31.5.18
28.5.18
23.5.18
Witkowski, nie pierwszy raz
Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna Szczakowej.
Sukces utworu literackiego w dużej mierze opiera się na dobrym, intrygującym tytule?
Tekst pikantny, przebogaty językowo, mistrzowski. Aluzje, tropy, literackie wirtuozerie, kawalkady i fikołki.
Natomiast nastrojowo - wolę Fynfundcwanciś.
Sukces utworu literackiego w dużej mierze opiera się na dobrym, intrygującym tytule?
Tekst pikantny, przebogaty językowo, mistrzowski. Aluzje, tropy, literackie wirtuozerie, kawalkady i fikołki.
Natomiast nastrojowo - wolę Fynfundcwanciś.
1.5.18
Cicha noc
Film bardzo prawdziwy. O świecie, który wciąż istnieje, w wielu wymiarach.
Przesadnie tragiczny, ale przez to właśnie aż komiczny, zmuszający do śmiechu przez łzy.
Gra gdzieś na niewygodnych strunach duszy, o których chciałoby się zapomnieć.
Poza pewnymi cechami pewnego społeczeństwa, zależnościami gospodarczymi między sąsiedzkimi krajami, uproszczonym myśleniem:
Obłuda i fałsz rodzinny, który jednak może bywa szczerością? Lub nosi jej znamiona - czy części?
(P.Domalewski, 2017)
Przesadnie tragiczny, ale przez to właśnie aż komiczny, zmuszający do śmiechu przez łzy.
Gra gdzieś na niewygodnych strunach duszy, o których chciałoby się zapomnieć.
Poza pewnymi cechami pewnego społeczeństwa, zależnościami gospodarczymi między sąsiedzkimi krajami, uproszczonym myśleniem:
Obłuda i fałsz rodzinny, który jednak może bywa szczerością? Lub nosi jej znamiona - czy części?
(P.Domalewski, 2017)
26.4.18
Utrzymanie ruchu, suwnice, wózki widłowe oraz pomiary po spawaniu
A to wszystko w kontekście francuskim.
Niech żyje praca!
Iluzja normalnego życia we własnym regionie...
Poczucie spełnionego obowiązku.
Niech żyje praca!
Iluzja normalnego życia we własnym regionie...
Poczucie spełnionego obowiązku.
18.4.18
Ptak nakręcacz
17.4.18
Ława fundamentowa, melioracja i inne brodziki akrylowe
Niedaleko Hamburga. Praca! Praca! Praca!
A do tego spotkanie z Marcelem, moim ulubionym tandemem, zatem różne odkrycia.
Np. dzielnica wieżowców Grindel w HH.
A wszystko w pełni słońca!
A do tego spotkanie z Marcelem, moim ulubionym tandemem, zatem różne odkrycia.
Np. dzielnica wieżowców Grindel w HH.
A wszystko w pełni słońca!
13.4.18
8.4.18
31.3.18
20.2.18
Okoliczności wysoce niesprzyjające
19.2.18
Widok ze Skrzycznego
Bardzo chciałam zobaczyć Tatry...
Otworzyło się niebo nad nami.
Gdyby raj był na ziemi, wyglądałby tak.
Świeże, górskie powietrze.
Błękitne niebo.
Wiatr na twarzy i zmęczenie w nogach.
Znowu!
Otworzyło się niebo nad nami.
Gdyby raj był na ziemi, wyglądałby tak.
Świeże, górskie powietrze.
Błękitne niebo.
Wiatr na twarzy i zmęczenie w nogach.
Znowu!
9.2.18
7.2.18
Oczyszczające sprzątanie
Reorganizacja przestrzeni, w której się poruszamy i tej w sobie.
Odkrycia, spokój, pomysły.
Błogosławieni goście!
Odkrycia, spokój, pomysły.
Błogosławieni goście!
4.2.18
1.2.18
Ali i Nino Kurban Said
Na styku Europy i Azji, podróże wspomnień gruzińsko perskich.
Z zapartym tchem.
Z zapartym tchem.
20.1.18
Syn Szawła
13.1.18
Seledynowa kąpiel
Choinka, spotkania, które sprawiają, że naprawdę spełniły się święta.
Prezenty, które cieszą naprawdę.
Moment relaksu w wannie.
Prezenty, które cieszą naprawdę.
Moment relaksu w wannie.
30.12.17
27.12.17
26.12.17
25.12.17
24.12.17
Der Weihnachtstag ist, ohne Frage, der schönste aller schönsten Tage.
Hell strahlen Lichter und Gesichter. Im Schenken wird der Mensch - zum Dichter.
Tyle Kästner.
Uszka się udały.
Barszcz mniej.
Prezenty piękne. Szaliki w liczbie dwóch, "lot" balonem, zamki nad Loarą.
