13.2.09

Nastroje negatywne

Nie zawsze musi byc w zyciu kolorowo...
Przeczytalam wczoraj /prawdopodobnie/ najbardziej depresyjna ksiazke na jaka sie do tej pory natknelam-- The Grass is Singing, Doriss Lessing.

I was just like I had enough of slighting of the surface of serious matters like discrimination and justice in the society with this group of youths which came here with the main purpose to have fun and do not care about anything with no any sens of responsibility...One do not have to always be lucky with groups, but this time if you add my leg-problem, it is easy too much.......

So I decided to take an afternoon and evening off. And then I started to read this book and it was just worse and worse and worse....I mean, the style and the author's ability to put the sense in the words it is just mastership, you cannot deny that fact. Nevertheless this sense which she is describing in the book...
White-black South Africa, women-men subject, personal failures, the whole atmosphere: the fully of unluck....The wonderfull moments in the beautiful landscape is for me not enough to not starting being depressive after all that...
I mean we are more advanced right now as a mankind in any case but dealing with the past even...
Ok I do not really know what I want to write. Maybe it was just to much at once for me.

But tomorrow I will be home and meeting friends!!!!!!!!!!!!

10.2.09

Niezrobione zdjecia w Getyndze

Wiec trwa moja konferencja-seminarium na temat Rownych szans i mozliwosci w Europie,
od niedzieli 8go, do soboty14go.
D PL It NL, 60 uczestnikow...very exhausting...

Ale oczywiscie sa i piekne momenty. Dzisiaj Getynga, zapomnialam aparatu, wiec chce tutaj opisac dwa obrazki.

W Starym Ratuszu ogromnym kluczem maly ciemnoskory chlopczyk z wielkim przejeciem otwiera zdobione, masywne drzwi do sali obrad.

W samej sali po wyjasnieniach dotyczacych specyficznego systemu ogrzewania wsadza swoja ciekawa glowe do ukrytego za trzema poteznymi drzwiczkami sejfu.....

(aaaaaaaaaaa nie moge pisac!gdzie sa slowa???)

9.2.09

Back to English, why not?

These days I am working in one conference using the language of Shakespeare, which is sometimes surprising hard for me. It is like this language is always somewhere in the background but I never really study it seriosly enough...
So this week should do some good.

and here...for reflection...a bit of poetry, as I am reading a lot in the search for precision...
----------------------------------
Everything -
a bumptious, stuck-up word.
It should be written in quotes.
It pretends to miss nothing,
to gather, hold, contain, and have.
While all the while it's just
a shred of gale.


Szymborska
translated from Polish by Stanislaw Baranczak

and Clare Cavanagh

8.2.09

Berlinale, hiszpanski

Dwa dni na Berlinale, dwa filmy.
Jak juz Malwinka, moja niezastapiona towarzyszka Berlinalowa (es lebe die Strategie tickets wanted!) w komentarzu wspomniala:

Nord, 2008, R. D.Langlo - obcosc i piekno polnocy...komizm w tragizmie. Kultura dystansu.Mistrzostwo i precyzja...

Unmade beds, 2009, A. dos Santos ---- ile razy budzilam sie w obcym-nie-wlasnym-nie-domowym lozku....gdyby tak stworzyc statystyke...cieszy, ze wciaz sa jakies drobnostki w przezywaniu swiata, ktore byly dotad niedostrzezone? :) przynajmniej w moim osobistym reflektowaniu rzeczywistosci...
czy pamietasz, co wydarzylo sie zeszlej nocy?
forma: nastroj i rozwoj charakterow, ostrosc przechodzaca w nieostrosc...


A poza tym -
spotkanie z Emma i jej towarzystwem barcelonskim. Wiec trening ostry tak po prostu wskoczyc ni stad ni z owad w jezyk hiszpanski...
No i jeszcze to wrazenie, ze czas stoi w miejscu (obecne zawsze przy spotkaniach ekipy frankfurckiej).

5.2.09

Kolano, literatura, film, czyli cos nowego po staremu

No bo jakby ukryc nie da sie, ze upadek bez konsekwencji nie pozostal.
Stad moje rozne wizyty w poszukiwaniu pomocy specjalistow i wystawianie na probe cierpliwosci w konfrontacji z systemami opieki medycznej w krajach, w ktorych ostatnio przebywalam, czyli miedzynarodowo, jak zwykle.

F. Lelord Le voyage d'Hector ou la recherche du bonheur, zakonczone, lektura, dzieki ktorej zwrot w strone tematu szczescia...od strony filozoficzno-naukowej niz indywidualno-emocjonalnej.
A teraz przypadkowo wlasciwie Stasiuka Dojczland, czyli refleksja moich Niemiec przez Niemcy owego blizej nieznanego mi autora, jego precyzja slowa, ech, hejze, pozazdroscic. Ale ochota na pisanie, wiec nie ma tego zlego...

Co do filmow to w ogole Berlinale. A ja unieruchomiona a za chwile to w ogole geograficznie nie tam gdzie trzeba. Ale jeszcze, nie zapominajmy, noc w autobusie (a ile razy powiedzialam sobie nigdy wiecej!) z Wloch, autobusie polskim a zatem seria slodkich komedii romantycznych o zabarwieniu swojsko-zabawowym. Dlaczego nie?
A wczoraj japonski Ano natsu, ichiban shizukana umi 1991, Takeshi Kitano. Obrazowo fenomenalny. Co do tresci i tempa rozwoju akcji, to dla cierpliwych. Ale ten japonski koloryt i egzotyka kulturowa, wiec zawsze warto!

Prikaz na czas najblizszy: ASIA PISZ!

14.1.09

Tarkowski

Stalker.

