10.5.09

j'ai oublié

Lors de mon séjour à Francfort j'ai lu

30 Kilos d'espoir de A.Gavalda

Robert de nom propre
. de A. Nothomb

Je me suis promis d'écrire quelquechose à ce sujet...

9.5.09

from the (post)industrial paradise

There where some voices that I do not write in English too much (what is truth).
And what this blog it actually about.
So it is about me, mostly. My thoughts, my actions, my adventures (so called).
What I read, saw, heard.
(How can one be so egoistic...)
Just because one day I decided to stop writing on paper, and trusted this virtually possibility to catch reality in words...Of course, mostly for me! You know, stilling something of the time passing by and putting it here to not forget it in the future... *as I called this page: Riot Against "Passing by".
And forcing myself to think. Not bad, I suppose, to train your brain and stay mentally fit.
And, last but not least, for people I just not have to much time to write to often about what is going on in my life. If they are interested, of course.
I thought a bit naive that it will force me to work more professionally with word but I think this idea is rather lost because of many reasons, the most important of them probably my laziness.
Nevertheless I write. Whatever.
As I am now in Poland, for a longer time, I forgot to write in any other civilized languages, staying whith Polish :)
I promiss to add a little bit more languages again :)

Yesterday I was a bit moving around here in Silesia. Ambiquity, as always.

6.5.09

a dlaczegóż to wiersz ten jeszcze tutaj nie znalazł się był?

Przedśpiew (Staff, Leopold)

Czciciel gwiazd i mądrości, miłośnik ogrodów,
Wyznawca snów i piękna i uczestnik godów,
Na które swych wybrańców sprasza sztuka boska:
Znam gorycz i zawody, wiem, co ból i troska,
Złuda miłości, zwątpień mrok, tęsknot rozbicia,
A jednak śpiewać będę wam pochwałę życia -

Bo żyłem długo w górach i mieszkałem w lasach.
Pamięcią swe dni chmurne i dni w słońca krasach
Przechodzę, jakby jakieś wielkie, dziwne miasta,
Z myślą ciężką, jak z dzbanem na głowie niewiasta,
A dzban wino ukrywa i łzy w swojej cieśni.
Kochałem i wiem teraz skąd się rodzą pieśni;
Widziałem konających w nadziejnej otusze
I kobiety przy studniach brzemienne, jak grusze;
Szedłem przez pola żniwne i mogilne kopce,
Żyłem i z rzeczy ludzkich nic nie jest mi obce.
Przeto myśli me, które stoją przy mnie w radzie,
Choć smutne, są pogodne jako starcy w sadzie.
I uczę miłowania, radości w uśmiechu,
W łzach widzieć słodycz smutną, dobroć chorą w grzechu,
I pochwalam tajń życia w pieśni i w milczeniu,
Pogodny mądrym smutkiem i wprawny w cierpieniu
.

5.5.09

Nic nowego

z Kapuscinskiego Autoportret reportera

DO MOICH PRZEMYSLEN ATENSKICH O PODROZOWANIU:

...poznawanie swiata jest wysiłkiem....wymaga skupienia...samotności (?)

"Konfucjusz powiedział, że świat najlepiej poznawać, nie wychodząc ze swojego domu. Jest w tym jakaś prawda. Nie trzeba koniecznie podróżować w przestrzeni. Można odbywać podróże w głąb własnej duszy. Pojęcie podróży jest bardzo rozciągliwe i zróżnicowane.

Są jednak ludzie, którzy muszą poznawać świat w całej jego różnorodności - stanowi to część ich natury. Takich ludzi nie jest wielu.

Są różne podróże. Większość ludzi - statystyki mówią, że aż dziewięćdziesiąt pięć procent - wyjeżdża po to, aby odpocząć. Chcą mieszkać w luksusowych hotelach na skraju plaży i smacznie jeść. A czy to będą Wyspy Kanaryjskie, czy Fidżi, jest dla nich sprawą drugorzędną. Młodzi ludzie chętnie podróżują wyczynowo, podejmują na przykład próby przejechania Afryki z północy na południe albo przepłynięcia Dunaju kajakiem. Nie interesują ich ludzie spotkani po drodze, ich celem jest sprawdzenie się i satysfakcja z pokonywania trudności. Niektóre podróże wynikają z charakteru pracy lub z przymusu - przemieszczanie się pilotów samolotów i uchodźców to także swoisty rodzaj podróżowania. Dla mnie najcenniejsze są podróże reporterskie, etnograficzne, antropologiczne, których celem jest lepsze poznanie świata, historii, przemian, które się dokonują, a potem dzielenie się zdobytą wiedzą. Wymagają one skupienia i uwagi, ale dzięki nim mogę lepiej zrozumieć świat i rządzące nim prawa".

O STEROTYPIE...co przezywam(y) tak blisko...

"Stereotyp - przez to, że bierze się nie z wiedzy, lecz z emocji - jest bardzo niebezpieczny. Utrudnia nam rzeczywiste dotarcie do drugiego człowieka, rzeczywiste zrozumienie jego racji - z tego względu jest takim bardzo rozpowszechnionym z ł e m. Stykam się z tym stale, ponieważ moja praca jest pracą międzykulturową (...) przebijania się przez sterotypy.
Obawiam sie jednak, że wszystko, a szczególnie środki masowego przekazu, działa w kierunku przeciwnym - utrwalania, utwierdzania sterotypów. I nierówna jest walka (...)
Ale przekazywanie prawdy o innych kulturach, innych typach ludzkich i ich motywacjach jest konieczne".

I JESZCZE O FOTOGRAFII (CIEKAWE DLACZEGO)

"Bo fotografia to jest detal, kompozycja detalu, to próba znalezienia w nim metafory, symbolu, i przyglądanie się mu, obserwowanie, to refleksja nad nim - co poprzez niego wiemy o świecie, co nam mówi. To widzi oko malarza czy fotografika na owym detalu skupione. Bo dla mnie rzeczywistość jest połączeniem tych dwóch rzeczy: opis miasta to synteza tego, czym miasto jest w sensie historycznym, ale również - z jakich ono się składa detali. "

2.5.09

gogatsu

zapach bzu...
soczysta żółć żonkili...

-----------------
23.17
Endlich mal fertig mit dem Buch Gomorrha. Reise in das Land der Camorra. R. Saviano. Und aber nach vie vor sprachlos. Eigentlich werde ich nie fertig sein können.
Die Entdeckung der dritten Welt Europas. Das un begrenzte Ausmaß des Verbrenchens.
Grausam...

30.4.09

Poorando.ni

Lektury.
Odpoczynek od odpoczynku. Bezczynność i szukanie siebie znowu.


Mercedes-Benz
. Pawel Huelle. Czyli wartka opowieść w stylu Hrabala-? (nie wiem bo nie znam) o minionych czasach przedwojennych i teraźniejszych czasach gdańskich, motoryzacyjnie, historycznie, smutnie i prawdziwie...

26.4.09

Forum

24.4.-26.4.2009 D PL CZ dla absolwentów szkolenia dla animatorów wymiany międzykulturowej PNWM w Oranienburg (temat Sachsenhausen)

23.4.09

Czytając

Kapuściński.Ten inny.
Jakaś tam antropologia i zmuszanie się do myślenia, powrót do ulubionego autora...

Gretkowska.Namiętnik.
? "charakter to instynkt osobowosci. Instyntku nie da się zmienić, co najwyżej zaspokoić."
Kabaret metafizyczny. perwersyjnie i przeintelektualizowanie, czegóż chcieć więcej?

Nippon Connection --- home ;)

Tasogare Seibei 2002, Yooji Yamada

http://www.imdb.com/title/tt0351817/

Jednostka spełniona w miłości rodziny, wbrew skostniałym obyczajom i konwenansom...(prosze bez skojarzeń).

16.4.09

Nippon Connection 2009





wiec jeszcze jakie filmy, koncerty i warsztaty, oprócz zdjęć :)

Still Walking (Aruitemo aruitemo)
Dir: Hirokazu KORE-EDA, Japan 2008

Genius Party Beyond
R: Mahiro MAEDA, Kazuto NAKAZAWA, Shinya OHIRA u. a., Japan 2008

Osaka Hamlet (Osaka hamuretto)
R: Fujiro MITSUISHI, Japan 2008

GS Wonderland
R: Ryuichi HONDA, Japan 2008

Detroit Metal City
Dir: Toshio LEE, Japan 2008

Yubari International Fantastic Film Festival Special 1: Locked Out
Dir: Yasunobu TAKAHASHI, Japan 2008

Animation Soup Special & Live Performance (short films with live-music by Futabe NAKAYAMA)

Klangmaterie / Sound Matter. Concert with Silent Movie

TeeLounge :)
Sake
SobaYa Lounge
etc.

