ścisłych cezur, a raczej długi proces, więc to inny wątek.
Zmusiłam się bez mała do umownego obchodzenia tej zauważalności, aczkolwiek zmuszanie się wyszło in plus, ponieważ muzyka była momentami przepiękna, a sztuczne ognie auf dem Gleiwitzer Ring !!! sympatyczne, choć "nigdy nie zrozumiem zachwytu nad nimi".
Samotnie na autostradzie pełnej słońca mogłam przycisnąć pieczarkę!
24.12.12
Pełniej jakoś
1. Still, still, still,
Weil's Kindlein schlafen will.
Die Englein tun schön jubilieren,
Bei dem Kripplein musizieren.
Still, still, still,
Weil's Kindlein schlafen will.
2. Schlaf, schlaf, schlaf,
Mein liebes Kindlein schlaf!
Maria tut dich niedersingen
Und ihr treues Herz darbringen.
Schlaf, schlaf, schlaf,
Mein liebes Kindlein schlaf!
3. Groß, groß, groß,
Die Lieb' ist übergroß.
Gott hat den Himmelsthron verlassen
Und muß reisen auf der Straßen.
Groß, groß, groß,
Die Lieb' ist übergroß.
4. Auf, auf, auf,
Ihr Adamskinder auf!
Fallet Jesum all zu Füßen,
Weil er für uns d'Sünd tut büßen!
Auf, auf, auf,
Ihr Adamskinder auf!
5. Wir, wir, wir,
Wir rufen all zu dir:
Tu uns des Himmels Reich aufschließen,
Wenn wir einmal sterben müssen.
Wir, wir, wir,
Wir rufen all zu dir.
6. Ruh't, ruh't, ruh't,
Weil's Kindlein schlafen tut.
Sankt Josef löscht das Lichtlein aus,
Die Englein schützen's kleine Haus.
Ruh't, ruh't, ruh't,
Weil's Kindlein schlafen tut.
Weil's Kindlein schlafen will.
Die Englein tun schön jubilieren,
Bei dem Kripplein musizieren.
Still, still, still,
Weil's Kindlein schlafen will.
2. Schlaf, schlaf, schlaf,
Mein liebes Kindlein schlaf!
Maria tut dich niedersingen
Und ihr treues Herz darbringen.
Schlaf, schlaf, schlaf,
Mein liebes Kindlein schlaf!
3. Groß, groß, groß,
Die Lieb' ist übergroß.
Gott hat den Himmelsthron verlassen
Und muß reisen auf der Straßen.
Groß, groß, groß,
Die Lieb' ist übergroß.
4. Auf, auf, auf,
Ihr Adamskinder auf!
Fallet Jesum all zu Füßen,
Weil er für uns d'Sünd tut büßen!
Auf, auf, auf,
Ihr Adamskinder auf!
5. Wir, wir, wir,
Wir rufen all zu dir:
Tu uns des Himmels Reich aufschließen,
Wenn wir einmal sterben müssen.
Wir, wir, wir,
Wir rufen all zu dir.
6. Ruh't, ruh't, ruh't,
Weil's Kindlein schlafen tut.
Sankt Josef löscht das Lichtlein aus,
Die Englein schützen's kleine Haus.
Ruh't, ruh't, ruh't,
Weil's Kindlein schlafen tut.
25.11.12
4.11.12
30.10.12
Inne kraje, inne obyczaje
M.Szczygieł, Zrób sobie raj.
Dlaczego przypadek nie sprawił, że urodziłam się w Czechach?
Przemyślenia osobiste o trudzie pracy i satysfakcji reportera... Praca, która jest największą przyjemnością, pasją, wyzwaniem, powołaniem...
Dlaczego przypadek nie sprawił, że urodziłam się w Czechach?
Przemyślenia osobiste o trudzie pracy i satysfakcji reportera... Praca, która jest największą przyjemnością, pasją, wyzwaniem, powołaniem...
