11.8.09

Trabajo en el campo; día primero

Todo nuevo...
El grupo --- ¡mujeres fuertes! :)
Bajando la techumbre de pizarras, viajando en el tractor (recuerdos de maravilla - infancia perdida...)

Empanada con chorizo en el bar - el centro del pueblo.

El Centro de Interpretacion de la Micología en Rabanales, la tragedia de la traduccion (¡español - ingles!) -- de todas maneras muy interesante. Las setas como un tema - en mi vida.
Museo etnográfico. (Agricultura por todas partes, que cercano.)

El monumento de fallus celtico al lado de la iglesia.

Empezando suavemente...

"El feeling" con la pareja de profesores del colegio de Madrid :)

9.8.09

Peñafiel, Hospital Unversitario Rio Hortega, piscina

Plaza del Coso
El Castel
2 cañas y empanada con picadillos

un paseo por la mitad de Valladolid

PISCINA!!!!!!!!!!!
(juego al cartas españoles y una conversacoin interesnte)

8.8.09

compras, piscina, vavaciones verdaderos :)

skora swini i cos a la kiszka bar del barrio!!!!!!

7.8.09

Valladolid impresiones primeros

Mi host muy majo y la niña también :)



Playa al lado del río, con la arena del mar!
un poco de edificios antiguos en el centro,
el Campo Grande! con los pavos reales.

6.8.09

Unterwegs mit Igor, nicht nur das aber

Müggel-Spree vom Hangelsberg nach Erkner.........
26km- Sonne, Wasser ... Natur

Abend im Görlitzer Park. (Julie)

4.8.09

trasa

Stienitzsee
Strausberger Mühlenfließ???? Rüdersdorf
Hohlensee
Stolpgrabe
Kalksee
Woltersdorf
an der Schleuse.

3.8.09

deszczowo a biblioteka w sytuacji awaryjnej

dzien wiecej niz przecietny... :)
no highlights, no surprises, no discoveries...
just a small lazy long day of being.

2.8.09

Niedziela naleśnikowa

Pan Herzog zrobil na śniadanie naleśniki.

Życie jest jak margaryna topiąca sie na patelni. My prawie dzisiaj też, w obliczu skwarnego słońca i ciężkiego powietrza, które nas rozpłaszcza jak drewniana łyżka.

1.8.09

Erkner -----> Fangschleuse

Jak znienawidzić motorówki nie zważając na zieloność wody i chmurne błękity.

Odrodzenie po zanurzeniu w obejmującym łaskawie od niechcenia chłodzie wody...Ile razy umieramy i rodzimy się w każdej minucie...

Zmienność i odmienność poznawanych wód -
stalowe ciemnobłękitne a nawet granatowe odcienie Grienbitzsee w drodze do Poczdamu,
zieloność wczorajszych Werlsee i Peetzsee,
przezroczysta głębia zarośniętej podwodnym lasem czarnozielonej wody Möllensee, na której intensywnie białe łabędzie.

Uzupelnienie czerwiec 2011----Gdzies tez http://de.wikipedia.org/wiki/Museumspark_R%C3%BCdersdorf

31.7.09

"Die Sprache ist wie Wasser.Beim Halten verliert man sie, im Fließen hat sie Bestand." (T.Sofronieva)

Karl Dedecius Mickiewicza Niepewność:

Unsicherheit

Ich weine niemals, wenn ich dich nicht sehe,
Bleibe vernünftig, wenn ich vor dir stehe,
Doch muss ich einmal länger um dich bangen,
Dann fehlt mir etwas, quält mich ein Verlangen,
Dann frag ich mich, wenn ich mein Trübsal übe:
Ist das nun Freundschaft? oder ist das Liebe?

Wenn du verschwindest, bin ich außerstande,
Dich festzuhalten mit dem Sehnsuchtsbande;
Und dennoch fühl' ich ohne meinen Willen,
Wie du stets da bist, meinen Raum zu füllen.
Als wenn die eine Frage mir nur bliebe:
Ist das nun Freundschaft? oder ist das Liebe?

Ich war schon manchmal nahe dem Verzagen,
Doch dacht' ich niemals, es vor dir zu klagen.
Wo ich auch ziellos meine Schritte stelle,
Sie führen dennoch mich vor deine Schwelle;
Mein einzig Ziel im Weltgetriebe.
Ist das nun Freundschaft? oder ist das Liebe?

