15.2.14
13.2.14
Izrael Llosy a mój Izrael i co z tego wynika
Izrael - Palestyna. Pokój czy święta wojna.
"Wprost niewiarygodne, że piękna odyseja pierwszych syjonistów - którzy nacierpiawszy się w Europie, przybyli do Palestyny, by przemienić pustynię w ogród i zbudować wolne, szlachetne, oparte na braterstwie społeczeństwo - miałaby się skończyć tak haniebnie."
"Ignorowanie szczegółów bardzo ułatwia osądzanie człowieka, analizę sytuacji politycznej, problemu społecznego, zjawiska kulturowego; pozwala na wyrażanie osobistych sympatii i fobii bez ograniczeń i wyrzutów sumienia. Jest jednak także najlepszym sposobem zastąpienia idei stereotypami, racjonalnego poznania namiętnościami oraz doprowadzenia do tragicznego niezrozumienia świata, w którym żyjemy. Istnieją konflikty, które ze względu na przemoc i antagonizmy, jakie wyzwalają, prawie nieuchronnie prowadzą osoby w nie zaangażowane do pomijania szczegółów w celu łatwiejszego przekonania do swojej tezy i, przede wszystkim, zniszczenia przeciwnika."
"Wprost niewiarygodne, że piękna odyseja pierwszych syjonistów - którzy nacierpiawszy się w Europie, przybyli do Palestyny, by przemienić pustynię w ogród i zbudować wolne, szlachetne, oparte na braterstwie społeczeństwo - miałaby się skończyć tak haniebnie."
"Ignorowanie szczegółów bardzo ułatwia osądzanie człowieka, analizę sytuacji politycznej, problemu społecznego, zjawiska kulturowego; pozwala na wyrażanie osobistych sympatii i fobii bez ograniczeń i wyrzutów sumienia. Jest jednak także najlepszym sposobem zastąpienia idei stereotypami, racjonalnego poznania namiętnościami oraz doprowadzenia do tragicznego niezrozumienia świata, w którym żyjemy. Istnieją konflikty, które ze względu na przemoc i antagonizmy, jakie wyzwalają, prawie nieuchronnie prowadzą osoby w nie zaangażowane do pomijania szczegółów w celu łatwiejszego przekonania do swojej tezy i, przede wszystkim, zniszczenia przeciwnika."
2.2.14
18.1.14
2.1.14
Prawdziwa Podróż, czyli lektura świata przez przeżycie
P.Smoleński Izrael już nie frunie
"Pierwszy i czwarty świat, splecione w nienawistnej, wrogiej symbiozie; (...). Nigdzie na ziemi te dwa światy nie leżą tak blisko siebie."
"Izrael jest w dużej mierze krajem nasiąkniętym zachodnią mentalnością, wartościami, kulturą. Palestyna nie. Spotkał więc Barak Arafata i pomyślał, ze wie dokładnie, czego ów chce. Tymczasem Arafat nie tylko chciał czegoś zupełnie innego, był na dodatek przekonany, że Barak musi wiedzieć, co to jest. Innymi słowy, gdy Izraelczycy mówili o pokoju i państwie palestyńskim, Palestyńczycy myśleli: obiecują, że zaraz wsiądą do samolotów i odlecą do Polski, USA, Francji, bo przecież stamtąd przyjechali. A Izraelczycy wierzyli, że Palestyńczycy mówią: kochamy, gdy westernizujecie Bliski Wschód, gdy wnosicie tu zachodnie wartości i demokrację."
"Pierwszy i czwarty świat, splecione w nienawistnej, wrogiej symbiozie; (...). Nigdzie na ziemi te dwa światy nie leżą tak blisko siebie."
"Izrael jest w dużej mierze krajem nasiąkniętym zachodnią mentalnością, wartościami, kulturą. Palestyna nie. Spotkał więc Barak Arafata i pomyślał, ze wie dokładnie, czego ów chce. Tymczasem Arafat nie tylko chciał czegoś zupełnie innego, był na dodatek przekonany, że Barak musi wiedzieć, co to jest. Innymi słowy, gdy Izraelczycy mówili o pokoju i państwie palestyńskim, Palestyńczycy myśleli: obiecują, że zaraz wsiądą do samolotów i odlecą do Polski, USA, Francji, bo przecież stamtąd przyjechali. A Izraelczycy wierzyli, że Palestyńczycy mówią: kochamy, gdy westernizujecie Bliski Wschód, gdy wnosicie tu zachodnie wartości i demokrację."
1.1.14
Ramallah Nablus
Nie tacy Palestyńczycy straszni, jak ich malują, czyli jak złapać stopa w ciemnościach z Nablus i na granicy, ponieważ wygląda się muzułmańsko.