29.10.12
27.10.12
26.10.12
25.10.12
Berlinale domowe
ze strony B. Sala samobójców. J.Komasa 2011
"Kurzbeschreibung
Dominik ist das Produkt der von Erfolg und Ehrgeiz befeuerten Ehe des Geschäftsmanns Andrzej und seiner Frau Beata. Nur noch 100 Tage sind es, bis Dominik die elitärste Schule des Landes mit den hoffentlich besten Zensuren verlassen kann. Dann liegt ihm die akademische Welt zu Füßen und er beziehungsweise seine Eltern brauchen nur noch zwischen den Top-Studiengängen auszuwählen. Denn seine Eltern wissen: Nur die Besten kommen weiter, die, denen es gegeben ist. Doch 100 Tage können sehr lang werden, wenn man funktionieren soll und sich der Hackordnung und der sozialen Kontrolle einer Eliteschule unterwerfen muss. Soziale Kompetenz gehört nicht zu den Stärken des Unternehmersohns. Nach einer Reihe demütigender Erlebnisse mit einem anderen Mitschüler gerät Dominiks Welt gefährlich in Schieflage. Und als er in verschiedenen sozialen Netzwerken die Online-Kommentare von Mitschülern über sich entdeckt, ist es vollkommen aus mit Selbstbewusstsein, Motivation und Konzentration. Schon der Gedanke, wieder in die Schule zu müssen, macht ihn vollkommen fertig. Dominik gleitet hinüber in eine virtuelle Welt, in der es keine gehässigen Mitschüler gibt. Ohne seine Identität preiszugeben, lernt er im Netz Sylwia kennen, eine Möchtegernselbstmörderin, die ihn mit ihren Freunden im Suicide Room bekannt macht, einem Chatroom für Selbstmörder. Von Sylwia lässt sich Dominik in ein gefährliches Spiel locken. Doch das Spiel gerät bald außer Kontrolle, weil es beim Chat eher darum geht, die Außenwelt zu schocken, als den Usern bei ihren persönlichen Problemen zu helfen".
"Kurzbeschreibung
Dominik ist das Produkt der von Erfolg und Ehrgeiz befeuerten Ehe des Geschäftsmanns Andrzej und seiner Frau Beata. Nur noch 100 Tage sind es, bis Dominik die elitärste Schule des Landes mit den hoffentlich besten Zensuren verlassen kann. Dann liegt ihm die akademische Welt zu Füßen und er beziehungsweise seine Eltern brauchen nur noch zwischen den Top-Studiengängen auszuwählen. Denn seine Eltern wissen: Nur die Besten kommen weiter, die, denen es gegeben ist. Doch 100 Tage können sehr lang werden, wenn man funktionieren soll und sich der Hackordnung und der sozialen Kontrolle einer Eliteschule unterwerfen muss. Soziale Kompetenz gehört nicht zu den Stärken des Unternehmersohns. Nach einer Reihe demütigender Erlebnisse mit einem anderen Mitschüler gerät Dominiks Welt gefährlich in Schieflage. Und als er in verschiedenen sozialen Netzwerken die Online-Kommentare von Mitschülern über sich entdeckt, ist es vollkommen aus mit Selbstbewusstsein, Motivation und Konzentration. Schon der Gedanke, wieder in die Schule zu müssen, macht ihn vollkommen fertig. Dominik gleitet hinüber in eine virtuelle Welt, in der es keine gehässigen Mitschüler gibt. Ohne seine Identität preiszugeben, lernt er im Netz Sylwia kennen, eine Möchtegernselbstmörderin, die ihn mit ihren Freunden im Suicide Room bekannt macht, einem Chatroom für Selbstmörder. Von Sylwia lässt sich Dominik in ein gefährliches Spiel locken. Doch das Spiel gerät bald außer Kontrolle, weil es beim Chat eher darum geht, die Außenwelt zu schocken, als den Usern bei ihren persönlichen Problemen zu helfen".