Zu deinem Heile stürb ich auf der Stelle,
Für deine Ruhe stürmte ich in die Hölle;
Ich wäre gern dein Wohlsein und dein Friede,
Und ohne dreisten Wunsch beschwingt zum Liede.
Doch zweifeln dennoch alle meine Triebe:
Ist das nun Freundschaft? oder ist das Liebe?

Und legst du deine Hand auf meine Hände,
Scheint mir, ein leichter Schlaf mein Sein beende,
So tief in Sanftmut fühl ich mich geborgen;
Doch lauter pocht mein Herz, erfüllt von Sorgen,
Wenn ich die Ungewissheit spüre wie Hiebe:
Ist das nun Freundschaft? oder ist das Liebe?

Als ich das kleine Liedchen für dich machte,
War es kein hoher Geist, der mich entfachte;
Nun lässt mich staunen dieser neue Samen,
aus dem die Reime und Gedanken kamen;
Auf dass ich schließlich es noch einmal schriebe:
Ist das nun Freundschaft? oder ist das Liebe?

30.7.09

Spreeufer bei dem Kanzleramt um 21.00 Uhr mit Bier und Chips

mann mann mann, warum man hier nicht padeln kann!

Gespräch mit Marta, die mich immer zu so genannten beruflichen Aktivitäten motiviert.

Schwarze glänzende Wellen der Spree, die bewegende Landschaften in meinem Kopf bildeten, die zärtliche Sommerdämmerung....Geschmack des Lebens...

29.7.09

Chłodnik litewski

podróże smakowe i surrealistyczno filmowe
...

El Topo. Alejandro Jodorowsky 1970.
wikipedia:
"La película es a menudo interpretada como una metáfora del Antiguo y Nuevo Testamento. Los cuatro maestros representarían los cuatro grandes profetas del Antiguo Testamento (Isaías, Jeremías, Ezequiel y Daniel) y El Topo a Jesucristo.

En una secuencia introductoria animada se describe a El Topo como alguien que ha experimentado el proceso descrito en la alegoría de la cueva, encontrada en La República de Platón.

La escena final, en la cual El Topo se enciende fuego a sí mismo, comparte una imagen similar a la foto de un monje budista que se quemó a sí mismo en las afueras de la embajada de Estados Unidos, durante la guerra de Vietnam como una forma de protesta.

Esta película con el pasar de los años se ha convertido en una obra de culto, y ha inspirado juegos de video como No More Heroes de Goichi Suda".

28.7.09

25.7.09

Regen.
Doch paddeln.
Landwehrkanal bis Oberschleuse.

24.7.09

Austeria J.Kawalerowicz.

23.7.09

Hermannstr.-Treptower Park

spacery i rozmowy i rozmowy i spacery,
Malwina w Berlinie.

22.7.09

Volkspark Friedrichshain

Fontanna Postaci z Bajek






19.7.09

Un abrazo partido. D. Burmann 2004.
Co wiem o kinie argentyńskim? Jakie filmy argentyńskie znam?
(pytania o smutnej odpowiedzi).
Opowieść o Żydach z Buenos Aires zaplątanych w historii i w rodzinnych dylematach,
dramatyczna i optymistyczna, pokazana kamerą "kolegi" ładnie i ciekawie. Przemieszanie kultur, języków, radykalna zmiana perspektywy - wyjść z europejskości...

My zdies' emigranty. Pani Gretkowska znowu.
Antropologiczne dociekania na temat biografii św. Marii z Magdali - mistyka, sztuka ezoteryczna (magia), jej filozofia (hermeneutyka), gnoza - ale o co chodzi?
Zamiana kultu Artemis-Diany w kult chrześcijańskiej świętej - odkrywanie związków i zależności, fascynacje!

Humor, atmosfera przed/po 89, czasy mocno już zamierzchłe ale szalenie ciekawe.
Dla mnie konkretnie: tęsknota za pracą badawczą i życiem akademickim...tego rodzaju myśleniem.