Z Marysią pierwsze, opłatka pojadła obficie.
Doskwiera przeżuwanie, czyli ateistyczna pustka (żal kolęd, żal).
Bo Prawdziwe Święta dopiero nadejdą? :)
Dazu passend...
Weihnachtslied, chemisch gereinigt
Morgen, Kinder, wird’s nichts geben!
Nur wer hat, kriegt noch geschenkt.
Mutter schenkte euch das Leben.
Das genügt, wenn man’s bedenkt.
Einmal kommt auch Eure Zeit.
Morgen ist’s noch nicht so weit.
Doch ihr dürft nicht traurig werden,
Reiche haben Armut gern.
Gänsebraten macht Beschwerden,
Puppen sind nicht mehr modern.
Morgen kommt der Weihnachtsmann.
Allerdings nur nebenan.
Lauft ein bisschen durch die Straßen!
Dort gibt’s Weihnachtsfest genug.
Christentum, vom Turm geblasen,
macht die kleinsten Kinder klug.
Kopf gut schütteln vor Gebrauch!
Ohne Christbaum geht es auch.
Tannengrün mit Osrambirnen –
lernt drauf pfeifen! Werdet stolz!
Reißt die Bretter von den Stirnen,
denn im Ofen fehlt’s an Holz!
Stille Nacht und heilge Nacht –
Weint, wenn’s geht, nicht! Sondern lacht!
Morgen, Kinder, wird’s nichts geben!
Wer nichts kriegt, der kriegt Geduld!
Morgen, Kinder, lernt fürs Leben!
Gott ist nicht allein dran schuld.
Gottes Güte reicht so weit . . .
Ach, du liebe Weihnachtszeit!
Von Erich Kästner, schon wieder
Tyle Kästner.
Uszka się udały.
Barszcz mniej.
Prezenty piękne. Szaliki w liczbie dwóch, "lot" balonem, zamki nad Loarą.
Z Marysią pierwsze, opłatka pojadła obficie.
Doskwiera przeżuwanie, czyli ateistyczna pustka (żal kolęd, żal).
Bo Prawdziwe Święta dopiero nadejdą? :)
Dazu passend...
Weihnachtslied, chemisch gereinigt
Morgen, Kinder, wird’s nichts geben!
Nur wer hat, kriegt noch geschenkt.
Mutter schenkte euch das Leben.
Das genügt, wenn man’s bedenkt.
Einmal kommt auch Eure Zeit.
Morgen ist’s noch nicht so weit.
Doch ihr dürft nicht traurig werden,
Reiche haben Armut gern.
Gänsebraten macht Beschwerden,
Puppen sind nicht mehr modern.
Morgen kommt der Weihnachtsmann.
Allerdings nur nebenan.
Lauft ein bisschen durch die Straßen!
Dort gibt’s Weihnachtsfest genug.
Christentum, vom Turm geblasen,
macht die kleinsten Kinder klug.
Kopf gut schütteln vor Gebrauch!
Ohne Christbaum geht es auch.
Tannengrün mit Osrambirnen –
lernt drauf pfeifen! Werdet stolz!
Reißt die Bretter von den Stirnen,
denn im Ofen fehlt’s an Holz!
Stille Nacht und heilge Nacht –
Weint, wenn’s geht, nicht! Sondern lacht!
Morgen, Kinder, wird’s nichts geben!
Wer nichts kriegt, der kriegt Geduld!
Morgen, Kinder, lernt fürs Leben!
Gott ist nicht allein dran schuld.
Gottes Güte reicht so weit . . .
Ach, du liebe Weihnachtszeit!
Von Erich Kästner, schon wieder
20.12.17
Zaduma, szczególnie nad wydarzeniami tego roku
"...chodziło o czas. O mozolne odbudowywanie przeszłości, która bezpowrotnie odeszła. Zamykając się i uciekając przed światem, otwierał na oścież okna, za którymi tylko on mógł zobaczyć ostre kontury chwil, sytuacji, postaci, którym zawdzięczał najwięcej: (...) Pamięć była (...) nie tyle metafizyczną zagadką, co realnym przeciwnikiem, z którym należało walczyć, pobudzać go do nieustającego wysiłku."
Cytat w kontekście odejścia reżysera Kondratiuka, w Polityce.
Ale jakże trafny w odniesieniu do tych zapisków i obecnej chwili w moim życiu...
Cytat w kontekście odejścia reżysera Kondratiuka, w Polityce.
Ale jakże trafny w odniesieniu do tych zapisków i obecnej chwili w moim życiu...
15.12.17
Poczdam nieoczekiwany
Praca, zachłysnęłam się nią.
Popłynęła, tak naturalnie, bezwysiłkowo, na najlepszym poziomie, koncentracji, przekazu, zadowolenia, spełnienia...