24.10.12
23.10.12
21.10.12
16.10.12
Sommer vorm Balkon
2005. Andreas Dresen
„Unaufdringlich vermittelt die rundum stimmige melancholische Komödie über Liebe, Freundschaft, Solidarität, Arbeitslosigkeit und Einsamkeit die angeschnittenen Themen und beweist trotz der nachdenklichen Grundstimmung ein subtiles Gespür für das Komische im Alltag. Überzeugende Darsteller, der fast dokumentarische Anstrich und die kluge Musikauswahl machen den Film zum Erlebnis.“
– Lexikon des Internationalen Films
„Mit präzisem Blick und großer Liebe zu den Figuren hat Regisseur Andreas Dresen die Geschichte von zwei Freundinnen verfilmt. Zwischen Himmel und Erde sitzen sie auf dem Balkon und blicken auf das bunte, schwierige Dasein, in dem die richtigen Männer oft die falschen sind.“
– Filmstarts.de
a btw odrabiam lekcje niemieckiej kultury - niech żyją szlagiery! :)
...Guten Morgen Sonnenschein...
„Unaufdringlich vermittelt die rundum stimmige melancholische Komödie über Liebe, Freundschaft, Solidarität, Arbeitslosigkeit und Einsamkeit die angeschnittenen Themen und beweist trotz der nachdenklichen Grundstimmung ein subtiles Gespür für das Komische im Alltag. Überzeugende Darsteller, der fast dokumentarische Anstrich und die kluge Musikauswahl machen den Film zum Erlebnis.“
– Lexikon des Internationalen Films
„Mit präzisem Blick und großer Liebe zu den Figuren hat Regisseur Andreas Dresen die Geschichte von zwei Freundinnen verfilmt. Zwischen Himmel und Erde sitzen sie auf dem Balkon und blicken auf das bunte, schwierige Dasein, in dem die richtigen Männer oft die falschen sind.“
– Filmstarts.de
a btw odrabiam lekcje niemieckiej kultury - niech żyją szlagiery! :)
...Guten Morgen Sonnenschein...
15.10.12
Hildegard von Bingen
Große Überraschung und Entdeckung - das Leben einer Mystikerin...
Wizja z życia Hildegardy z Bingen.2009.Margarethe von Trotta
Wizja z życia Hildegardy z Bingen.2009.Margarethe von Trotta
14.10.12
9.10.12
Erfurt/Eisenach/Dresden/Jena/Erfurt/Weimar
ożywić bloga zaspanego, zapomnianego, przytłoczonego fejsbukami i innymi wynalazkami nowoczesności mimo że czas pędzi usiąść na chwilę pochylić się ponownie nad tym co przeżyte ważne nazwane ale nie pisemnie nie tutaj i ginące wtedy kiedy dzieje się tu i teraz praca która przyjemnością możliwość powrotu do ojczyzny drugiej zanurzenie się w niej od momentu pierwszego podróży samochodem wspólnej z osobą dwu-ojczyznową przyjemność pokonywania kilometrów autostrada perspektywa pasażera rozmowa swobodna potrzebna ciekawa pomoc pociąg w ostatniej chwili z wywieszonym językiem niepewnością czy właściwy dworzec obcy ale oswojony prędko znalezienie wskazanego adresu i mikrokosmos mieszkania nieznanego swojskiego gdzie wieczór z kryminałem ale herbata rozmowa ciepło i lazania pyszna moja zapraszająca ciekawa postać tutaj rpa tam norwegia wydarzenia muzyczne sen dzień praca śniadaniem zaczęta w klasach dzieci w szkole podkloszowej baśniowej z planety innej wyobrażonej omawianie dyskusja frajda ogromna tłumaczenie niespodzianka gdzie bach się urodził na instrumentach z epoki melodie i dowcip słowa pułapki klawikordowo klawesynowe włóczenie się bezcelowe katedra seweryn most zakamuflowany i kolacja amerykanin bez akcentu po niemiecku się tocząca rozmowa wieczorna nad pysznościami a obok spotkanie potajemne albo i nie dzień następny inny podobny piękna jesień słoneczna po dyskusji przedszkole i żłobek montessori oraz centrum pediatryczne inaczej tak samo dzieciaczki na nocniczkach wolne popołudnie zakupy książkowo zaskakujące ekspedycja do kraju polaków i kryminał owczy kosmetyczne oczekiwane całczserfer inny ciekawy w mieszkaniu pełnym australii