7.4.08
3.4.08
Hurra! Frankfurt!
jakze niezmiernie ciesze sie z wycieczki na stare smiecie, ktora za momencik szczesliwie rozpocznie sie! i to na Nippon Connection!
hurra!
hurra!
26.3.08
Sniegowo w klimacie swojskim
W rodzinie weselisko. Wiec w aurze zimowej, w gorzystej okolicy, swietowanie - w milym towarzystwie (pozdrowienia dla Lukasza!) z rodzina, jaka jest taka jest ;)
C.d.n.
C.d.n.
22.3.08
21.3.08
Polonia
Muy bien, muy bien, estar en la patria otra vez......
Krakow jeszcze nigdy tak jak dzis......
Krakow jeszcze nigdy tak jak dzis......
19.3.08
O tym i owym
A wiec czas pedzi w tempie zawrotnym (nic nowego).
W Dreznie pada snieg (!!!), przylecial Gonzalo w odwiedziny (z Toledo), jezdze tramwajami (wiele zmian!).
Poza tym miniony tydzien D PL F program znowu, a w niedziele Targi Ksiazki w Lipsku.
Z nadmiaru zdarzen zapomnialam, ze pisze bloga.
W Dreznie pada snieg (!!!), przylecial Gonzalo w odwiedziny (z Toledo), jezdze tramwajami (wiele zmian!).
Poza tym miniony tydzien D PL F program znowu, a w niedziele Targi Ksiazki w Lipsku.
Z nadmiaru zdarzen zapomnialam, ze pisze bloga.
2.3.08
Momenty
Poranek niedzielny - ponury, cichy.
Slucham jak deszcz uderza w szybe i parapet. W oddali dzwony.
Czytam ksiazke Orhana Pamuka Nazywam sie czerwien, pisana niepowtarzalnym stylem, pelna orientalnej egzotyki, miniatur i miniaturzystow, historii z Koranu, meczetow, sultanow, haremow, ale tez po prostu ludzkich uczuc w najnormalniejszej codziennosci.
Slucham jak deszcz uderza w szybe i parapet. W oddali dzwony.
Czytam ksiazke Orhana Pamuka Nazywam sie czerwien, pisana niepowtarzalnym stylem, pelna orientalnej egzotyki, miniatur i miniaturzystow, historii z Koranu, meczetow, sultanow, haremow, ale tez po prostu ludzkich uczuc w najnormalniejszej codziennosci.
28.2.08
Korzysci tzw. chorobowe
Filmy:
Lista Schindlera.
Paris je t'aime.
Czytanie:
sterty starych Polityk, dawno zaczete ksiazki.
Francuski, hiszpanski, i dlaczego, do cholery rosyjski???(dlaczego nie!).
Sprzatanie:
ukladanie razem z rzeczami siebie w sobie, odzyskiwanie siebie.
Bycie sama ze soba.
Odkurzanie przeszlosci.
Bolesna ochota aby wreszcie zaczac porzadnie podrozowac,
czeka Australia, Indie, Chiny, Ameryka Poludniowa, Japonia, Nowa Zelandia.....KIEDY?????????
Lista Schindlera.
Paris je t'aime.
Czytanie:
sterty starych Polityk, dawno zaczete ksiazki.
Francuski, hiszpanski, i dlaczego, do cholery rosyjski???(dlaczego nie!).
Sprzatanie:
ukladanie razem z rzeczami siebie w sobie, odzyskiwanie siebie.
Bycie sama ze soba.
Odkurzanie przeszlosci.
Bolesna ochota aby wreszcie zaczac porzadnie podrozowac,
czeka Australia, Indie, Chiny, Ameryka Poludniowa, Japonia, Nowa Zelandia.....KIEDY?????????
24.2.08
Wroclawski weekend
Wspaniali ludzie, ktorym chce sie zrobic cos dobrego. Miedzynarodowo (Niemcy, Polska, GB, Litwa, Slowacja).
Enjoying my life and my work!Amazing!
Smutek.....bo tylu wspanialych ludzi na swiecie - a ja znam tak (nie)wielu....jest sie z ludzmi dzien i noc a potem pustka bolesna....
Enjoying my life and my work!Amazing!
Smutek.....bo tylu wspanialych ludzi na swiecie - a ja znam tak (nie)wielu....jest sie z ludzmi dzien i noc a potem pustka bolesna....
19.2.08
spomiedzy mysli
melancholia i po raz pierwszy od tygodni alkohol....
przemeczenie beznadziejnie dlugim seminarium....
przebywanie poza rzeczywistoscia....
Kolonia, Bonn....
Po co....
Pozytywnie: naprawde potrafie czytac po rosyjsku! Czego to sie czlowiek nieoczekiwanie w zyciu nie nauczy!
przemeczenie beznadziejnie dlugim seminarium....
przebywanie poza rzeczywistoscia....
Kolonia, Bonn....
Po co....
Pozytywnie: naprawde potrafie czytac po rosyjsku! Czego to sie czlowiek nieoczekiwanie w zyciu nie nauczy!