31.12.13
30.12.13
29.12.13
28.12.13
27.12.13
23.12.13
Podsumowania roku nie będzie?
Cztery miesiące przeżyte na innej planecie. W miejscu mi obcym, w środowisku mocno niefascynującym, niemoim, a przez to może właśnie fascynującym. Zajmując się czymś, co bez reszty zajmuje, a nawet brzydko powiedziałabym kradnie czas bez opamiętania, w większości niestety bezsensownie i bezcelowo.
Z ludźmi, którzy stopniowo stają się coraz bliżsi, siłą rzeczy.
Dlatego umknęły przemilczanie następujące produkty kultury:
Ruchome obrazki:
Wałęsa. Człowiek z nadziei. Andrzeja Wajdy
Plastikowo o najnowszej historii kraju własnego, do śmiechu i nie, ale dynamicznie i żeby zadać sobie ważne pytania.
Papusza. Joanna i Krzysztof Krauze
Dzikość i wolność, bliskość natury, egzotyka, ale i pełnia nieszczęścia... Melancholijne, smutne piękno.
Los ninos salvajes. Patricia Ferreira
Żeby uciec rzeczywistości, odprężyć się, zanurzyć w pewnej narracji,
a jednocześnie obcować z castellano.
Słowo pisane:
Outliers. Malcolm Gladwell
O sukcesie, ciężkiej pracy, znaczeniu inteligencji... Jak myśleć wbrew schematom. Bardzo pouczające!
Więcej nie pamiętam...
Pamiętam tylko stres i obciążenie, wspólną naukę, która wychyla się na prowadzenie w szeregu wyniesionych z obecnej sytuacji wartości. Pamiętam codzienne przejazdy na rowerze, szczególnie te w słoneczne, bezwietrzne poranki, i błogosławieństwo tegorocznej bezśniegowej zimy. Pamiętam wegetację też w weekendy, bo przecież tego czegoś w takiej przestrzeni życiem nazwać nie można..
Brukselę...i Paryż, dzięki Bogu na weekend! ..
Więc tak, 2013 przyniósł rozstrzygnięcia, temu zaprzeczyć nie można. Czy aby w dobrą stronę?
Z ludźmi, którzy stopniowo stają się coraz bliżsi, siłą rzeczy.
Dlatego umknęły przemilczanie następujące produkty kultury:
Ruchome obrazki:
Wałęsa. Człowiek z nadziei. Andrzeja Wajdy
Plastikowo o najnowszej historii kraju własnego, do śmiechu i nie, ale dynamicznie i żeby zadać sobie ważne pytania.
Papusza. Joanna i Krzysztof Krauze
Dzikość i wolność, bliskość natury, egzotyka, ale i pełnia nieszczęścia... Melancholijne, smutne piękno.
Los ninos salvajes. Patricia Ferreira
Żeby uciec rzeczywistości, odprężyć się, zanurzyć w pewnej narracji,
a jednocześnie obcować z castellano.
Słowo pisane:
Outliers. Malcolm Gladwell
O sukcesie, ciężkiej pracy, znaczeniu inteligencji... Jak myśleć wbrew schematom. Bardzo pouczające!
Więcej nie pamiętam...
Pamiętam tylko stres i obciążenie, wspólną naukę, która wychyla się na prowadzenie w szeregu wyniesionych z obecnej sytuacji wartości. Pamiętam codzienne przejazdy na rowerze, szczególnie te w słoneczne, bezwietrzne poranki, i błogosławieństwo tegorocznej bezśniegowej zimy. Pamiętam wegetację też w weekendy, bo przecież tego czegoś w takiej przestrzeni życiem nazwać nie można..
Brukselę...i Paryż, dzięki Bogu na weekend! ..
Więc tak, 2013 przyniósł rozstrzygnięcia, temu zaprzeczyć nie można. Czy aby w dobrą stronę?
Labels:
film,
książki/books/Bücher/libros/livres
10.12.13
Seria dokumentów w Muranowie
film tym razem był naprawdę niesamowity, stąd żałość, że niedzielony akurat...
http://www.whoisdayanicristal. com/
podoba mi się to podróżowanie w filmach, byłam dzisiaj też w Iraku (1001 Jabłek), wczoraj w Sudanie Południowym (Jak zbudować państwo)
i w niedzielę w Rio de Janeiro! (Wzgórze przyjemności) no i w Stanach (Our Nixon)
pustynie Arizony...
wioski Hondurasu...
mocny ważny trudny temat...
piękno i melancholia..
muzyka..
okropności i cierpienie też, ale taki już jest ten świat..
http://www.whoisdayanicristal.
podoba mi się to podróżowanie w filmach, byłam dzisiaj też w Iraku (1001 Jabłek), wczoraj w Sudanie Południowym (Jak zbudować państwo)
i w niedzielę w Rio de Janeiro! (Wzgórze przyjemności) no i w Stanach (Our Nixon)
16.11.13
Kolejna okazja, czyli odreagowanie, albo jak nie stać się rośliną
A na to wszystko, dwa kieliszki wódki.