w biało - seledynowym salonie po czym wieczór grillowy mmm kiełbaski nie wiedziałam że z turyngii wino nieoficjalne rozmowy z prezesem fundacji przyjemnie dekoracje jesienne kasztany i liście świec światło muzyka opowieści o przodkach którzy przeżyli nalot na drezno słuchem a potem opisane na oślep na maszynie! powrót do mieszkania gdzie nowa osoba bardzo młoda pełna energii przyszła położna kolej na trzeci października święto niemieckie śniadanie wspaniałe świeże bułeczki i jajecznica do szkoły jazda zgrzyt niestety ale piękna podróż do drezna zalety wady edukacji domowej porozumienie rozmowa ciekawa bardzo pokazanie drezna i wpadniecie w objęcia pani doktor jednej i drugiej jak dawno ...spacery rozmowy jak zawsze nie jak zawsze film le havre restauracja gotowanie yoga kawa inna rodzinka znana nie znana z dwulatkiem dwujezycznym i hyfeflomark w nojsztacie a potem czekolada budyniowa obcość nieobca misshippie sztruksy wspaniale i kratkowa spodniczka mini zabronione jednak nie czekanie na przejazd do jeny w deszczu kierowca nie mój klimat ale ciekawy moja bluzą ver czekająca z kolacją i niespodzianką niespodziewaną a w niedzielę spacer wspaniały po wzgórzach jena winzerla jak w beskidach wciąż słońce i jesień wspaniała jena smutna nieduża uroczy stillbruch wagnergasse sałatka gospodarza autobus wieczorny zimmmnooo pociąg do erfurtu marsz z dworca aż do gutenbergstrasse znalezionej po trudach zapach z piekarni rozmowa nieoczekiwanie żywa mimo zmęczenia obopólnego pakistańsko-afgańsko-rosyjsko ukierowana serferka trochę za dużo focusing chociaż ogólnie ciekawa rzecz niebiesko i "alternatywnie" w mieszkaniu jak u siebie poranek kawa szkoła w erfurcie więc nohra dzięki woźnemu pola i lasy w słońcu wstającym jesiennym obserwacje niespodzianka dzieciaczki wiersze piosenki gra na flecie specjalnie dla gości z polski! urocze wycieczka do weimaru po latach ośmiu w słońcu nie-zimowo ogród altana goethego jak wszechstronny geniusz i piękno poezji wracanie przemęczenie przyjemność kluczem odpoczynek rozmowa ponownie szarlotka z bitą śmietaną spacer wzgórze na którym cytadela trampolina zachód słońca miasto z góry pięknie poznanie osoby nowej osób właściwie nowa miasta część zmęczenie błądzenie urocza kolacja i ośmiolatki półbrazylijki na skrzypcach granie entuzjazm pokój dziecięcy królewski na własność jednej nocy ostatni dzień przedszkole i żłobek i przychodnia to samo - inaczej odkrycia nowe sale terapeutyczne informacje inne osoby ciekawsze decyzja o powrocie nocnym samotnie w mieszkaniu dammwegowskim z dyniami na parapecie i widokiem na ogród w okolicy wspaniałej jesiennie barwionej parkami nad gerą drobne rozkosze życia jednak erfurckie miasto stare niemałe nie wiedziałam
13.9.12
pierwsza premiera
Paktofonika - Gdyby
Gdybam gdyby to nie było na niby
Gdybam gdyby to nie było na niby
Gdyby, gdyby to nie było na niby
Gdyby świat cały
Obrósł w niebieskie migdały
Gdyby Magik był doskonały
Gdyby podziały gdzieś się podziały
Gdyby ryby głos też miały
Kaktusy na dłoniach by wyrastały
Gdyby po Ziemi stąpały ideały
Biały byłby czarny
A czarny biały
Indywidualnie na życzenie upały
Wciąż smakowały te same specjały
Minerały każdej skały
Szlachetne jak kryształy
A wszystkie kabały
To tylko kawały
Gdyby czyn był godny chwały
Gdyby Fokus nie był tak zarozumiały
Gdyby wrony nie krakały
Gdyby kozy nie skakały
Gdyby tak psy nie gryzły
Koty nie drapały
A komary nie wkurwiały
Gdyby dyskojeby tak się nie rzucały
Gdyby równiejsze z równymi równać chciały
Gdyby nowe hip hopowe kluby powstawały
Gdyby foki w klubach tych dupami wywijały
A ekipy rymowały
A się nie napierdalały
Gdyby składy tak jak mówią reprezentowały