4.4.09

Moj brat zmienil stan cywilny

z tego powodu ponad tydzien w Polsce

19.3.09

Berlin.ni.haru.desu

Squint your eyes 2003, Jakimowski
http://www.imdb.com/title/tt0379063/

Maurois, André Fleurs de saison.

17.3.09

Narracje i spotkania, definitywna bezczynnosc tworcza

Wiec jakies tam Grochole (Przegryzc dzdzownice), Gretkowskie (Podrecznik do ludzi) i Lubiewa (Witkowski) i szukanie wlasnego tworczego wyrazu (bezowocnie).
Na marginesie: niech zyje Biblioteka AG w Berlinie! (moje podreczniki do japonskiego, literatura po polsku...)

Poza tym chyba wiosna na palcach skrada sie SLONCE np dzisiaj chociaz wiatr we wlosach buszuje i jakies takie resztki zimna jakby daja sie we znaki.
A w niedziele Targi Ksiazki w Lipsku, wiec znowu labirynty drukowanego slowa, ilosc! ilosc! ilosc! przytlaczajaca, fascynujaca i pomysly moze nowe jakies albo wreszcie dzialanie....

Nie zapominajmy o filmie Milk 2008 Gus van Sant. Czego to sie czlowiek nie dowie, o czym najmniejszego pojecia nie mial...

10.3.09

Freiburg, Colmar, deszcz i mieso

a do tego jeszcze filmy:

Slumdog Millionaire 2008 Danny Boyle, Loveleen Tandan.
Film wartki, szybki, kolorowy, hollywodzki/ale i bollywoodzki (ostatnia scena - perfekcyjna!)
Tematy ciezkie, obce, nieprzepracowane, nierozwiazywalne, trudne...
Oprocz emocjonalnego zaangazowania, bohaterow w postaci sprytnych zabawnych dzieciaczkow, uwiazanych w petli, z ktorej nie ma wyjscia...To chyba jednak tylko rozrywka...cos czuje ze nie bardzo wiem o czym pisze, ale chcialam cos takiego osobistego napisac. No to ze w pociagu relacji Berlin-Freiburg.

The Curious Case of Benjamin Button 2008 David Fincher.
Niedobrze kiedy film jest nudny, ale ja lubie wiedziec i miec wlasna opinie. I przez ta ciekawosc nienasycona wlasnie te ostatnie hollywoodzkie produkcje.
Sam pomysl, na ktorym opiera sie fabula - w jakis sposob nowatorski (w koncu wszystko juz bylo i ciezko wymyslec cos nowego) - ale wykonanie???
Tak nieprzekonujace! Czlowiek, ktory starzeje sie "odwrotnie" - zaprzeczenie prawom natury, inna rzeczywistosc, w ktorej wydaje sie byc to mozliwe...jakies cierpienie, zupelnie bez sensu...


The Reader 2008 Stephen Daldry.
Tez hollywodzko, ale chyba nie za bardzo.
I potem stawianie sobie wielu pytan.
O rozliczenie nazizmu w BRD.
O mozliwosc istnienia jako analfabeta we wspolczesnym swiecie.
O wstyd.
O poczucie winy - spoznione.
O falszywe pojecie obowiazku.
O prostote i wyrafinowanie charakterow i pochodzenia spolecznego.
O zwiazki mlodych chlopcow z dojrzalymi kobietami...

i jeszcze i jeszcze i jeszcze chyba.
(pociag relacji Frankfurt Main - Berlin)

i ksiazki, ksiazki, ksiazki....kupione, przeczytane (Prachett, kolejny Swiat Dysku).....
zanurzanie sie w antykwariaty pelne skarbow bezcennych, nieodkrytych, zapomnianych...
Ale tez nowoczesne ksiegarnie z wygodnymi kanapami.

W ogole to jakos tak niby rodzinnie ale obco...
A mieso, bo babcia Ch. miala kiedys sklep miesny i tak jej juz zostalo do dzisiaj, choc to bylo prawie 30 lat temu.

A Colmar wietrzny i szary, co za kontrast z tym letnim, pelnym kwiatow i slonca z mej pamieci! Niedzielnie pusty...Wiec tylko sie wloczenie, jakas kawa i tort czekoladowy, bo jakby nie bylo dzien kobiet, a i przypadkiem Espace de l'art moderne i wystawa niejakiego Pepa Guerrero / na ganicy kiczu i mieszania stylow.

26.2.09

!

http://www.quesosmanchegos.com/quesomanchegox.htm

http://www.quesosmanchegos.com/imagenes/quesomanchego.gif

http://es.wikipedia.org/wiki/Queso_manchego

http://de.wikipedia.org/wiki/Manchego

24.2.09

Smutna jestem

Smutna jestam poniewaz moj pobyt w Atenach dobiega konca.
Poirytowana nawet, kiedy slysze, ze zima w rejonach polnocnych wciaz trzyma.
Zmeczenie jakies takie, moze byciem nie u siebie...

Zamiast isc do muzeum wdrapalam sie jeszcze raz na Lykavittos, poniewaz rano niebo bylo bezchmurne. Wystawialam wiec moje blade, spragnione ciepla cialo w blogoslawione objecia slonca. Niestety chmury wrocily. Snieg widniejacy na szczytach oddalonych gor nie klamal.

Moze moglam wiecej zrobic. Wiecej zobaczyc, wiecej pojezdzic, wiecej pozwiedzac...Ale tak mi bylo dobrze - leniwie - bezplanowo - ludziowo... (A moze jeszcze moglam kogos wiecej poznac???!!!)

Wiec powracajac do nadgryzionego nie tak dawno watku:
po co---

zeby zostawic rutynowa codziennosc
poznac nowe miejsce
kulture - i nie tylko jedzenia!!!, bycia w przestrzeni publicznej, detale w rozmowach
odrobine jezyka - brzmienie, kilka zwrotow
ludzi - niech zyje couchsurfing!!!!!!!!!!!!(fanfary) rozmowy o zyciu i tym co w nim wazne
owszem, takze i zabytki, a niechze bedzie: jak Ateny dzisiaj wypadaja w konfrontacji z zacierajacymi sie juz mocno w mojej glowie antycznymi Atenami z lekcji szkolnych...ale brak zainteresowania archeologia...a kiedys chcialam ja studiowac. zmiany, zmiany...

Czyli po co tak naprawde podrozowac? z tych powodow i wielu wiecej. I niech nieistotne pozostanie nazewnictwo czy terminologia. Aczkolwiek tylko dzieki niej mozna cos wyrazic, jak ja bez wszelkiej nadziei bycia zrozumiana probuje tutaj.

Dzieki Wam thank you/efcharisto/gracias Gonzalo, Evi, Costas, Asterios.
Dzieki Malwinko za zmuszanie do myslenia. Moze otworze szuflade.
Moze zostane szafiarka.

23.2.09

Deszczowo i slonecznie

Pisze w pospiechu, ale jesli tego nie zrobie, to pewnie zdarzy sie jak zwykle, ze nie uzupelnie pozniej...

Niebo nad Atenami bylo szare, a jednak nie zrazilo nas to do proby spaceru w rejonach wioski olimpijskiej, decydujac w koncu ze wloczenie sie po deszczu miedzy bialymi siatkowymi konstrukcjami nie jest najlepszym pomyslem, po czym wrocilysmy do centrum (Monastiraki), gdzie dalam upust swoim nalogom (jaka to przyjemnosc obcowac z ladnymi rzeczami!!!).

Po smacznym obiedzie w milym towarzystwie pojechalysmy w miejsce okropne, elitarne osiedla Aten, pelne drogich sklepow i miedzynarodowych marek, ale z taka perelka jak sklep ze slodyczami, gdzie sprobowalam nareszcie slodkosci (cos w rodzaju baklava i ...) jakze innych i nieublaganie kalorycznych.

Slonce i deszcz, deszcz i slonce, na zmiane, rownoczesnie, co chwile...

Te chmury po/przed deszczowe, ciemne i swiatlo popoludniowego slonca na ich tle...

Athens by night w okolicach Akropolu *prawie* samotnie.

Wieczorem wspinaczka na Lykavittos, tradycyjnie. Zaczynam przyzwyczajac sie do miasta i nawet miec w nim ulubione miejsca!
Rozswietlone Ateny u stop, Gruzini, zapraszajacy do picia z nimi wodki, grupa szkolna z Italii wspinajaca sie na drzewa, absurd jakze realny...

Signomi, signomi...

22.2.09

Wzgorze Akropol i przyladek gr. Σούνιο, łac. Sunium


Free acces on Sunday... :)




Made by tourist in Greece




Akropolu nigdy za wiele...




Another symbol :)



And now something completely diffrent:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sunion








I promiss this is the last one. Weniger ist mehr, sagt man in einem Land.
A zatem Swiatynia Posejdona *czy tez Apolla, naukowcy nie sa zgodni* konczy ten wpis.
W miejscu, gdzie Egeusz rzucil ze skaly sie, widzac czarny zagiel powracajacego roztargnionego syna...Mity, ruiny, piekno... Wrocic do Grecji musze dnia pewnego.