13.2.08
Gdzies miedzy Bonn a Köln
Kolejne seminarium.
Pogoda marzenie, jak w srodku lata. Probuje wyczarowac z tego przymusowego pobytu tutaj aktywne wakacje :)
Bieganie, yoga, muzyka, lektura, rzeczy, na ktore zwykle brak czasu.
Pogoda marzenie, jak w srodku lata. Probuje wyczarowac z tego przymusowego pobytu tutaj aktywne wakacje :)
Bieganie, yoga, muzyka, lektura, rzeczy, na ktore zwykle brak czasu.
4.2.08
28.1.08
Muldental i zamek Colditz
http://www.schloss-colditz.com/
http://de.wikipedia.org/wiki/Colditz
.........bezauberte Geschichte
http://de.wikipedia.org/wiki/Colditz
.........bezauberte Geschichte
24.1.08
23.1.08
Berlin i inne rozne historie z zycia wziete
Wiec ponownie kilka dni spedzilam w stolicy.
Padalo. Lalo wrecz nieprzerwanie. Wiec w wiekszosci irytacja, ale czasami taki piekny lsniacy bruk i swiatla odbijajace sie na ulicach....krople deszczu...mmmmm....
Wczoraj powrot o godzinie zabojczej, 7 rano.
W niedziele wieczorem film czarno bialy francuski z roku 1959 w knajpce przy piwie...(Filmrisz, gdzies w okolicach Warschauer Straße, polecam!)
http://www.imdb.com/title/tt0053198/
Przy winie
Szymborska Wisława
Padalo. Lalo wrecz nieprzerwanie. Wiec w wiekszosci irytacja, ale czasami taki piekny lsniacy bruk i swiatla odbijajace sie na ulicach....krople deszczu...mmmmm....
Wczoraj powrot o godzinie zabojczej, 7 rano.
W niedziele wieczorem film czarno bialy francuski z roku 1959 w knajpce przy piwie...(Filmrisz, gdzies w okolicach Warschauer Straße, polecam!)
http://www.imdb.com/title
Przy winie
Szymborska Wisława
Spojrzał, dodał mi urody,
a ja wzięłam ją jak swoją.
Szczęśliwa, połknęłam gwiazdę.
Pozwoliłam się wymyślić
na podobieństwa odbicia
w jego oczach. Tańczę, tańczę
w zatrzęsieniu nagłych skrzydeł.
Stół jest stołem, wino winem
w kieliszku, co jest kieliszkiem
i stoi stojąc na stole.
A ja jestem urojona,
urojona nie do wiary,
urojona aż do krwi.
Mówię mu, co chce: o mrówkach
umierających z miłości
pod gwiazdozbiorem dmuchawca.
Przysięgam, że biała róża,
pokropiona winem, śpiewa.
Śmieję się, przechylam głowę.
ostrożnie, jakbym sprawdzała
wynalazek, Tańczę, tańczę
w zdumionej skórze, w objęciu,
które mnie stwarza.
Ewa z żebra, Venus z piany,
Minerwa z głowy Jowisza
były bardziej rzeczywiste.
(...)
16.1.08
15.1.08
14.1.08
Krotki raport ze stolicy Saksonii
Wiec wrocilam w nocy z srody na czwartek (9/10.01).
Przyjazd autobusem liniowym na lotnisko o pierwszej nad ranem z oczywiscie nadmierna iloscia bagazu, potem zamowiona taksowka-autobus, tramwaj i wreszcie moj od miesiaca nie widziany pokoj, w ktorym od razu poczulam sie u siebie, czyt. naprawde przytulnie.
Dwa dni pracy w zeszlym tygodniu (ech, zeby kazdy tydzien pracy byl tej dlugosci!) pelne ciekawych obowiazkow (zaskoczenie), ludzi, niespodzianek, ale i troche chyba stresu i pospiechu.
I weekend, ktory niestety za mna...
Odwiedzil mnie ktos, kto chyba staje sie coraz bardziej wazna dla mnie osoba....
Wiec pieknie i poza czasem, ale co z tego wyniknie....
Przyjazd autobusem liniowym na lotnisko o pierwszej nad ranem z oczywiscie nadmierna iloscia bagazu, potem zamowiona taksowka-autobus, tramwaj i wreszcie moj od miesiaca nie widziany pokoj, w ktorym od razu poczulam sie u siebie, czyt. naprawde przytulnie.
Dwa dni pracy w zeszlym tygodniu (ech, zeby kazdy tydzien pracy byl tej dlugosci!) pelne ciekawych obowiazkow (zaskoczenie), ludzi, niespodzianek, ale i troche chyba stresu i pospiechu.
I weekend, ktory niestety za mna...
Odwiedzil mnie ktos, kto chyba staje sie coraz bardziej wazna dla mnie osoba....
Wiec pieknie i poza czasem, ale co z tego wyniknie....
10.1.08
Suscribirse a:
Entradas (Atom)