Gdyby z pióra słowa dosłowne spływały
Gdyby w Gie O Pe zwykłe deszcze padały
Gdyby szyby i kominy mnie nie otaczały
A kraina Niby-Niby
Gdyby kromki spadały odwrotnie
Gdyby przerzutnie pociągały mnie okropnie
Gdyby rymy się składały wielokrotnie
Gdyby hip hopowe głowy dostawały stopnie
A stopnie wystawiane by nie były pochopnie
Gdyby u mnie na oknie stały
Kwiaty paproci i niebieskie migdały
Gdyby ich cechy się uzupełniały
Gdyby cudowne sny się sprawdzały
Gdyby Rahim zbierał pochwały
Gdyby problemy zmieniały się w banały
Gdyby z wszystkich treści morały wypływały
Gdyby partnerki partnerów swych kochały
Gdyby oczy nie płakały
A usta się wciąż śmiały
Gdyby powracały piękne chwile
I trwały
Gdyby lepsze czasy nastały
Gdyby kawki nie padały
Gdyby pały nie ścigały
Gdyby składy hip hop grały
Przy tym nie dawały chały
Gdyby gazy nie wybuchały
A pożary nie wyniszczały
Gdyby wody nie zalewały
Kataklizmy nie istniały
Gdyby bratnie dusze się wspierały
I sobie ufały
Gdyby rymy tylko na wolno powstawały
Gdyby farby nie zaciekały
I na murze nie matowiały
Gdyby wielkie nominały
Każdą kieszeń oblężały
Na plakatach by widniały
Pfk inicjały
No a konfesjonały
By innowierców pochłaniały
Gdyby wszelkie bariery pozanikały
Gdyby żadne serduszka nie pękały
Gdyby kary winnych spotykały
Gdyby każdy był wyrozumiały
Gdybam gdyby to nie było na niby
Gdybam gdyby to nie było na niby
Gdyby, gdyby to nie było na niby
Gdyby świat cały
Obrósł w niebieskie migdały
Gdyby Magik był doskonały
Gdyby podziały gdzieś się podziały
Gdyby ryby głos też miały
Kaktusy na dłoniach by wyrastały
Gdyby po Ziemi stąpały ideały
Biały byłby czarny
A czarny biały
Indywidualnie na życzenie upały
Wciąż smakowały te same specjały
Minerały każdej skały
Szlachetne jak kryształy
A wszystkie kabały
To tylko kawały
Gdyby czyn był godny chwały
Gdyby Fokus nie był tak zarozumiały
Gdyby wrony nie krakały
Gdyby kozy nie skakały
Gdyby tak psy nie gryzły
Koty nie drapały
A komary nie wkurwiały
Gdyby dyskojeby tak się nie rzucały
Gdyby równiejsze z równymi równać chciały
Gdyby nowe hip hopowe kluby powstawały
Gdyby foki w klubach tych dupami wywijały
A ekipy rymowały
A się nie napierdalały
Gdyby składy tak jak mówią reprezentowały
Gdyby z pióra słowa dosłowne spływały
Gdyby w Gie O Pe zwykłe deszcze padały
Gdyby szyby i kominy mnie nie otaczały
A kraina Niby-Niby
Gdyby kromki spadały odwrotnie
Gdyby przerzutnie pociągały mnie okropnie
Gdyby rymy się składały wielokrotnie
Gdyby hip hopowe głowy dostawały stopnie
A stopnie wystawiane by nie były pochopnie
Gdyby u mnie na oknie stały
Kwiaty paproci i niebieskie migdały
Gdyby ich cechy się uzupełniały
Gdyby cudowne sny się sprawdzały
Gdyby Rahim zbierał pochwały
Gdyby problemy zmieniały się w banały
Gdyby z wszystkich treści morały wypływały
Gdyby partnerki partnerów swych kochały
Gdyby oczy nie płakały
A usta się wciąż śmiały
Gdyby powracały piękne chwile
I trwały
Gdyby lepsze czasy nastały
Gdyby kawki nie padały
Gdyby pały nie ścigały
Gdyby składy hip hop grały
Przy tym nie dawały chały
Gdyby gazy nie wybuchały
A pożary nie wyniszczały
Gdyby wody nie zalewały
Kataklizmy nie istniały
Gdyby bratnie dusze się wspierały
I sobie ufały
Gdyby rymy tylko na wolno powstawały
Gdyby farby nie zaciekały
I na murze nie matowiały
Gdyby wielkie nominały
Każdą kieszeń oblężały
Na plakatach by widniały
Pfk inicjały
No a konfesjonały
By innowierców pochłaniały
Gdyby wszelkie bariery pozanikały
Gdyby żadne serduszka nie pękały
Gdyby kary winnych spotykały
Gdyby każdy był wyrozumiały
9.9.12
25.8.12
24.8.12
Północy odkrywanie
Gdańsk 7. rano
Stogi plaża kąpiel mmmmmmmm
Rybka mniam
A, to tu jest Gdańsk Wrzeszcz!