21.2.09

Walking day

From Wikipedia about my favourite place in Athens:
Mount Lycabettus (In Greek: Lykavittos, Λυκαβηττός) is a Cretaceous limestone hill in Athens, Greece. At 277 meters (908 feet) above sea level, the hill (also known as Lycabettos or Lykabettos) is the highest point in the city that surrounds it. Pine trees cover its base, and at its peak are the 19th century Chapel of St. George (Agios Giorgios), a theatre, and a restaurant.
Popular stories suggest it was once the refuge of wolves, possibly the origin of its name (which means "the one (the hill) that is walked by wolves"). Mythologically, Lycabettus is credited to Athena, who created it when she dropped a mountain she had been carrying from Pallene for the construction of the Acropolis after the box holding Erichthonius was opened.



Przesloneczny dzien.
Spacerowy dzien - wspinaczka na Lykavittos, potem dookola Akropolu na Philipappos (Wzgorze Muz) i powrot na gotowanie tortilli w teorii wspolne w praktyce przez Gonzalo (palce lizac!).
Spotkanie z Evi, ktora niespodziewanie z podarunkami i spodziewanie kochana, jak w Kassel (workcamp kwiecien 2007).

20.2.09

Sightseeing

Yesterday:
Monastiraki
National Garden
Hadrians Arch, Temple of Olympic Zeus
...supermarket
Evening--Psiri (Latinomusicorangetonesbeforegreekhalloween atmosphere, then clubbbbwith thomascrowanaffairmusic and deathproof,with a table to check your eyes as by doctor, not bad, not bad, nice greek guys)

And today:
Seaside---Marinas...
Stadion
Pireus
Syntagma be the daylight

unexrecting weather changes---from claudy to SUNNY world!!!!!!!!

Planning:
Lykavitos Hill
Akropolis

in some way I am to tired to write more

19.2.09

Jak pachnie zielen w lutym w pewnej antycznej stolicy i dlaczego warto ogladac historyczne kamienie

Czlowiek bardzo szybko zapomina zapachy wiosenne, letnie kiedy wszystko umiera i pograza sie w szarosci zimowej. Mam na mysli oczywiscie czlowieka polnocy, bo czlowiek poludnia tego nie doswiadcza. Wlasnie. Wiec ja troche tak jakby podrozuje sobie w czasie, czyli doswiadczam tego, co czeka Berlin w kwietniu.

Inna kwestia ktora mnie dzisiaj nieustannie nurtuje, i nie chce zostawic w spokoju: cel i sens podrozy jako takiej w ogole a mojej do Aten w szczegole.
Bo jak sie ponownie calej ten machinie turystycznej przygladam, to mnie zatrwaza...A przeciez sama do gatunku turystow przynaleze, chociaz uporczywie chcialabym byc podrozniczka...

c.d.n.

Aδινα

soooo
Gestern in der Nacht hat mich Kreativitaet gequaelt, und so wie ich gefuerchtet habe, heite morgen kann ich keine geringste Spuren davon entdecken.

Nichtdestotrotz kaempfe ich mich gerade durch die griechische Tastatur, damit die Welt von meiner Reise hoert.
Flugzeug ueber sahnige Wolken, endlich wieder mal Sonne aber so wie es wirklich ist, stark, gold, und himmel-blau-faerbend, bei der Daemmerung aber mit tausenden von Orangen, Violleten und rotetlichen Toenen.

Und dann sich in dem neuen Land finden, umgeben von neuer Kultur...
Versuche mir die griechische Schrift einzueignen, ist aber doch nicht so einfach, wie man auf den ersten Blick denkt.

Wisst ihr eigentlich, dass Griechenland hat nur 3 grosse Staedte und die Haelfte von Griechen in Athen wohnt?
So viele Sachen sind einem nicht bewusst ohne Reisen :)

So ich tauche jetzt mal in die Sonne ein....

18.2.09

Wakacje w srodku zimy

W sensie wielorakim.

Instalacje Bill Viola w ramach Forum Expanded Berlinale
http://www.haunchofvenison.com/en/#page=berlin.current.bill_viola

....nie zdawalam sobie sprawy z istnienia sztuki video w tej formie, na styku filmu i malarstwa - cos nowego...
obraz
ruch
cialo
woda
zielen pol ryzowych
struktura bambusa
swiatlo
ciemnosc
pomarancze lamp w tysiacu odbic na blyszczacej wodzie
malowanie swiatlem

Prozaicznie---weekend pysznego jedzenia.

Berlinale prywatne--
Paris je t'aime jeszcze raz.
Million Dollar Baby---opowiesc o pasji, dla ktorej poswieca sie wszystko i przez ktora mozna stracic wszystko....

A inspiracja w wyniku wizyty Aurelki :)
Jak wspaniale miec przyjaciol...

14.2.09

Berlinale Shorts V

najgorzej dobrany zestaw filmow krotkometrazowych, jaki dane mi bylo zobaczyc

13.2.09

Nastroje negatywne

Nie zawsze musi byc w zyciu kolorowo...
Przeczytalam wczoraj /prawdopodobnie/ najbardziej depresyjna ksiazke na jaka sie do tej pory natknelam-- The Grass is Singing, Doriss Lessing.

I was just like I had enough of slighting of the surface of serious matters like discrimination and justice in the society with this group of youths which came here with the main purpose to have fun and do not care about anything with no any sens of responsibility...One do not have to always be lucky with groups, but this time if you add my leg-problem, it is easy too much.......

So I decided to take an afternoon and evening off. And then I started to read this book and it was just worse and worse and worse....I mean, the style and the author's ability to put the sense in the words it is just mastership, you cannot deny that fact. Nevertheless this sense which she is describing in the book...
White-black South Africa, women-men subject, personal failures, the whole atmosphere: the fully of unluck....The wonderfull moments in the beautiful landscape is for me not enough to not starting being depressive after all that...
I mean we are more advanced right now as a mankind in any case but dealing with the past even...
Ok I do not really know what I want to write. Maybe it was just to much at once for me.

But tomorrow I will be home and meeting friends!!!!!!!!!!!!

10.2.09

Niezrobione zdjecia w Getyndze

Wiec trwa moja konferencja-seminarium na temat Rownych szans i mozliwosci w Europie,
od niedzieli 8go, do soboty14go.
D PL It NL, 60 uczestnikow...very exhausting...

Ale oczywiscie sa i piekne momenty. Dzisiaj Getynga, zapomnialam aparatu, wiec chce tutaj opisac dwa obrazki.

W Starym Ratuszu ogromnym kluczem maly ciemnoskory chlopczyk z wielkim przejeciem otwiera zdobione, masywne drzwi do sali obrad.

W samej sali po wyjasnieniach dotyczacych specyficznego systemu ogrzewania wsadza swoja ciekawa glowe do ukrytego za trzema poteznymi drzwiczkami sejfu.....

(aaaaaaaaaaa nie moge pisac!gdzie sa slowa???)

9.2.09

Back to English, why not?

These days I am working in one conference using the language of Shakespeare, which is sometimes surprising hard for me. It is like this language is always somewhere in the background but I never really study it seriosly enough...
So this week should do some good.

and here...for reflection...a bit of poetry, as I am reading a lot in the search for precision...
----------------------------------
Everything -
a bumptious, stuck-up word.
It should be written in quotes.
It pretends to miss nothing,
to gather, hold, contain, and have.
While all the while it's just
a shred of gale.


Szymborska
translated from Polish by Stanislaw Baranczak

and Clare Cavanagh

8.2.09

Berlinale, hiszpanski

Dwa dni na Berlinale, dwa filmy.
Jak juz Malwinka, moja niezastapiona towarzyszka Berlinalowa (es lebe die Strategie tickets wanted!) w komentarzu wspomniala:

Nord, 2008, R. D.Langlo - obcosc i piekno polnocy...komizm w tragizmie. Kultura dystansu.Mistrzostwo i precyzja...

Unmade beds, 2009, A. dos Santos ---- ile razy budzilam sie w obcym-nie-wlasnym-nie-domowym lozku....gdyby tak stworzyc statystyke...cieszy, ze wciaz sa jakies drobnostki w przezywaniu swiata, ktore byly dotad niedostrzezone? :) przynajmniej w moim osobistym reflektowaniu rzeczywistosci...
czy pamietasz, co wydarzylo sie zeszlej nocy?
forma: nastroj i rozwoj charakterow, ostrosc przechodzaca w nieostrosc...


A poza tym -
spotkanie z Emma i jej towarzystwem barcelonskim. Wiec trening ostry tak po prostu wskoczyc ni stad ni z owad w jezyk hiszpanski...
No i jeszcze to wrazenie, ze czas stoi w miejscu (obecne zawsze przy spotkaniach ekipy frankfurckiej).