Mała rzecz, a cieszy.
Potem spadłam z wysoka, bo mobilizacja wyczerpała mnie całkowicie.
W otoczeniu wspaniałym, nieobcym, moim mocno, dodającym animuszu...
Z ubolewaniem nad tymi, z którymi miałam do czynienia?
Popłynęła, tak naturalnie, bezwysiłkowo, na najlepszym poziomie, koncentracji, przekazu, zadowolenia, spełnienia...
Mała rzecz, a cieszy.
Potem spadłam z wysoka, bo mobilizacja wyczerpała mnie całkowicie.
W otoczeniu wspaniałym, nieobcym, moim mocno, dodającym animuszu...
Z ubolewaniem nad tymi, z którymi miałam do czynienia?
11.12.17
Domaine de la Morosière, Neuvy-en-Mauges
Lot z Berlina, Pociąg z Paryża, i utknięcie na dworcu w Angers w oparach absurdu...
Ulubiona prasa.
Tłumaczeniowo-seminaryjny świat i takiż rozkład dnia.
Miękkie wejście w grupę.
Więcej światła!
Posiadłość w pełni słońca i przejrzystego, lazurowego nieba.
Wreszcie - zwiedzanie zamku w Angers, silne wrażenia z oglądania Tapiserii Objawienia.
Szalone zakupy, a co, raz się żyje! (To poczucie "bycia u siebie" przez przedmioty...)
Ulubiona prasa.
Tłumaczeniowo-seminaryjny świat i takiż rozkład dnia.
Miękkie wejście w grupę.
Więcej światła!
Posiadłość w pełni słońca i przejrzystego, lazurowego nieba.
Wreszcie - zwiedzanie zamku w Angers, silne wrażenia z oglądania Tapiserii Objawienia.
Szalone zakupy, a co, raz się żyje! (To poczucie "bycia u siebie" przez przedmioty...)
6.12.17
Mikołajkowo
30.10.17
17.9.17
14.9.17
Zupa z kabaczka i ziemniaków z dodatkiem mleka kokosowego i imbiru, z grzaneczkami i zieloną cebulką
A tak poza tym, to jesień całą gębą.
Nie akceptuję tych deszczy, wiatrów i niskich temperatur!
Gdzie babie lato????
Nie akceptuję tych deszczy, wiatrów i niskich temperatur!
Gdzie babie lato????
13.9.17
Dehnela Balzakiana
Smaczki, smaczki literacko-językowe, intrygi i dramaty.
"to, co miało być z nimi dalej, było oddzielone cieniutką linią od innych możliwości."
"to, co miało być z nimi dalej, było oddzielone cieniutką linią od innych możliwości."
10.9.17
Marmolada z czarnego bzu
Pyszności nie-codzienne, wykonanie - własne.
Bez zebrany w miejscu niebanalnym, no i jeszcze: debiut.
Bez zebrany w miejscu niebanalnym, no i jeszcze: debiut.
9.9.17
Teufelsberg
3.9.17
14.8.17
13.8.17
Pełnia lata
11.8.17
9.8.17
Spacerowo, huśtawkowo, rowerowo i dachowo
A na drugi dzień relaks....
Kawa mrożona oraz pamiętny humus na leżaczkach nad Szprewą.
I też również na zakończenie koktajlowo lodowo na Gendarmenmarkt.
Widujemy się rzadko, ale cóż to za przyjemność!
A ponieważ ZOB samochodem, to Halensee x2 i do tego nie sama!
Cóż za odkrycie!
Okolica burżujsko willowa, a na tafli wody lilie i skrzące się słońce.
Kawa mrożona oraz pamiętny humus na leżaczkach nad Szprewą.
I też również na zakończenie koktajlowo lodowo na Gendarmenmarkt.
Widujemy się rzadko, ale cóż to za przyjemność!
A ponieważ ZOB samochodem, to Halensee x2 i do tego nie sama!
Cóż za odkrycie!
Okolica burżujsko willowa, a na tafli wody lilie i skrzące się słońce.
5.8.17
Lody śliwkowe i fortepian w schönebergowym wnętrzu
Dzień, w którym chce się żyć.
Samotne pływanie w Schlachtensee, wszechogarniająco-zielono-pochmurno-przejrzystowodne.
Spotkanie z przyjazną postacią, a na koniec pieczenie ciasta czekoladowego.
Czegóż życzyć sobie więcej?
Samotne pływanie w Schlachtensee, wszechogarniająco-zielono-pochmurno-przejrzystowodne.
Spotkanie z przyjazną postacią, a na koniec pieczenie ciasta czekoladowego.
Czegóż życzyć sobie więcej?
23.7.17
17.7.17
12.7.17
7.5.17
Suscribirse a:
Entradas (Atom)