11.1.09

Moje nowe zycie w Berlinie na 4 miesiace

Pod znakiem biblioteki poczatkowo, zimy, do ktorej rozwinelam uczucia nienawisci, urodzin (dlaczego czlowiek swietuje, ze sie starzeje---zagadka!) czyli pysznego ciasta murzynka z winem i wreszcie podpiecia do internetu, czyli tlenu, ale przede wszystkim bardzo filmowo a podczas weekendu odwiedzinowo.

Filmowo a zatem:
Tristana, L.Buñuel, 1970
L'aile ou la cuisse, C. Zidi (L. de Funes)1978
Brève traversée, Catherine Breillat, 2001
La femme d'à côté,F.Truffaut, 1981
Burn after reading, bracia Coen, 2008

Probuje sie tutaj odnalezc i odpowiedziec sobie na pytanie, czy dobra decyzje podjelam, decydujac sie tutaj przeniesc i jakos tak w ogole probujac zlapac za morde swoje zycie...

4.1.09

encore Paris

Centre Pompidou,
Musée Picasso,
Musée du Louvre



etc.etc.
etc.

3.1.09

Maison européenne de la photographie

Odkrycia:

Sabine Weiss i jej bezbledna obserwacja ulicy i sceny z zycia...dzieci...
Un demi-siècle de photographies.

McDermott & McGough-- An experience of amusing chemistry
Göksin Sipahioglu-- Monsieur Sipa, Photographe
Mutations II / Moving Stills

2.1.09

Séjour à Paris

Klasycznie:


Nieoczekiwanie dla mnie samej znalazlam sie tutaj juz we wtorek, po dlugiej podrozy z przystankami w Pradze i Reims. Spotkanie z nieczesto widywanymi bratnimi duszami, czas wolny od obowiazkow w miescie prze-turystycznym, zawieszenie pomiedzy swiatami...

A w miedzyczasie Rok 2009 jako obowiazujaca umownie data.

Ciesze sie niezmiernie na to, co wkrotce nastapi!

30.12.08

26.12.08

...

Wiersz staroświecki

Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
w Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
by wszystko się nam rozplatało,
węzły, konflikty, powikłania.

Oby się wszystkie trudne sprawy
porozkręcały jak supełki,
własne ambicje i urazy
zaczęły śmieszyć jak kukiełki.

Oby w nas paskudne jędze
pozamieniały się w owieczki,
a w oczach mądre łzy stanęły
jak na choince barwnej świeczki.

Niech anioł podrze każdy dramat
aż do rozdziału ostatniego,
i niech nastraszy każdy smutek,
tak jak goryla niemądrego.

Aby się wszystko uprościło -
było zwyczajne - proste sobie -
by szpak pstrokaty, zagrypiony,
fikał koziołki nam na grobie.

Aby wątpiący się rozpłakał
na cud czekając w swej kolejce,
a Matka Boska - cichych, ufnych -
na zawsze wzięła w swoje ręce.

Ks. Jan Twardowski

25.12.08

Navidad!

descansar........

respirar........

con mi familia........

con mis amigos........

momentitos..........

regalos.........

cantando.....

alegría, a pesar de.......

recordando el pasado.....http://abricot-tekst.blogspot.com/2007_12_01_archive.html

pensando.....

leyendo muchísimo....


Rozumiec Boze Narodzenie po raz pierwszy mocno w kontekscie spoleczno-historycznym
(spis ludnosci, bieda) i aspekt dziecka (przed oczami male prawdziwe niemowle).

15.12.08

Zal, smutek, gorycz

jakiej sie po sobie nie spodziewalam....

NO HE ENCONTRADO LA RAZON PORQUE ME DUELE CORAZON.

12.12.08

Bezwzglednosc losu

i zwiazane z tym emocje.
nieublgalnosc zycia, jednak mimo wszystko zycia, bo to ono karze nam sie starzec i konczy sie smiercia.
istotosc rodziny i zakorzenienia, punktu wyjscia.
bezbrzezny smutek.
wspomnienia.
koniec pewnej epoki.
definitywna doroslosc.
uswiadamianie sobie co tak naprawde stanowi wartosc.

nieumiejetnosc pogodzenia sie z odejsciem bliskiej osoby. bunt.
niewiedza i niepewnosc czlowieka o tym co -- po.

ktorych to nie dotyczy nie widza,
jednostkowosc, samotnosc, obojetnosc zewnetrza....

10.12.08

Jeszcze o niedzieli / film

http://www.imdb.com/title/tt1064932/

!!!!.... :) ???? !!!!!

8.12.08

Powrot do zapomnianego bloga

Weekend mocno Drezdenski.
A wiec wizyta w Muzeum Zwinger / Galeria Starych Mistrzow / nareszcie moge powiedziec, ze bylam w Dreznie!
http://www.dresdengallery.com/gallery.php

Jarmark bozonarodzeniowy - sredniowieczny, czyli co przegapilam w zeszlym roku.

Impreza w Groove Station, ach, jak pieknie byc mlodym i wsaczac w siebie alkohol we wszelkiej postaci...byle tylko nie budzic sie dnia nastepnego!

A wszystkie te atrakcje w milym towarzystwie bratniej duszy z Pragi.

Es lebe das Leben!

2.12.08

Kolejna mala rewolucja

Wrocilam z projektow i znowu ciezko sie aklimatyzuje do codziennej rutyny.
Nauczylam sie niesamowicie duzo, a co z tego wynika: musze kilka spraw gruntownie przemyslec....ale slabo jeszcze wszystko do mnie dociera, rzeczywistosc pozostaje jakby za mgla zmeczenia....

22.11.08

Seminarium o migracji i integracji

oraz spotkanie trenerow na Sonnenberg w Harzu, do 30.11.