5.2.09

Kolano, literatura, film, czyli cos nowego po staremu

No bo jakby ukryc nie da sie, ze upadek bez konsekwencji nie pozostal.
Stad moje rozne wizyty w poszukiwaniu pomocy specjalistow i wystawianie na probe cierpliwosci w konfrontacji z systemami opieki medycznej w krajach, w ktorych ostatnio przebywalam, czyli miedzynarodowo, jak zwykle.

F. Lelord Le voyage d'Hector ou la recherche du bonheur, zakonczone, lektura, dzieki ktorej zwrot w strone tematu szczescia...od strony filozoficzno-naukowej niz indywidualno-emocjonalnej.
A teraz przypadkowo wlasciwie Stasiuka Dojczland, czyli refleksja moich Niemiec przez Niemcy owego blizej nieznanego mi autora, jego precyzja slowa, ech, hejze, pozazdroscic. Ale ochota na pisanie, wiec nie ma tego zlego...

Co do filmow to w ogole Berlinale. A ja unieruchomiona a za chwile to w ogole geograficznie nie tam gdzie trzeba. Ale jeszcze, nie zapominajmy, noc w autobusie (a ile razy powiedzialam sobie nigdy wiecej!) z Wloch, autobusie polskim a zatem seria slodkich komedii romantycznych o zabarwieniu swojsko-zabawowym. Dlaczego nie?
A wczoraj japonski Ano natsu, ichiban shizukana umi 1991, Takeshi Kitano. Obrazowo fenomenalny. Co do tresci i tempa rozwoju akcji, to dla cierpliwych. Ale ten japonski koloryt i egzotyka kulturowa, wiec zawsze warto!

Prikaz na czas najblizszy: ASIA PISZ!

14.1.09

Tarkowski

Stalker.

11.1.09

Moje nowe zycie w Berlinie na 4 miesiace

Pod znakiem biblioteki poczatkowo, zimy, do ktorej rozwinelam uczucia nienawisci, urodzin (dlaczego czlowiek swietuje, ze sie starzeje---zagadka!) czyli pysznego ciasta murzynka z winem i wreszcie podpiecia do internetu, czyli tlenu, ale przede wszystkim bardzo filmowo a podczas weekendu odwiedzinowo.

Filmowo a zatem:
Tristana, L.Buñuel, 1970
L'aile ou la cuisse, C. Zidi (L. de Funes)1978
Brève traversée, Catherine Breillat, 2001
La femme d'à côté,F.Truffaut, 1981
Burn after reading, bracia Coen, 2008

Probuje sie tutaj odnalezc i odpowiedziec sobie na pytanie, czy dobra decyzje podjelam, decydujac sie tutaj przeniesc i jakos tak w ogole probujac zlapac za morde swoje zycie...

4.1.09

encore Paris

Centre Pompidou,
Musée Picasso,
Musée du Louvre



etc.etc.
etc.

3.1.09

Maison européenne de la photographie

Odkrycia:

Sabine Weiss i jej bezbledna obserwacja ulicy i sceny z zycia...dzieci...
Un demi-siècle de photographies.

McDermott & McGough-- An experience of amusing chemistry
Göksin Sipahioglu-- Monsieur Sipa, Photographe
Mutations II / Moving Stills

2.1.09

Séjour à Paris

Klasycznie:


Nieoczekiwanie dla mnie samej znalazlam sie tutaj juz we wtorek, po dlugiej podrozy z przystankami w Pradze i Reims. Spotkanie z nieczesto widywanymi bratnimi duszami, czas wolny od obowiazkow w miescie prze-turystycznym, zawieszenie pomiedzy swiatami...

A w miedzyczasie Rok 2009 jako obowiazujaca umownie data.

Ciesze sie niezmiernie na to, co wkrotce nastapi!

30.12.08

26.12.08

...

Wiersz staroświecki

Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
w Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
by wszystko się nam rozplatało,
węzły, konflikty, powikłania.

Oby się wszystkie trudne sprawy
porozkręcały jak supełki,
własne ambicje i urazy
zaczęły śmieszyć jak kukiełki.

Oby w nas paskudne jędze
pozamieniały się w owieczki,
a w oczach mądre łzy stanęły
jak na choince barwnej świeczki.

Niech anioł podrze każdy dramat
aż do rozdziału ostatniego,
i niech nastraszy każdy smutek,
tak jak goryla niemądrego.

Aby się wszystko uprościło -
było zwyczajne - proste sobie -
by szpak pstrokaty, zagrypiony,
fikał koziołki nam na grobie.

Aby wątpiący się rozpłakał
na cud czekając w swej kolejce,
a Matka Boska - cichych, ufnych -
na zawsze wzięła w swoje ręce.

Ks. Jan Twardowski

25.12.08

Navidad!

descansar........

respirar........

con mi familia........

con mis amigos........

momentitos..........

regalos.........

cantando.....

alegría, a pesar de.......

recordando el pasado.....http://abricot-tekst.blogspot.com/2007_12_01_archive.html

pensando.....

leyendo muchísimo....


Rozumiec Boze Narodzenie po raz pierwszy mocno w kontekscie spoleczno-historycznym
(spis ludnosci, bieda) i aspekt dziecka (przed oczami male prawdziwe niemowle).

15.12.08

Zal, smutek, gorycz

jakiej sie po sobie nie spodziewalam....

NO HE ENCONTRADO LA RAZON PORQUE ME DUELE CORAZON.

12.12.08

Bezwzglednosc losu

i zwiazane z tym emocje.
nieublgalnosc zycia, jednak mimo wszystko zycia, bo to ono karze nam sie starzec i konczy sie smiercia.
istotosc rodziny i zakorzenienia, punktu wyjscia.
bezbrzezny smutek.
wspomnienia.
koniec pewnej epoki.
definitywna doroslosc.
uswiadamianie sobie co tak naprawde stanowi wartosc.

nieumiejetnosc pogodzenia sie z odejsciem bliskiej osoby. bunt.
niewiedza i niepewnosc czlowieka o tym co -- po.

ktorych to nie dotyczy nie widza,
jednostkowosc, samotnosc, obojetnosc zewnetrza....

10.12.08

Jeszcze o niedzieli / film

http://www.imdb.com/title/tt1064932/

!!!!.... :) ???? !!!!!

8.12.08

Powrot do zapomnianego bloga

Weekend mocno Drezdenski.
A wiec wizyta w Muzeum Zwinger / Galeria Starych Mistrzow / nareszcie moge powiedziec, ze bylam w Dreznie!
http://www.dresdengallery.com/gallery.php

Jarmark bozonarodzeniowy - sredniowieczny, czyli co przegapilam w zeszlym roku.

Impreza w Groove Station, ach, jak pieknie byc mlodym i wsaczac w siebie alkohol we wszelkiej postaci...byle tylko nie budzic sie dnia nastepnego!

A wszystkie te atrakcje w milym towarzystwie bratniej duszy z Pragi.

Es lebe das Leben!

2.12.08

Kolejna mala rewolucja

Wrocilam z projektow i znowu ciezko sie aklimatyzuje do codziennej rutyny.
Nauczylam sie niesamowicie duzo, a co z tego wynika: musze kilka spraw gruntownie przemyslec....ale slabo jeszcze wszystko do mnie dociera, rzeczywistosc pozostaje jakby za mgla zmeczenia....

22.11.08

Seminarium o migracji i integracji

oraz spotkanie trenerow na Sonnenberg w Harzu, do 30.11.

21.11.08

Seminarium gastronomiczne

w Korbielowie, polsko-niemiecko-francuskie.

15.11.08

Praha

magnifique, comme toujours.....

13.11.08

Tym razem

znowu czekam na weekend, na Prage!
ciesze sie niezmiernie, bo stesknilam sie za tym miastem no i przede wszystkim Marketka :)
(ktora przygotowala wiele atrakcji!)

a tydzien intensywny bardzo, niewiele snu, spotkania: Noriaki i tandem polsko-japonski---niech zyje!---, wczoraj wizyta w parlamencie saksonskim, czyli politycznie ale i smakowo, bo potem obiad w restauracji.

ale przede wszystkim jest pieknie: jasno i sucho! co za radosc. nie spodziewalam sie tego po listopadzie.

przygotowuje sie na projekty:
w poniedzialek zaczyna sie seminarium gastronomiczne, w Korbielowie, polsko-niemiecko-francuskie (juhuu, nareszcie sobie cos poprowadze, bo mialam dluga przerwe...)
a potem od razu po powrocie niemiecko-wloski program na temat migracji, gdzie musze troche tresciowo i metodycznie jeszcze popracowac...(cos nowego, hurrraa!!!)