Cytat bez związku ale jakaś taka prawda dotykająca, już przez nas (Ch. and me) wyartykułowana..:
"czy termin "szaleństwo" nie jest umowny? Czyż nasze społeczeństwo nie zamyka w szpitalach psychiatrycznych tych wszystkich, których osobowość nie ogranicza się do arbitralnych ram normalności?"

18.7.09

to i to i jeszcze to

Temat: http://www.pouch-inoffiziell.de/boote/rz85.html

Podróże mentalne:

Światowidz, Gretkowska 1998. Niepostrzeżenie.
więc byłam w Indiach,
Katmandu,
Amsterdamie,
Sewilli,
Maroko,
Australii,
na Seszelach,
w Chinach,
Singapurze
i Szwecji...

okruchy kultur i tradycji, filozofii i codzienności,
obrazki obce i znajome,
byle tylko jakoś kiedyś też, koniecznie, znaleźć się tam i przeżyć...nie tylko w głowie.
chociaż wspomnienie przeżycia i narracji nie odróżniane w mózgu.

"Śniło mi się, że jestem motylem. Obudziłem się i spostrzegłem, że jestem Czuang Tsy. Lecz jak mogę się przekonać, że nie jestem doprawdy motylem, któremu śni się, że jest Czuang Tsy?" (myśliciel taoistyczny Czuang Tsy)
------------------------
"Om mani padme hum." (medytacja hinduistyczna)
------------------------
"Genialność polega też na tym, by powiedzieć oczywistość po raz pierwszy." (tym razem pani G.)

17.7.09

Köpenick, Müggelsee

rowerem ok. 45 (50?) km.
zanurzenie w jeziorze największym berlińskim

słońce, woda, zielenie!, błękity

Wycieczka krajoznawcza - odkrycia:

Treptower Park. Port i łąki pełne słońca gdzie leniwie płynące popołudnie głaskane wiatrem...
Nrd-owskie byłe wesołe miasteczko - zapuszczone, zarośnięte chaszczami...
z przeszłości dobiegają odgłosy bawiących się dzieci, śmiech i krzyki pełnego życia parku - widma gdzie świat wiruje i zanika w zapomnieniu.

Tunel pod Szprewą zbudowany metodą zanurzania. Zejście pod wodę - geniusz człowieka - zdumiewająco normalne...

http://de.wikipedia.org/wiki/Spreetunnel_Friedrichshagen
http://de.wikipedia.org/wiki/Senkkasten

15.7.09

nad jeziorem Krumme Lanke

"Z tych naszych rozmów wyłania się idea występów i... jakich jeszcze nie było. Stworzenia czegoś zupełnie nowego. Nowa wartość może powstać jako synteza różnorodnych sprzecznych ze sobą wartości. Jeżeli chcemy osiągnąć nową wartość, musimy doprowadzić do konfliktu między tym, co fizyczne, a tym, co duchowe. Jeżeli natura, więc fizyczność, jest czymś pierwotnym, czyli tezą, to kultura jest jej antytezą, a synteza tym, co pragniemy osiągnąć. Gdy ktoś z nas gimnastykuje się, reprezentuje naturę, więc tezę, jeśli ktoś z nas śpiewa, reprezentuje kulturę, więc antytezę. Chcąc stworzyć sztukę na naszą miarę, musimy zwiększyć w niej udział wysiłku fizycznego, a dla antytezy i duchowego. I to jest nowa strategia syntezy. I to jest nowa koncepcja sztuki." (a skądże cytat ten ?)

13.7.09

nihil novi sub sole

Boisko bezdomnych. 2008 K. Adamik

Jak przypadki o mniejszym lub większym znaczeniu mogą złamać życie...
Jak ciężko podnieść się słabemu...

Zabawa konwencją filmową, żart ? czy nowa forma pomocy społecznej? :)

-------------------------------------------------------------------

Mała Moskwa. 2008 W. Krzystek

Ach i och! rosyjski ... i jakiś taki Hollywood a w polskim wydaniu.
Jak system okrada ludzi z wolności, z uczuć, ze szczęścia, z życia.

-------------------------------------------------------------------

A w realu, tzw. -
urodziny Lotki, patrz wieczór piątkowy (kolacja i ciasto!sztuczne ognie na balkonie) i wczorajszy dzień pyszności (truskawki, wiśnie, jogurty i inne ciasteczka niech żyją!), boules (zupełnie bez zasad, ale jakże przyjemnie poruszać sie po kilkugodzinnym siedzeniu przy stole!).

