de belles rencontres :)
des échanges
petits moments de bonheur
discussions
la vie des autres comme exemples
-------
couchsurfing Nadine (âge 63 ans)
Mathieu (aussi dreads!)
31.7.10
30.7.10
22.7.10
20.7.10
Nowości dunkierkowe
Się kąpiemy w morzu nawet się.
Za każdym razem jest ono inne....
Inne kolory, inne fale - inny wiatr, inna temperatura ---
spektakl barw i wrażeń...
I to poczucie bycia na wakacjach - codziennie!
Za każdym razem jest ono inne....
Inne kolory, inne fale - inny wiatr, inna temperatura ---
spektakl barw i wrażeń...
I to poczucie bycia na wakacjach - codziennie!
19.7.10
Lektura
Krótkie opowiadanko z życia wzięte, żeby nie zapomnieć, że umiem czytać....
(i jaka ładna okładka!)
A.Gavalda L'échappe belle
(i jaka ładna okładka!)
A.Gavalda L'échappe belle
17.7.10
Kinematograf
Buster Keaton
hm, wychowani na filmach z dźwiękiem i akcją szybko nudzimy się przedwojenną klasyką?
hm, wychowani na filmach z dźwiękiem i akcją szybko nudzimy się przedwojenną klasyką?
15.7.10
14.7.10
12.7.10
11.7.10
2.7.10
Ten wiersz jest żyłką słoneczną na ścianie
jak fotografia wszystkich wiosen
kantyczki deszczu wam przyniosę
wyblakłe nutki, nieba dzwon
Jak wody wiatrem oddychanie.
Tańczą panowie niewidzialni
na moście w Avignon.
Zielone, staroświeckie granie
jak anemiczne pączki ciszy.
Odetchnij drzewem, to usłyszysz
jak promień naprężony ton,
jak na najcieńszej wiatru gamie
tańczą liściaste suknie panien.
Tańczą liściaste suknie panien
na moście w Avignon.
W drzewach, w zielonych okien ramie
przez widma miast srebrzysty gotyk
wirują ptaki płowozłote
jak lutnie, co uciekły z rąk.
W lasach zielonych białe łanie
uchodzą w coraz cichszy taniec.
Tańczą panowie, tańczą panie
na moście w Avignon.
jak fotografia wszystkich wiosen
kantyczki deszczu wam przyniosę
wyblakłe nutki, nieba dzwon
Jak wody wiatrem oddychanie.
Tańczą panowie niewidzialni
na moście w Avignon.
Zielone, staroświeckie granie
jak anemiczne pączki ciszy.
Odetchnij drzewem, to usłyszysz
jak promień naprężony ton,
jak na najcieńszej wiatru gamie
tańczą liściaste suknie panien.
Tańczą liściaste suknie panien
na moście w Avignon.
W drzewach, w zielonych okien ramie
przez widma miast srebrzysty gotyk
wirują ptaki płowozłote
jak lutnie, co uciekły z rąk.
W lasach zielonych białe łanie
uchodzą w coraz cichszy taniec.
Tańczą panowie, tańczą panie
na moście w Avignon.
29.6.10
Widzenie katedry w Chartres J.Przybos
To nie katedra, to ciężar
kamieni wydźwigniętych
od oczu do lazuru –
Błysk wielosiecznych kolorami mieczy
odciął wnętrze od murów.
Czyżby prawa ciążenia
zwyciężał
i przestrzenie zmieniał?
Krążę z tobą pod strażą witraży.
Nie ma rajów, tylko raj świtów napowietrznych,
niebo nadobłocznego lotu, tego, który
doniósł nas tu, do raju wniebowziętych
oczu –
Spojrzyj! W niebie malarzy
blask cynobrowo-złoty filary otoczył,
wzruszył do głębi głazy
i do szczytu –
i starł z nich dotykalność jak ciało ze świętych.
Wyzwolone z cieni
lecą tęczą złożoną z samych barw gorących
i biją o sklepienie jak o ciemną chmurę,
aby otwierać mury – i odtrącać
ich białość od błękitu,
fioletu,
marzennej czerwieni
do purpurowego słońca –
łuki lecą i w locie przeciw nocy świecą.
Nie ma mocy z granitu, której nie podważy
nikłość,
przenikliwa i łatwa,
rozpędzona nikłość promienia.
Nie ma ziemi, jest tylko
wyrzutnia do zewnętrzy otwieralnych świata,
do wielowymiaru,
gdzie rodnia gwiazd i barw i gdzie zaród
widzenia –
dokąd moja źrenica wzniosła się – i spadła.
I gdzie ty widzieć będziesz,
gdy zamieszkamy w powidoku słońca
malowanym na powietrzu jak na szkle nieważkim,
jak nasze oczy przepełnione blaskiem
nieśmiertelnieją w pędzie
wzwyż, w ponad –
Tworząca,
koniecznie wolna,
patrz! Dożyj siebie ze światła!
kamieni wydźwigniętych
od oczu do lazuru –
Błysk wielosiecznych kolorami mieczy
odciął wnętrze od murów.
Czyżby prawa ciążenia
zwyciężał
i przestrzenie zmieniał?
Krążę z tobą pod strażą witraży.
Nie ma rajów, tylko raj świtów napowietrznych,
niebo nadobłocznego lotu, tego, który
doniósł nas tu, do raju wniebowziętych
oczu –
Spojrzyj! W niebie malarzy
blask cynobrowo-złoty filary otoczył,
wzruszył do głębi głazy
i do szczytu –
i starł z nich dotykalność jak ciało ze świętych.
Wyzwolone z cieni
lecą tęczą złożoną z samych barw gorących
i biją o sklepienie jak o ciemną chmurę,
aby otwierać mury – i odtrącać
ich białość od błękitu,
fioletu,
marzennej czerwieni
do purpurowego słońca –
łuki lecą i w locie przeciw nocy świecą.
Nie ma mocy z granitu, której nie podważy
nikłość,
przenikliwa i łatwa,
rozpędzona nikłość promienia.
Nie ma ziemi, jest tylko
wyrzutnia do zewnętrzy otwieralnych świata,
do wielowymiaru,
gdzie rodnia gwiazd i barw i gdzie zaród
widzenia –
dokąd moja źrenica wzniosła się – i spadła.
I gdzie ty widzieć będziesz,
gdy zamieszkamy w powidoku słońca
malowanym na powietrzu jak na szkle nieważkim,
jak nasze oczy przepełnione blaskiem
nieśmiertelnieją w pędzie
wzwyż, w ponad –
Tworząca,
koniecznie wolna,
patrz! Dożyj siebie ze światła!
25.6.10
Żeby nie wypaść z wprawy
26 czerwca - 5 lipca
Paris
Chartres
Chambord
Amboise
Chenonceau
Lourdes
Carcassonne
Avignon
La Salette
Ars
Paris
Chartres
Chambord
Amboise
Chenonceau
Lourdes
Carcassonne
Avignon
La Salette
Ars
23.6.10
22.6.10
21.6.10
13.6.10
8.6.10
29.5.10
Suscribirse a:
Entradas (Atom)