11.11.08

6.11.08

Krotki tydzien intensywny

w oczekiwaniu na weekend, ale pracowicie i interesujaco.

ii desu, ne??? :)

2.11.08

Herbstfest SCI

31.10-2.11.2008 Kurt Löwenstein Haus Werftpfuhl/Werneuchen bei Berlin

wiec najpierw stronki organizacji: www.sci-d.de, www.sciint.org, www.ongsci.org


....i coz jeszcze?
pelnia kreatywnosci...muzyka...motywacja...dobro...
wspanialy jesienny park pelen slonca....

koncerty, taniec....

piekno w prawdziwym znaczeniu slowa tego....

26.10.08

24-26.10 ----->PL

25.10 http://www.kult.art.pl/ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
http://en.wikipedia.org/wiki/Kult_(band) !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
http://es.wikipedia.org/wiki/Kult_(banda) !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
http://fr.wikipedia.org/wiki/Kult_(groupe_de_musique) !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
http://tr.wikipedia.org/wiki/Kult!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
in http://www.spodek.com.pl/

...and for those who do not know KULT, one of the best polish rock groups I highly recommend:

http://www.kult.art.pl/pl/multimedia/muzyka.html

songs
Wodka
Krew Boga
Wolnosc

and

http://www.kult.art.pl/pl/multimedia/dideloklipy.html

clips
Gdy nie ma dzieci
Brooklynska rada Zydow
Dziewczyna bez zeba na przedzie
Komu bije dzwon

As an ambassador of Polish culture I just hope you will really enjoy this mix of music styles and perfection in performance ;)
Although ... that is a pity....texts are very, very important, cause are like comments to every day socio-political reality, already from 80's.... (the leader had studied sociology as well!)

HOPE YOU WILL LIKE!

25.10.08

Chwila w Polsce

W wyniku spontanicznej decyzji kiedys tam we wrzesniu znalazlam sie na chwile w domu rodzinnym, zasadniczo ze wzgledu na koncert Kultu w Spodku...
Zdarzaja sie takie momenty, kiedy wszystko udaje sie jak zaplanowane, pelnia dobrej energii, optymizmu...

Wspaniala jesiennie pogoda, spotkania z ludzmi, ktorych znam dobrze od lat - spacery, rozmowy, takie bycie ze soba na chwile, ktorego na co dzien brakuje... a nawet w miare znosna podroz.

Koncert, ktory taki niesamowity, mistyka przezycia pierwotnej wspolnoty, pierwsze dzwieki znanych piosenek i juz rozspiewany, roztanczony tlum, jakies takie wyzwolenie, wolnosci, wzruszenie, nie wiem przezycie czegos wspanialego, polski, piekno, ruch, muzyka, i jeszcze i jeszcze i jeszcze....
A potem jeszcze Cogitatur i taniec, rock'n'roll, Grechuta, Prodigy, niech zyje mieszanie stylow i gatunkow, po prostu trwanie w chwili, jakies zapomninie, jakis alkohol, jacys ludzie, ktorzy szukaja odprezenia, ruch ponownie, muzyka, zabawa...

W atmosferze przed-Wszystkimi-Swietymi cmentarze sprzatane i zapelniajace sie swiatlem i kwiatami - zakorzeniona w tradycji pamiec o tych, ktorzy odeszli.

22.10.08

Zwiedzanie browaru drezdeńskiego

Czyli o procesie produkcji piwa po niemiecku, w deszczu.
Nowe znajomosci no i ... zlocisty trunek.


słód, jęczmień, chmiel, drożdże, suszenie, zacieranie, fermentacja, hektolitry, rozlewnia...itp.itd.
(poszerzanie slownictwa)

Brauereibesichtigung:
Bierherstellung
Malz, Gerste, Hopfen, Hefe, Darren, Maischen, Gärung...

21.10.08

Ostatnie wiadomosci

Weekend w Berlinie, jakze dawno mnie tam nie bylo. A jednak niesamowicie lubie to miasto....
Impreza, flohmarkt...

Wczoraj natomiast znowu film.
D. Kedzierzawska Wrony. 1994.

16.10.08

Sobre libros, otra vez

Acabando las narraciones que he empezado unos meses antes - con el buen efecto de cerrar cosas abiertas.
(Ejemplo Orhan Pamuk, Śnieg, ¡leí más que 7 meses!)

Buscando informaciones sobre películas interesantes :)
Obsesion fotografica.
Escribiendo carta de motivación en frances - ¿porque no?

15.10.08

Maraton filmowy.

Paris. Klapisch Cédric 2008
Ze strony internetowej rezysera: "C'est l'histoire d'un Parisien qui est malade et qui se demande s'il va mourir. Son état lui donne un regard neuf et différent sur tous les gens qu'il croise. Le fait d'envisager la mort met soudainement en valeur la vie, la vie des autres et celle de la ville toute entière.
Des maraîchers, une boulangère, une assistante sociale, un danseur, un architecte, un SDF, un prof de fac, une mannequin, un clandestin camerounais... Tous ces gens, que tout oppose, se retrouvent réunis dans cette ville et dans ce film.
Vous pouvez penser qu'ils ne sont pas exceptionnels mais, pour chacun d'entre eux, leur vie est unique. Vous pouvez croire que leurs problèmes sont insignifiants, mais, pour eux, ce sont les plus importants du monde".

Vacas. Medem Julio 1992

Ryś. Tym Stanislaw 2007
Cytuje:
"Chcesz uniknąć życia raf, przyjaciela sobie spraw,
który w biedzie nie zawiedzie, byś miał zawsze fart i traf"
Na dobry poczatek klasycznie:
"Miś"
>Trener Jarząbek (Jerzy Turek) do szafy prezesa Ochódzkiego: "Łubu-dubu, łubu-dubu... Niech nam żyje prezes naszego klubu, niech żyje nam...".
>Reżyser (Janusz Zakrzeński) do zespołu na planie filmu "Ostatnia paróweczka hrabiego Barry Kenta": "Jest prawda dziejów i prawda ekranu, która mówi? prasłowiańska grusza chowa w swych konarach plebejskiego uciekiniera... Zróbcie mi przebitkę kota na gruszy! Albo nie! Zamieńcie go na psa! Niech on się odszczekuje swoim prześladowcom z pańskiego dworu! Niech on nie miauczy!".
>Piosenka na Dzień Pieszego Pasażera: "Jestem wesoły Romek, mam na przedmieściu domek, a w domku wodę, światło, gaz, zaśpiewam zatem jeszcze raz... "

No i teraz z tej imitacji klasyki, w ktorej jednak cos niecos kreatywniejszego znalezc mozna:
"Ryś"
>Boss mafijny Kreda (Marek Kondrat) do gangsterów: "Mamy tracić reputację? My nie jesteśmy rząd ani parlament!".
>Maria Wafel (Zofia Merle) do prezesa Ochódzkiego (Stanisław Tym): "Jest gdzieś ta sowiecka dubeltówka co Panu dał Gierek". "Ale naboi mi nie dał" - odpowiada zirytowany prezes. >Nadinspektor Zygmunt Molibden (Krzysztof Kowalewski) do Ochódzkiego po tym, jak przyłapał go w łóżku z własną żoną: "To ja cię tu, kanalio, z całych sił integruję, a ty mi w domu robisz Wspólnotę Niepodległych Państw!".


Rok 1612. Chotinienko Wladimir 2007
...trenujac moja znajomosc rosyjskiego :) na szczescie sporo uzywano w filmie naszej mowy ojczystej (abstrahujac od kontekstu, to milo), no i zaskakujaca nawet hiszpanskiego i niemieckiego!
przygodowo historyczna basn, niesamowite sceny walk, troche za duzo krwi jak dla mnie.
no i, jak przeczytalam w jednej z recenzji- Polska jako mocarstwo, majace sile na podboj innych krain, a nie jak zwykle gnebiona i ponizana....ach ta husaria!!! (dzieci krzyczace: anioly!anioly!)
jakos chyba w glowach Rosjan ten obraz husara zakorzeniony musi byc, jak to swego czasu znajomy Rosjanin mi wspominal...

13.10.08

Jeszcze jeden

"Wzobraznia nasza pozostaje w tyle za wydarzeniami, potrzebuje czasu, aby zglebic ich sens i ogarnac wymiar." W. Lippman, za Kapuscinskim w "Imperium".

Meditating past on pictures...

9.10.08

czytajac Pamietnik Jasienicy

Cóż za polszczyzna!
Się zachwycam.
I ponownie historia.

8.10.08

czytajac o yodze

"zdrowie nie jest wyłącznie brakiem chorób, ale polega na odczuwaniu własnej pełni, osiągnięciu doskonałej harmonii wszystkich elementów naszego bytu"

7.10.08

Historie wymyslone

Tym razem produkcji iberyjskiej:
Caótica Ana, 2007 Julio Medem.
Plastycznie przepieknie.
Muzycznie przepieknie.
Nastrojowo takoz.
Sensu brak....ale kogo to obchodzi.
Erotyka.
Surrealizm.
Sztuka.

http://www.truposz.com/2008/08/17/chaotyczna-anna-caotica-ana/

6.10.08

Wrocław, czyli bardzo u siebie

Od piatku do niedzieli takie krotkie zanurzenie sie w polskiej rzeczywistosci.