-------------------------------------------------------------------

Tabu. 1998 K. Dunin

"Jeszcze nie tak dawno wszystkie te domowe czynności wydawały mu się rozpaczliwie monotonne i na samą myśl o ich nieuchronnej powtarzalności i nieefektywności wpadał w depresję. Był gotów zapisać się do najbardziej radykalnego ruchu feministycznego, aby wyzwolić połowę ludzkości z tej cyklicznej niewoli. Sprzątanie, po którym wkrótce znów robi się brudno. Kupowanie, żeby zaraz znów zabrakło. Gotowanie tylko po to, aby efekt mozolnej pracy zniknął w systemach trawiennych, a jedyne co pozostawało, to pozmywanie góry brudnych naczyń, na której miejsce wyrastała za chwilę następna równie wielka sterta. I tak w kółko i w kółko. W jego pracy - teraz wiedział, że było to tylko jedno z wielu złudzeń, którymi żył - wszelkie wysiłki sumowały się. Każda przeczytana książka była kolejną przeczytaną książką, po której był jeszcze mądrzejszy niż przedtem, każde napisane słowo było kolejnym napisanym słowem. Więcej, lepiej, szybciej, przodem do przodu (...) i tak do nieuniknionej śmierci. (...) ludzie omamieni ideałami konsumpcyjnego społeczeństwa kompletnie o niej zapomnieli. Ale to dotyczyło innych, nie jego. Dziś już wiedział, i to z całą pewnością, że i on umrze, odkrył jednak sens tych wszystkich powtarzalnych codziennych czynności. To one tak naprawdę podtrzymywały istnienie świata. Dzień po dniu toczyła się walka z entropią, wszechobecnym rozkładem i niezmiennym osuwaniem się świata w stan chaosu, a pierwszą linię frontu tworzyły gospodynie domowe. Dzięki nim rzeczywistość cienkimi strużkami wlewała się w utrwalone koryta konieczności i przyzwyczajeń (...). Nastawił garnek z fasolą, żeby się gotowała. Jak to dobrze, że nie zapomniał jej wczoraj namoczyć."

8.7.09

Bücherberichte

Langsam wird mein Blog zu einer Liste von mir gelesener Bücher...

Hanna Krall, nach vielen Jahren; schon wieder das Thema des verlorenen Jugendtums...
Meisterin des Wortes und des Erhaltens von vergangener Zeit, angebunden an der Geschichte eines Hauses und seiner Bewohner innerhalb von Jahrzehnten in der alten Stadt Ostpolens, Lublin. Das Leben selbst, Einsamkeit und Liebe, Liebe und Einsamkeit, Kreativität und Potenzial neben den Grausamkeiten und der Vernichtungskraft der Menschheit. Wyjątkowo długa linia.

Ich geniesse diese Stunden der freien Zeit - mir so großartig von meinem Schicksal geschenkt, während dieses kalten Sommer.

"Czy pan nigdy nie pomyślał, że zawsze coś robimy oficjalnie, dręczymy się w szkole, potem chodzimy do roboty, bazgrzemy albo glebę spulchniamy, albo przykręcamy śrubki, a i tak wszystko, co dla nas najważniejsze, zawsze dzieje się w przerwach. Proste przecież. Zawsze pomiędzy tym, co na nas wymuszono."
W. Kowalewski Powrót do Breitenheide Zwei kurze Erzählungen, bei denen ich mich gefragt habe, warum verschwende ich meine Zeit, die ich für nie kennengelernte Klassiker widmen sollte. Bis ich dann plötzlich am Textende war. Unmengen von Hoffnungslosigkeit und Ersticktheit der Realität...Versager, Outsider, nichts vom Positiven...hat mich an Hłasko erinnert, wobei ich nie etwas von Hłasko lesen konnte (sollte es jetzt beweisen, dass ich zu Hłasko gewachsen bin?) Die erste Erzählung: 90er in Polen - die zweite: Anfang
20. Jh. in Ostpreusen - so anders dabei aber genauso traurig und verloren...
Mit Atmosphäre einer Welt, die vergangen ist - Masuren deutsch?...kaum vorstellbar...
Sich so fremd in eigener Welt fühlen, dass man sich fragt, zum Paradies der Leprakranken zu fliehen...