Just enough.
Just what I needed.
Just enough.
Just what I needed.
15.11.13
Wochenende
Wie von einem bösen Traum erwacht. Und plötzlich nehme ich die Wirklichkeit anders wahr....
Was habe ich mir denn bestens angetan?
Nun, wollte ich doch über meine Grenzen gehen, mehr als Maximum von mir geben...
Immer gespalten.
Immer in Zweifel.
Immer kritisch.
Immer voll Widersprüche.
Glücklicherweise gibt es wenig Zeit um nachzudenken.
Ich soll es mir viellleicht nicht erlauben...
Aber das Leben ist zu wertvoll... So was denn, wenn ich doch die Zeit verliere?
Was habe ich mir denn bestens angetan?
Nun, wollte ich doch über meine Grenzen gehen, mehr als Maximum von mir geben...
Immer gespalten.
Immer in Zweifel.
Immer kritisch.
Immer voll Widersprüche.
Glücklicherweise gibt es wenig Zeit um nachzudenken.
Ich soll es mir viellleicht nicht erlauben...
Aber das Leben ist zu wertvoll... So was denn, wenn ich doch die Zeit verliere?
9.11.13
B...
In meinem Leben vieles beginnt mit B.... wie diese Stadt, wo ich einst dachte, mein Leben gehört hierhin..
Es ist mir aber ein Rätsel immer noch, wie und was danach geschehen ist...
Ich war also wieder in der Hauptstadt. Von einer Hauptstadt in die andere fährt man problemlos, den Weg merkt man kaum...
Die Einfahrt beim Kaffee und mit den Felder in Sonne, voller Grüne und Hoffnung...
Eine Idee im letzten Moment zu verwirklichen.
In meine Vergangenheit einzutauchen, sich dieser stellen.... es verlangt Mut? Oder grenzwertiger Müdigkeit..
Alte Wege gehen...
Nicht mehr in der Schule zu sein, abschalten, nicht mehr KSAP sehen, KSAP-Leute vergessen.... Mensch, was für ein Vergnügen!
Mit einem netten Rechtsanwalter bis spät in die Nacht trinken, und sein Gitarrenspiel zu hören.... in einem quasi-privaten Konzert....in P-berg.
Kaufsucht nicht beherrschen können...
In Bergmannstraße Komplimente bekommen...
Tante Emma am Schlesischen Tor.
Dann mal was von Spandau entdecken - der Park Jungfernheide,
leider gab es schon keine Schildkröten.
Am Montag auch noch Mittagessen bei einer Freundin und kurz die Spree ...
Den Flair von Seefendelstr.Gegend auch mitbekommen...
Jaaaa.
Psychisch erholt? Gleichgewicht wohl verloren, aber den Abstand bekommen.
Und am jeden Tag dieser Woche dafür bezahlt, dass ich das Wochendende nicht zur Erholung benutzt habe.
Es ist mir aber ein Rätsel immer noch, wie und was danach geschehen ist...
Ich war also wieder in der Hauptstadt. Von einer Hauptstadt in die andere fährt man problemlos, den Weg merkt man kaum...
Die Einfahrt beim Kaffee und mit den Felder in Sonne, voller Grüne und Hoffnung...
Eine Idee im letzten Moment zu verwirklichen.
In meine Vergangenheit einzutauchen, sich dieser stellen.... es verlangt Mut? Oder grenzwertiger Müdigkeit..
Alte Wege gehen...
Nicht mehr in der Schule zu sein, abschalten, nicht mehr KSAP sehen, KSAP-Leute vergessen.... Mensch, was für ein Vergnügen!
Mit einem netten Rechtsanwalter bis spät in die Nacht trinken, und sein Gitarrenspiel zu hören.... in einem quasi-privaten Konzert....in P-berg.
Kaufsucht nicht beherrschen können...
In Bergmannstraße Komplimente bekommen...
Tante Emma am Schlesischen Tor.
Dann mal was von Spandau entdecken - der Park Jungfernheide,
leider gab es schon keine Schildkröten.
Am Montag auch noch Mittagessen bei einer Freundin und kurz die Spree ...
Den Flair von Seefendelstr.Gegend auch mitbekommen...
Jaaaa.
Psychisch erholt? Gleichgewicht wohl verloren, aber den Abstand bekommen.
Und am jeden Tag dieser Woche dafür bezahlt, dass ich das Wochendende nicht zur Erholung benutzt habe.
Suscribirse a:
Entradas (Atom)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)