Ksiazki, gazety (ech, empik), nowy polski numer telefonu, kino *prosze spojrzec ponizej, i inne tam kawiarnie (wieza w starych murach miasta, Mleczarnia, czekoladziarnia!!!), dom Edyty Stein, gdzie ynam zaskakujaco wielu mieszkancow i bywalcow itd.
Kusturica w nocy - absurd do potegi n-tej, smiech, oburzenie, zdziwienie - samo zycie *Film:
Obiecaj mi.
I przypadlosc z kolanem niespodziewana (bursitis praepatellaris). Wiec zderzenie bolesne z polska sluzba zdrowia. Doslownie i w przenosni.

2.10.08

Slowo i obraz

La graine et le mulet, Abdellatif Kechiche 2007 (Tajemnica ziarna / Kuskus i ryby)
Wieczorem film w samotnosci mojego pokoju....Rodzinne zycie, problemy, ale i cieplo...
Francuski. Jestem za leniwa na pisanie recenzji...(szkoda).
http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=32576&sekcja=recenzja&ri=5162



Die Entdeckung der Langsamkeit, Sten Nadolny

"Die Entstehung des Individuums durch Geschwindigkeit"....

Einige Sätze, die den Still und Sinn des Buches wiedergeben:

..."Fähigkeiten, die man nicht anwandte, existierten nicht."...
..."Daß es bessere gab als ihn, wußte er längst, denn er beherrschte seinen Beruf."...
..."John verließ sich auf andere, und er entschied sorgfältig, auf wen und bei welcher Gelegenheit."...
..."Er weiß, was er kann und was er nicht kann. Darin liegt die halbe Arbeit."...

"Ein Bösewicht kennt seine richtige Geschwindigkeit nicht. Er ist bei den falschen Gelegenheiten zu langsam und bei den anderen zu schnell wo es auch verkehrt ist. Er tut langsam das, was andere von ihm wollen, zum Beispiel gehorchen oder helfen. Aber er versucht viel zu schnell das zu kriegen, was er von anderen will, zum Beispiel Geld...

30.9.08

informacje ogolne

3-5.10 Wroclaw PL
potem dlugo dlugo nic pewnego, ale moze spacer w szlamie hehe, nie wiem jak nazywa sie Wattwanderung po polsku....w kazdym razie polnoc. i moze jakos Polska jeszcze raz...vamos a ver.
30.10-2.11 moze SCI ewaluacja KLH
17-22.11 Polska Korbielow D F PL Gastro
23.11-30.11 Haus Sonnenberg (Harz), D I Migration
1-7.12 D F TR Schirgiswalde (odwolane)

23.9.08

Polskie filmy

...aktor patrzy w lewo....patrzy w prawo....


Kedzierzawska, Pora umierac.

Kedzierzawska ma czas, by pokazac piekno zycia.
Jej obraz nigdzie sie nie spieszy.
Czernie-biele, refleksyjne szarosci.
Mlodosc-starosc.
Trwanie zycia....

19.9.08

W domu rodzicow

Dostaje smsa od Marty, ktora w Indiach
(http://www.marta-glauer.de/blog/), czyli mocne doswiadczenia innego swiata,
a ja wciaz w kondycji nienajlepszej sie nad soba rozpamietujac --- a tam bieda nedza i nic, zyja, a mnie jakies kryzysy, bzdury.
Robie tortille.
Slucham trojki.
Wciaz mi zle, mimo wszystko.

16.9.08

co nowego

zaczynam z energia troszczyc sie o projekty, ktorymi juz dawno powinnam sie zajac...
ale jak zaczas szukac p....???

-------------------------------------------------------------------------------------------

tak sie pograzam w rozpamietywaniu siebie, ze nie wspomnialam o sobocie, ktora bardzo pieknym dniem byla, prawie mrozym (spadek temperatury o jakies 10 stopni w porownaniu z poczatkiem tygodnia) ale slonecznym, tym takim blekitem przejrzystym i wyrazistym:

Federweißerfest w Palacu Wackerbarth (http://www.schloss-wackerbarth.de/) -
spacerowanie po winnicach, okowita bardzo smakowita, ale najpierw rower z muzyka na uszach przez sobotnie leniwe miasto, no i spotkanie z osoba sympatyczna, ktorej 6 miesiecy nie widzialam,
a nastepnie wieczorem
ognisko i alkohol....
ogien ma w sobie cos prymitywnego, jakas sile i pierwotne cieplo...blisko natury...
a to drugie - no wlasnie, zapomnienie, ale tez cieplo, rozgrzewanie wewnetrzne - zob. Zubroweczka.

15.9.08

c.d.

moglabym jakos ten kryzys duszy wykorzystac tworczo....
ale nie dzieje sie tak....
przynajmniej dzisiaj nie boli mnie glowa. bol glowy niewyobrazalny, taki ze nie mozesz spac, czytac, nawet lezec....dziwne.skad?

14.9.08

...

"Wedlug poety, raj istnial wtedy, gdy udawalo sie zachowac wspomnienia".

12.9.08

analizujac wnetrze


wlasne.
zarazem.ograniczone dzialanie przeciwko rozmywaniu sie pamieci.

9.9.08

Samotnosc, ksiazki, migrena, jesien

Po raz pierwszy od powrotu z Hiszpanii spedzilam popoludnie sama ze soba. Bolalo. Szukam odpowiedzi. Nie znajduje.

W Hiszpanii: D. Kehlmann, Vermessung der Welt.
Teraz, po powrocie: C.R. Zafon, Marina.

Bol glowy wynika ze stresu.

Poranki zimne ale obiecujace cieplo slonca, tak jak dzis, bezchmurne niebo.
Pieknie ale mnie sie juz Drezno znudzilo? Nie dostrzegam go prawie. Pragnienie zmiany?

A moze to wszystko to tylko jakis kaprys, wymysl, przesada....

6.9.08

dans le prison du temps et place

Le soleil presque tel forte qu'en Espagne.
On bouge (correr!), on pense (à quoi?), on pense (à qui?), on pense (pourquoi??!!), c'est fou, j suis folle.........c'est vrai.
On parle beaucoup. Etre compris....!!!
J'ai de la chance de connaitre Ch. mais j'ai cette capacité magnifique pour destruir ma chance...


On écoute la nature au bord d'Elbe, le vent, des insects, tout ca me fait tranquille...
L'henna frais dans mes cheveux, dans le piel de mes mains....Ca sens de vacances, d'herbes....

Les petit detailles de la vie....
La musique, la literature, les langues...
La guitarre...

Perdue, moi...

4.9.08

3.9.08

Nie moge wrocic do siebie

Tak jakby ktos pokazal mi alternatywe do mojego zycia, i w moim wlasnym juz nie moge sie odnalezc....
Jestem rozsypana na kawalki, malenkie kawaleczki, niepozbierane w calosc, nic o sobie nie wiedzace....


A takie piekne lato, tyle slonca, tyle energii, dobra, milosci.....

Volver


...me parece imposible........


pensando en...

Alhambra

(de Jorge Luis Borges)


Grata la voz del agua
a quien abrumaron negras arenas,
grato a la mano cóncava
el mármol circular de la columna,
gratos los finos laberintos del agua
entre los limoneros,
grata la música del zéjel,
grato el amor y grata la plegaria
dirigida a un Dios que está solo,
grato el jazmín.
Vano el alfanje
ante las largas lanzas de los muchos,
vano ser el mejor.
Grato sentir o presentir, rey doliente,
que tus dulzuras son adioses,
que te será negada la llave,
que la cruz del infiel borrará la luna,
que la tarde que miras es la última.

26.8.08

Co sie wydarzylo, kiedy opuscilismy Basida

czyli podczas weekendu, jedynego w swoim rodzaju.
w piatek po prawie calym tygodniu w Basida, opuscilismy centrum na calutkie popoludnie. coz to byla za dzika radosc! ;)

Aranjuez, najblizsze miasteczko w okolicy (oddalone 10 km od naszego odludzia) nadaje sie do spokojnych spacerow w malowniczych parkach, lub tez, jak kto woli siesty w tychze...

wiec korzystalismy jak moglismy z tego upalnego, zaspanego, uroczego popoludnia...

Ach, ta wszechogarniajaca zielen! I przestrzen! I przemile towarzystwo, wiec ciekawe romozwy, odreagowywanie stresu, rozmawianie o pracy i ludziach, ktorcyh przyszlo nam spotkac, a takze gry i zabawy intelektualne bardziej lub mniej :)

c.d.n.

