11.9.11

Quo vadis

się odprężanie od tych stresów ostatnio się nawarstwiających i tak rzadkie czytanie literatury w języku ojczystym...
krótkotrwała fascynacja antykiem i uniesieniami miłosnymi ;)
Sienkiewicz w swej krasie.

9.9.11

Ludziki różne

Anetka w stanie odmiennym i w nowej przestrzeni domowej.
Sis jak zawsze, choć chyba trochę intensywniej (pełnia wrażeń po-projektowych).
Pani Dentystka ze swoją nieograniczoną energią.

31.8.11

Koniec epoki

Ostatnie dni pracy - pożegnania i niespodzianki...
Skok w nieznane...
Podążanie za własnymi pragnieniami.

17.8.11

11-17 sierpnia z Martynikańczykami i nie tylko...

Warszawa
Niepokalanów
Żelazowa Wola
Częstochowa
Dąbrowa Górnicza i Będzin
Kraków
Łagiewniki
Wadowice
Kalwaria Zebrzydowska
Wieliczka - Kopalnia Soli
Warszawa - PKiN i Pałac na Wodzie w Łazienkach (!)

7.8.11

wizyta Cornelii :)

różne spontaniczne się w morzu kąpanie i wędrówki, odkrywanie znanego-nieznanego, piękno zachodu słońca po deszczu, Park Mosaïc w Lille i inne przygody w Leffrincoucke, Zuydcoote i Bray Dunes...







29.7.11

Filmowo, ale niepotrzebnie

Ochota obejrzenia jakiegoś filmu się przemiliczyła bez skutku, więc entuzjazm, ale na wyrost. Black Swan,D.Aronofsky nie chcę nikogo zniechęcać, więc pomilczę.

27.7.11

26.7.11

Vratislavia

Wrocław przez mgnienie oka...
Atmosfera wielkiego miasta...
Dźwięki, głosy...jak w Habitantes...
Sphinx jak podróż w czasie i przestrzeni...

Rozmowy o wszystkim i o niczym, o życiu, Polsce, Hiszpanii i Francji, budowach i innych stowarzyszeniach,
(prawie couchsurfing - znajomy znajomej) etc.

13.7.11

10.7.11

Manifeste

piątek Hala
sobota marionetki
niedziela porażka stulecia :) ale i Habitantes!!!

5.7.11

La mer du Nord

Comme il y a une semaine, j'ai osé d'y rentrer.

Le doux balancement des vagues et des couleurs scintillantes de bleu, le froid et la chaleur, la chaleur et le froid, la transparence de l'air ...
Ils peuvent me raconter qu’elle est hostile et répugnante - pourtant, c'est merveilleux!
La Mer du Nord.

4.7.11

Dupont Lajoie. Yves Boisset.1975.

Le choc.
Pourquoi pas, pour une fois, ne pas regarder un film moche?
Tant actuel?

3.7.11

PINA

2011 Wim Wenders.

Stary, dobry Wim Wenders :)

quelle force d'image...
plaisir de suivre le mouvement...
expression du corps...

Parler sans mots...
Perdue dans les interprétations...

Cudze chwalicie....

http://platier.free.fr/reserve.php


http://www.cote-dopale.com/tourisme/chemins-de-randonnees/la-platier-de-oye-plage/



http://fr.wikipedia.org/wiki/R%C3%A9serve_naturelle_du_Platier_d%27Oye

urocza lipcowa niedziela w nadmorskiej okolicy....
zaczynam boleśniej odczuwać utratę fociaka...

Flohmarkt in Gravelines nicht vergessen, spontan und unterwartet, mit Jules Verne - Ladung

26.6.11

Reims i okolice

weekend w innym świecie :)

Szampania i Chagall...
Śmiech to zdrowie...
Nieprzespane noce, które nie szkodzą a dodają energii.
Spanie w namiocie, które nie męczy a regeneruje.
Jakieś dziwne to wszystko...
Staw pełen nenufarów na ruinach klasztoru w samym środku lasu.

A gdzie w tym ja?

I.... jak smakuą dziki?!

5.6.11

Boso, ale na rowerze

Le Merditude des Choses / De Helaasheid der Dingen.2009.Felix Van Groeningen

rodzinna nędza za miedzą...a jednak da się z niej uciec!
promyk nadziei.
obyczajowość nie-obca.

4.6.11

Melinda i Melinda

2004. Woody Allen.

a Ty, jak widzisz życie?
jako tragedie lub komedię?

Un chien andalou

1929. Luis Buñuel i Salvador Dalí

czy bezwzględnie dowolnie po sobie następujące obrazy, w zamyśle wstrząsające, mogą jeszcze szokować widza naszej epoki?
tego, który po wszystkich horrorach, absurdach, Jodorowskich i innych Coeanach czy im podobnych ma umysł przeorany odrażającymi widokami wszelkiej maści?
czy może szokować mnie, np, a nie nudzić?