Ooo, stocznia!
Brzeźno plaża gofr :)
HEL.
(Westerplatte)
....dzika plaża pośród drzew....
Jurata
Jastarnia port wietrzny.
Gdynia Dar Pomorza i OW Błyskawica.
SKM-ka.
Oo, Gdańsk Oliwa.
Sopot
Krzywy Domek i kawa.
Pod molem na plaży meduzowej w słońcu bardzo wietrznym.
Malbork.
Domek drewniany z widokiem na zamek.
Nougat.
Ogrzewanie w czasach krzyżackich.
A może jednak to największy gotycki zamek obronny?
Toruń.
Pierwsze deszczowe wrażenie.
Hotel Pod Orłem, wiek XVI i XVIII.
Albo Kopernik, albo piernik!
Instalacje świetlne, moment - koncert harmonijkowy, widok wieczorny z wieży ratuszowej.
Stogi plaża kąpiel mmmmmmmm
Rybka mniam
A, to tu jest Gdańsk Wrzeszcz!
Ooo, stocznia!
Brzeźno plaża gofr :)
HEL.
(Westerplatte)
....dzika plaża pośród drzew....
Jurata
Jastarnia port wietrzny.
Gdynia Dar Pomorza i OW Błyskawica.
SKM-ka.
Oo, Gdańsk Oliwa.
Sopot
Krzywy Domek i kawa.
Pod molem na plaży meduzowej w słońcu bardzo wietrznym.
Malbork.
Domek drewniany z widokiem na zamek.
Nougat.
Ogrzewanie w czasach krzyżackich.
A może jednak to największy gotycki zamek obronny?
Toruń.
Pierwsze deszczowe wrażenie.
Hotel Pod Orłem, wiek XVI i XVIII.
Albo Kopernik, albo piernik!
Instalacje świetlne, moment - koncert harmonijkowy, widok wieczorny z wieży ratuszowej.
11.8.12
27.7.12
18.7.12
9.7.12
Les particules élémentaires, Houellebecq Michel
"Au milieu de la grande barbarie naturelle, les êtres humains ont parfois (rarement) pu créer de petites places chaudes irradiées par l'amour . De petits espaces clos, réservés, où régnaient l'intersubjectivité et l'amour."
8.5.12
6.5.12
27.4.12
16.4.12
15.4.12
Elementarteilchen
!
!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
http://www.tagesspiegel.de/kultur/so-etwas-wie-seele/683978.html
!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
http://www.tagesspiegel.de/kultur/so-etwas-wie-seele/683978.html
12.4.12
2.4.12
Piana dni - piana złudzeń
Pianokoktajl, nenufary złośliwe, Zjadłjad, okrągłe i zwężające się absurdy i jazzzz...
Bison ravi.
Bison ravi.
31.3.12
Korzkazimowo
Spotkanie przygotowujące młodzieżową wymianę cyrkową - powrót do profesjonalnej przeszłości.
Sięganie pełnymi garściami, aby odkopać wiedzę i kompetencje! Satysfakcja! :)
Ludziki z tzw. branży, i stąd -- Marchewka i Groszek smacznie, Alchemia jak zawsze wyjątkowa, Mleczarnia wyludniona, Singer pękający w szwach na barach tańczących, szczypiorkowo-serowa zapiekanka, śnieg o piątej rano na Placu Nowym...