W sobote udalismy sie do Madrytu aby udac sie do Toledo. Bo poniewaz :) logika hiszpanska, niech zyje! nie ma autobusu z Aranjuez do Toledo i trzeba jechac do Madrytu, zamiast 30 km jedzie sie ponad 100.
W Toledo spotkanie z Gonzalo: niech zyja miedzynarodowe przyjaznie! I mozliwosc spacerowania po Toledo z lokalnym przewodnikiem :)
Wiec urok uliczek waskich pelnych slonca i kawa w Circulo de Arte jakze doskonala! oraz jakos tak po prostu pieknie Toledowo. Magas - konsumpcja.

Madryt ponownie i najpierw CS- spotkanie hostow, a potem fiesta, means tapas ogromne w barze przy metro Noviciado i radosc zycia, ludzie, alkohol, potem taniec, muzyka i .......poranek.
Niech zyje!

22.8.08

Aranjuez

Dzisiaj po poludniu zwiedzalismy najblizsza wioske. W ktorej to dwa wielkie ogrody i palac niczego sobie (taki Wersalik). Tzn. snulismy sie w upale od jednego uroczego cienistego miejsca do nastepnego. W pelni zieleni, kwiatow, symetrycznych budynkow i ogrodow.

A do poludnia praca. Odkrywanie biografii mieszkancow domu......!!!! :) (Pepa)
I basen. Basen! BASEN!

Wiem ze na pewno chcialam napisac o tym, co wczoraj, ale juz zapomnialam.......

Hasta mañana!
(En Madrid o Toledo, ya no sabemos....)

21.8.08

Ostatnie doniesienia ze slonecznej Hiszpanii

Ach ten klimat!
Kolor skory jakiego nie mialam od lat! Niech zyje slonce!
Poza tym np 5 godzin pracy w kuchni dzisiaj o poranku...
Wczoraj film pt. "Philadelphia", czyb pozostac w temacie.

Glebokie przezycia emocjonalne.
Odkrywanie kolejnych warstw siebie....

19.8.08

de España

Bedzie po hiszpansku, zeby pozostac w nastroju….

Obsesja jezykow obcych, niech zyje!

15 agosto 2008, viernes

Por la mañana el avión de Berlín (Christian me ha acompañado hasta Schonefeld -> süß).

¡¡¡Como me gusta volar!!! Y leyendo el libro sobre científicos que suenan que humanidad puede volar….

Y artículo en Spiegel sobre adicciones de Internet (muy interesante).

Approx. a las 14 el aeropuerto Barajaz. Algunos memorias, se siente como “en la casa” (u siebie).

Buscando por el plano de metro la estación Sol. Buscando la calle Lechuga, na podstawie el plano diseñado.

Encuentro con François, la comida. (Gazpacho y arroz con verduras).

El sol en España. Fuerte, siempre obecne, calientito…..El paseo por El Parque del Oeste, el templo de Depod, lectura en el prado. El Palacio Real, lleno del sol (y turistas) y con ambiente irrepetible. W oddali la música.

Sol, sol, sol, sol y calor.

Hielo (HD).

Encuentro con mi host, 2 cañas y tapas.

Un poquito descanso en la casa y luego la fiesta del barrio Latina.

De hecho, fue la primera vez cuando vi una fiesta de la calle en España.

Mucha energía, mucho baile, muchos borrachos, esta espontánea lockerheit….

Los fuegos artificiales

16 agosto 2008, sábado

Free tour (consejo de mi CS)

Están organizado por los voluntarios del todo mundo.

Unas quince personas, el quía de Australia, desgraciadamente no profesional…

Pero la gente muy interesante del grupo – unos hombres de Marocco, unas chicas de Canada con ancestros de Ukrainia, otra gente de Australia…y los informaciones presentados en la manera divertida y no aburrida. (La pregunta del payaso?).

Entonces: conociendo Madrid mejor y mejor…

fnac

Foto-session

El tren a Aranjuez

El “campo de trabajo” empieza…

17 agosto 2008, domingo

El día muy relajado.

Desayuno (churros y otros dulces, demasiado)

Un poco trabajo para empezar (pelada---mil millones de calabacines cortado para congelar).

Aperitivo – acostumbrándose que comemos 5 veces al día aquí.

La piscina, czyli una quasi-sorpresa – la mejor de todo….

Las vacaciones, cuales no tuve desde hace años…

La comida, siesta en la piscina, y anschliessend el curso formativo sobre SIDA.

Como niesamowita y a la vez slaba es humanidad….

(El training intensivo de español medico).

La merienda (comer, comer, comer)

Pausita, la cena y juegos en gymnasio: pingo-pong, biliar…Dinámica de nuestro grupo de cuatros personas, el día siguiente brutalmente destruida por un chico español tonto….

Eso es la vida.

18 agosto 2008, lunes

Trabajo en la cocina (me gusta mucho, la cocina grande, y como garnki robia sie czysciutkie….)

Muchísimo sol….

¡La piscina! Y otros horarios habituales.

La tarde libre – el paseo en los campos con Orla, la hora de lectura…

Que me encanta aquí –

El silencio de los campos….los pájaros…..el ambiente de un país mediterráneo…el cielo….

La fuerza de la gente, el trabajo muy duro y el sacrificio….

Cuando me recuerdo del pasado, como empecé aprender español – y mi nivel ahora…..¡increíble! a veces parece, como mi próximo sueño se llena (spelnia).

19 agosto 2008, martes

Un poco después de las 7 h – un paseo – corriendo – estos campos vacíos, esta aire fresco que se puede respirar. Y los animales (kroliki dzikie?)

Después del desayuno esperando el curso formativo y leyendo, escribiendo…

(nie wspominajac o nerwach).

Tengo pensamientos distintos –

…en la vida en el centro de la gente que es tan encerrada, y “castigada” por nada,

y en otra gente que parece feliz….

…en mi personaje difícil y la mente débil (como me pongo muy nerviosa de drobnostek y a menudo no tengo distancia a cosas) y en mi futuro incierto…

12.8.08

Najswiezsze wiadomosci

15.8.2008 - 2.09.2008 Hiszpania (pod Madrytem, prowadze workcamp).

5.8.08

Filmy i ksiazki ostatniego czasu

XXY. 2007 Lucía Puenzo
Once. 2006 John Carney

Jugend ohne Jugend. Mlodosc stulatka. Mircea Eliade
Je voudrais que quelque'un m'attende quelque part. Anna Gavalda.
Als ich ein kleiner Junge war. Erich Kästner

29.7.08

Wymarzone wakacje

Opalona, zadowolona, najedzona, pelna energii.... :) ciagle w ruchu....

Pieknie!

--------------------------------
znowu glos maja Francuzi:

"Quelle journée, mais quelle journée!

Guten Tag á vous

Ça y est, nous sommes proches de la fin de notre séjour et heute, nous passons une des meilleures journées avec des allemands (et des allemandes…).

Nous avons été cordialement invités par un centre social (Kinder und Jugendhaus Gorbitz en allemand) : Piscine, démo de danse, de diabolo, football, ping pong étaient au rendez vous…Tout cela dans une ambiance conviviale sous un soleil de plomb.

Accueillis très agréablement, nous avons proposé de faire le repas du soir ensemble. chacun se répartissant les taches (désolé pour l`accent manquant…). courses cuisine prépa tables:Une journée dans la mémoire des ados inoubliable nous pensons Alain et moi…

Nous vous reverrons donc jeudi avec 1001 souvenirs allemands…

Viel Grüß

Azdine

Signé les 4 saisons néoallemands

PS : Que devons nous faire ? Beaucoup d´entre nous souhaitons acquérir la nationalité allemande et rester en Saxe…... est-ce possible ??????"

22.7.08

21-31. juillet séminaire de vélo a Karl May Dorf

:) :) :)


notatki naszych Francuzow-opiekunow uczestnikow:

"Hallo ! Wie geht’s ?
Ici tout va bien. Le programme est chargé et on ne voit pas passer le temps. Les journées sont rythmées par les cours d’allemand, les déplacements à vélo, les visites et les rencontres avec la population par l’intermédiaire de jeux.
Jeudi, nous avons visité la fabrique de porcelaine de la ville de Meißen (la 1ère installée en Europe).
Vendredi, une partie du groupe s’est rendue à Moritzburg pour des courses. La région est très belle mais vallonnée ce qui pose quelques soucis pour le vélo.
Samedi et avec le beau temps (35°), nous étions à Berlin qui est une ville magnifique avec tous ses sites et bâtiments célèbres (le Bundestag, le Reichstag, la Porte de Brandebourg, le Monument à la mémoire des juifs d’Europe assassinés, les restes du Mur de Berlin, etc…). Nous sommes montés dans la coupole périscopique de la Bundestag d’où on a une vue panoramique de la ville. Nous avons terminé notre journée à Alexander Platz (centre de Berlin Est de l’époque) où se trouve une horloge universelle qui indique l’heure dans tous les pays du monde.
Le dimanche a été plus calme. Lever exceptionnellement à 9h, jeux et cours d’allemand, grand rangement des chambres. L’après-midi a été consacrée à la baignade dans le lac à proximité du centre d’hébergement (moins de 10 minutes à pied).
Lundi, nous avons effectué une randonnée en montagne (escalade du rocher de Bastei, La Suisse Saxone). Retour au centre d’hébergement et baignade au lac encore une fois.
Tschüss !
Les allemands des 4 saisons".