Czyli o co w życiu chodzi... :)
Sięganie pełnymi garściami, aby odkopać wiedzę i kompetencje! Satysfakcja! :)
Ludziki z tzw. branży, i stąd -- Marchewka i Groszek smacznie, Alchemia jak zawsze wyjątkowa, Mleczarnia wyludniona, Singer pękający w szwach na barach tańczących, szczypiorkowo-serowa zapiekanka, śnieg o piątej rano na Placu Nowym...
Czyli o co w życiu chodzi... :)
30.3.12
Się wyżycie
Smakołyki zgodnie z tradycją.
Wola Duchacka.
Chata pod Strzechą i Piąte Koło jazzowo półperuwiańskie w drewnianym wystroju zróżnicowanym poziomowo i gadżeciarsko.
Basztowa 18 - pozerzy od sztuki współczesnej dla wtajemniczonych.
Banialuka - śledź o czwartej nad ranem, czyli jak odkrywałam zmasowaną kulturę gastro-procentową mojego kiedyś kraju na potrzeby nie tylko przybyszów z wysp alkoholicznych.
Z ludźmi magicznie i nieodwołalnie zabijającymi poczucie czasu.
Wola Duchacka.
Chata pod Strzechą i Piąte Koło jazzowo półperuwiańskie w drewnianym wystroju zróżnicowanym poziomowo i gadżeciarsko.
Basztowa 18 - pozerzy od sztuki współczesnej dla wtajemniczonych.
Banialuka - śledź o czwartej nad ranem, czyli jak odkrywałam zmasowaną kulturę gastro-procentową mojego kiedyś kraju na potrzeby nie tylko przybyszów z wysp alkoholicznych.
Z ludźmi magicznie i nieodwołalnie zabijającymi poczucie czasu.
27.3.12
Dzielenie się wiedzą
Satysfakcja pożyteczności, przyjemność działania celowego...
Namacalnie i potrzebnie.
Francusko i niemiecko, lingwistycznie.
Siebie uzasadnianie.
Namacalnie i potrzebnie.
Francusko i niemiecko, lingwistycznie.
Siebie uzasadnianie.
25.3.12
18.3.12
NARTY
17.3.12
16.3.12
Krakau entdecken
Besuch einer verwandten Seele, sich im Moment vergessen, einfach nur da sein und nur da sein...
Nowa Huta, Zakrzówek, Jazz Rock i Społem, Reden und Welte austauschen...
Der Sinn des Seins... :)

Hierzu-
"Von Wanda, die keinen Deutschen wollte
Mit dem Erdhügel im Stadtteil Mogiła ist die Legende von Wanda verbunden, einer jungen und schönen Frau, die in Krakau herrschte. (Oft heißt es sogar, sie sei die Tochter des Fürsten Krakus gewesen). Nach einer Version der Legende verliebte sich ein deutscher Fürst namens Rüdiger in die gerechte und kluge Wanda. Er kündigte an, dass er Krakau mit Gewalt einnehmen werde, falls Wanda seinen Heiratsantrag ablehnen würde. Um die Stadt nicht der Gefahr auszusetzen, wählte sie den Tod anstatt der Ehe mit dem Fürsten (nach einer anderen Version trat Rüdiger von seiner Absicht zurück; Wanda musste dafür den Göttern ein Dankopfer bringen und ihr Leben geben). Sie stürzte sich in die Fluten der Weichsel und ihre Leiche wurde im heutigen Stadtteil Mogiła gefunden. Um die heldenhafte Tat der Fürstin zu ehren, schüttete das Volk einen hohen Grabhügel auf. 1890 wurde dort ein Denkmal nach einem Entwurf von keinem Geringeren als Jan Matejko errichtet".
Nowa Huta, Zakrzówek, Jazz Rock i Społem, Reden und Welte austauschen...