17.7.08

The Prestige (2006) direcotr-Christopher Nolan

thinking alternative world / movie about magic...

16.7.08

Piknik REM / laki nadlabskie

rozwazajac czy dwa piwa na dzien sluza czy szkodza.

9.7.08

"Latcho drom" / "Safe Journey", Tony Gatlif 1993

Diesen Film haben wir am Sonntagabend angeschaut.
Musik.
Tanz.
Erlebnis in der Gemeinschaft.
Trauriges Schicksall der Wandernation- Romen.
Ohne Worte.
Bewegend.
Melancholisch.
Traurig.
Schön.

7.7.08

Wycieczkowy weekend z rodzicami


Pillnitz
Königstein
Meißen

Okolice Drezna nadaja sie na bardzo ciekawe wycieczki. Wiec tym razem samochodem pokrecilismy sie po zakatkach Saksonskiej Szwajcarii - zwiedzili twierdze Königstein, dzien wczesniej pospacerowali po ogrodach przy wyjatkowym, w barwach ziemi zdobionym azjatycko stylizowanym palacu Pillnitz, ktory nalezal do Hrabiny Cosel, kochanki Augusta Mocnego (niedawno wreszcie dowiedzialam sie kimze byla osoba wzmiankowana) mieszczacym sie jeszcze w granicach administracyjnych Drezna. Udalismy sie takze do Misni, niesamowitego miasteczka na wzgorzu, pelnego waskich, brukowanych, sredniowiecznych uliczek, malowniczo uspionych nad Laba..........

Rodzinnie :) turystycznie :) leniwie :)
dla odmiany

2.7.08

Córka myśliwego albo Polakożerczyni / Die Jägerstochter oder die Polenfresserin

Teatr, ale tym razem wazny i nie bez zaczenia. Dotykajacy czegos istotnego we mnie, mianowicie kwestii tozsamosci-Polskosci. Ale zarazem szeregu innych tematow - bezsensownej przemocy a w niej rownouprawnienia kobiecego, stanu spoleczenstwa/narodu (?) polskiego - polskiej ulicy (2004), a obok tego absurdu polowan jako sportu, niewytlumaczalnosci szalenstwa, cienkiej granicy miedzy normalnoscia a zboczeniem, zyciem i smiercia, niedopasowaniem wagi i znaczenia zycia innych do latwosci pociagania za spust...........

Mocno. Intensywnie. Bez zbednych slow. Daleko od nudy.

kto ty jestes...........

#Lubie Polske, ale bez Polakow....#

W wersji lingwistycznej kunszt przekladu jezyka ulicy!!! w moich obydwu najlepiej znanych jezykach - szacunek.

Sztuka Moniki Powalisz jako projekt Instytutu Slawistyki w Dreznie.

1.7.08

Historia sie powtarza, czyli..

lato w Dreznie *numer 2.
Nad Laba skoszone siano pachnie znajomo w upalem nagrzanym powietrzu, kiedy jade do i ze stowarzyszenia na rowerze w pelnym sloncu.
Bezchmurne niebo chylacego sie ku zachodowi dnia, ktory od papki ciepla nie daje wytchnienia, kiedy jednak mimo post/fuzjonowego zmeczenia udaje sie biegac.
Inne sciezki niz rok temu / a jednak ponownie czekanie na wizyte rodzicow.
Moj pokoj zalany sloncem, w odcieniach zolci, zieleni, czerwieni, lata.........

30.6.08

фузион

cztery dni muzyki, niebytu/bycia w danym momencie tylko i wylacznie, taniec, inny swiat, kolory, tlum, trwanie........









(nie moje zdjecia niestety, ale oddaja atmosfere miejsca------ze strony festiwalu)

26-29.6.2008

"Ein Marktplatz der Utopien und der Träume von einer Welt, die nicht von Rücksichtslosigkeit, Intoleranz, Egoismus und Geldscheffeln bestimmt ist. - Eine Welt, die bunt ist statt grau, die laut und chaotisch daherkommt, wo die Grenzen zwischen Akteuren und Publikum verwischen, - Gemeinschaft und Individualität, - kollektives Ausflippen, - Zeitlosigkeit, in der Alltägliches zur Nichtigkeit degradiert wird, - das Gefühl, eine andere Welt ist doch möglich- Selbsttäuschung als Überlebensstrategie - Neugier auf neue akustische, visuelle, kulturelle und emotionale Erfahrungen ..."

22.6.08

Halle & Sonnenberg

czyli jak sie odmladzam na kolejnej imprezie
i nastepnie...pracuje w weekend!

11.6.08

im Moment erfrorene Zeit

So fühlte ich mich am Wochenende, aber nur ein bißchen. Ein bißchen, weil ich eine Freundin aus Erasmuszeiten weidergesehen habe, sie war bei mir zu Besuch in Dresden. Aber der Kontext, die Männer mit uns, der Ort, wo wir uns getroffen haben, unsere mit uns mitgeschleppte Alltagsverpflichtungen etc, etc, etc. - lässen mir das Gefühl schnell vergessen...Immerhin aber erleben wir, die Frankfuerter-Leute, alle das gleiche - wenn wir uns wieder sehen, empfinden wir nicht, dass die Zeit vergeht....

Sehr merkwürdig gutes Gefühl.....für mich mindestens.

So viel zum Wochenende?
Nicht zu vergessen:
Schönes Trinken am Elbeufer direkt gegenüber Altstädter Sehenswürdigkeiten.
Langes, stressloses Frühstücken.
5 Stunden bergab/bergauf Spaziergang in der Sächsischen Schweiz.
Über Wiesen zum Blauen Wunder Gelangen.

Dazu jetzt nur:
Mein komisches So-Lange-in-Dresden-sein was mich so freut/wundert/überrascht.....

4.6.08

Impressed by ..... everyday life

"Life can be a comedy or a tragedy,
it all depends on how you look at it".

This is a sentence form the Woody Allen movie I saw the day before yesterday (Melinda & Melinda, a movie itself maybe a bit boring....just for a smooth afternoon if you don't have nothing more interesting to do..here a quote from imdb "This is a throughoutly enjoyable, pleasant exercise on love, infidelity, marriage, life, and so on, which while not being specially mesmerizing nor powerful, is sure enlightening: life is short. We shouldn't see it in a pessimistic way, because that doesn't lead anywhere, nor in an exaggeratedly optimistic way. We just got to accept it and enjoy it, because it can end... like that" maybe it is truth.....)

I live now very slowly in Dresden....trying to catch up with my life :) We have alraedy June and in my head I am somwhere in the beginning of May. As always mentally late ;) . I try to read the book I once started to read (e.g. very enjoable Terry Pratchet! this sens of humour, chapeau bas!). I try to enjoy being in the moment I am right now - this is the art of living I try to manage....
Writing applications for some job should be my permanent occupation, but I am so f... lazy!Destiny, please HELP!

What else. Boring weekend in the office - but this is like holiday, so actually I needed this time...

2.6.08

En français

Le weekend etait chaud.
(Banal).

Enfin c'est Juin.

Le weekend je suis restée à Dresde, c'est tellement atypique, que je me sens bizarre maintenant, apres avoir passée ces jours sauf voyager....


Vendredi soir on est allé au theatre (en fait, la premiere fois à Dresde....sauf commentaire), mais la pièce etait --- ennuyante --- même si dans quelque moments amusants...le sujet: la vie des etudiants. (Lieblingsmenschen, Laura de Weck)
http://www.literaturkritik.de/public/rezension.php?rez_id=10943&ausgabe=200708

Le samedi on a essayé de faire de l'auto-stop à Chemnitz, mais on n'a pas reussi. J'etais enragée, comment, les gents sont ils si mauvais?

Mais on a passée une journée trés joli ici.
Et le soir Blowup, Antonioni. Interessant, mais excellent???

Hier la randonée a Pillnitz, peu ou prou 10 km.
http://www.schloesserland-sachsen.de/cms/de/schloesser_burgen_und_gaerten/gaerten_und_parks/schloss_park_pillnitz/
http://www.schloesser-dresden.de/index.php?entry_id=23&lang=en&lang=de

Au soleil....combattre la fatigue....

Mais après le retour dans le bus (orage raffraichissant!!!!) la bière et le diner chaud....

Les bons moments dans la vie...

Et aujourd'hui de nouveau dans ma chambre seule, je me repose après le boulot... Les enfants jouant dans la cour, simple musique et lecture....quotidien...