Der Sinn des Seins... :)
Hierzu-
"Von Wanda, die keinen Deutschen wollte
Mit dem Erdhügel im Stadtteil Mogiła ist die Legende von Wanda verbunden, einer jungen und schönen Frau, die in Krakau herrschte. (Oft heißt es sogar, sie sei die Tochter des Fürsten Krakus gewesen). Nach einer Version der Legende verliebte sich ein deutscher Fürst namens Rüdiger in die gerechte und kluge Wanda. Er kündigte an, dass er Krakau mit Gewalt einnehmen werde, falls Wanda seinen Heiratsantrag ablehnen würde. Um die Stadt nicht der Gefahr auszusetzen, wählte sie den Tod anstatt der Ehe mit dem Fürsten (nach einer anderen Version trat Rüdiger von seiner Absicht zurück; Wanda musste dafür den Göttern ein Dankopfer bringen und ihr Leben geben). Sie stürzte sich in die Fluten der Weichsel und ihre Leiche wurde im heutigen Stadtteil Mogiła gefunden. Um die heldenhafte Tat der Fürstin zu ehren, schüttete das Volk einen hohen Grabhügel auf. 1890 wurde dort ein Denkmal nach einem Entwurf von keinem Geringeren als Jan Matejko errichtet".
14.3.12
“Le Livropathe” de Thierry Debroux
Le Théâtre de l’Entr’Acte (Université de Pédagogie de Cracovie)
Mise en scène : Janina Błońska
"Une bibliothèque splendide, réunissant les plus grands ouvrages de la terre,dans une vaste maison quasiment abandonnée située dans les marais au bord de la mer. Un paradis pour un amateur de littérature. Théo est collectionneur,mais également gardien de cet univers mystérieux de feuilles jaunies dont l’histoire commence au Moyen Âge et semble marquée par l’enfer. Il est le seul à pouvoir s’y retrouver. Mais que restera t-il de sa collection après sa disparition? Il décide d’engager une jeune fille et essaie de la guider dans son royaume pour l’initier à ses secrets. Mais un personnage étrange et dangereux fait son apparition et bouleverse ses desseins. Un dialogue brillant et plein d’humour s’installe et illumine cet univers livresque endormi".
Avec Krystyna Bugajska, Artur Krupnik, Sebastian Kubica.
Mise en scène : Janina Błońska
"Une bibliothèque splendide, réunissant les plus grands ouvrages de la terre,dans une vaste maison quasiment abandonnée située dans les marais au bord de la mer. Un paradis pour un amateur de littérature. Théo est collectionneur,mais également gardien de cet univers mystérieux de feuilles jaunies dont l’histoire commence au Moyen Âge et semble marquée par l’enfer. Il est le seul à pouvoir s’y retrouver. Mais que restera t-il de sa collection après sa disparition? Il décide d’engager une jeune fille et essaie de la guider dans son royaume pour l’initier à ses secrets. Mais un personnage étrange et dangereux fait son apparition et bouleverse ses desseins. Un dialogue brillant et plein d’humour s’installe et illumine cet univers livresque endormi".
Avec Krystyna Bugajska, Artur Krupnik, Sebastian Kubica.
6.3.12
Tandem ósmy, doskonały
Bycie profesorką i uczennicą, nie po raz pierwszy, a jednak jakby po raz pierwszy.
Przyjemność dzielenia się rzeczywistością ojczystego języka.
Objawienia fonetyczne, frazeologiczne, i inne w języku (nie)znanym, drugim.
Się zmuszanie do opuszczania gawry.
Instytutowanie się, francusko-cervantesowe, park-owanie, i inne podwórza czy BPA odnalezione z przeszłości.
Rozszerzanie relacji na wieczorne przyjemności...
Pocieszenie, emocjonalne zrozumienie tułactwa, nomadyzmu z (nie)świadomego wyboru.
Przyjemność dzielenia się rzeczywistością ojczystego języka.
Objawienia fonetyczne, frazeologiczne, i inne w języku (nie)znanym, drugim.
Się zmuszanie do opuszczania gawry.
Instytutowanie się, francusko-cervantesowe, park-owanie, i inne podwórza czy BPA odnalezione z przeszłości.
Rozszerzanie relacji na wieczorne przyjemności...
Pocieszenie, emocjonalne zrozumienie tułactwa, nomadyzmu z (nie)świadomego wyboru.
4.3.12
1.3.12
Suscribirse a:
Entradas (Atom)