5.7.09

deux choses

1. Comme je déteste être malade!!!!!

Nie możesz zapobiec, żeby ptaki rozpaczy nie latały wokół twej głowy.
Ale nie pozwól by uwiły sobie na niej gniazdo.
*przysłowie chińskie

2. Encore lecture: E-E. Schmitt L'Enfant de Noé

3.7.09

somewhere inbetween

The Red Violin. 1998 F. Girard
for the third time. the story of an magic object creating worlds of sounds...older then life...
and for the first time hollywood in it, so quitting fascination surprisingly...

1.7.09

Polecam

P.Huelle Weiser Dawidek 1987

jakos przed Fuzją jeszcze skończyłam,
świat tajemnic, miasto Gdańsk zupełnie mi obce, dzieciństwo, które przeminęło, sprawy niewyjasnione i ekscytujące, ironia polityczna, wartki język, czyta się tak jakoś szybko i prawie mimochodem, czyli czysta intelektualna lub mniej przyjemność :)

...."Że oddzielę ład od chaosu albo w chaosie pojawi się jakiś inny, zupełnie nieznany ład."...więc pisać, koniecznie...aby...

A.Libera Madame

zrozumieć rzeczywistość PRLu? nie! poczuć ją prawie na własnej skórze, znaleźć się w niej i dusić się nią...dzięki Bogu dzisiaj to już tylko miniony zły sen...ale niesamowicie istotnym jest pamiętać go, dla porównania!
wiele motywów i wątków powielanych rzadziej lub częściej, ale w jakiś taki literacko mistrzowski sposób, ze nawet da się czytać na festiwalu!
fascynacja ucznia dojrzałą kobietą - nauczycielką, mało wiarygodny nieprzeciętny talent i erudycja głównego bohatera,
istotność władania językami obcymi,
bogactwo świata literatury i siła Słowa, które stwarza rzeczywistość i rzeczywistości będącej Słowem oddanej...
niestety: istotność pochodzenia...ponownie (patrz Lala. J. Dehnel)

Z Libery Błogosławieństwo Becketta i inne wyznania literackie.

"O problemie pozoru i prawdy, o naturze poznawania rzeczywistości, o roli języka w tym procesie, o przeradzaniu się zycia w mit, o dwuznaczności sztuki." - treści Madame.

literatura o literaturze - jak i co czytać - nowe pomysły (jeszcze i jeszcze)
o PRL (przykład: biografia: Jaruzelski), o Europie, świecie, poezji, Żoliborzu, pisaniu...

"Co to jest przemijanie?
wyznanie dramatyczne

- Co to jest przemijanie?
- Podleganie czasowi.
- A czym właściwie jest czas?
- Sposobem, w jaki przejawia się ruch.
- Czym w takim razie jest ruch?
- Zmianą miejsca w przestrzeni.
- A przestrzeń?
- Sposobem, w jaki coś się ujawnia.
- Komu?
- Samemu sobie.
- To znaczy komu?
- "Ja".
- Co to jest?
- To, co jest.
- To znaczy co? C o jest?
- To, co nie może być.
- Cóż to takiego?
- Nic.
- ...
- Dlaczego nie pytasz dalej?"

Sięgnąć ponownie po Becketta...

29.6.09

фузион

my second Fusion


Mittwoch


http://www.futureshorts.com/ bizarreeeee ale niektóre zajebiste jak to z krótkimi filmami bywa


Donnerstag


http://www.lastfm.pl/music/duo+dezim

http://www.zingaros.com.ar/musica.htm

http://www.myspace.com/faelaband !!!

http://www.myspace.com/dienachrichten

http://www.theatredupain.de/---neu---/programme.html

TBA

Freitag

http://www.myspace.com/ivanovaextremegirlfolk

http://www.psiocrew.pl/ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

http://www.myspace.com/realfirewater (nie widziane)

http://www.myspace.com/shantelbucovinacluborkestar ("w pracy" ale za to Schantel i muzycy od strony backstage :)

Samstag

zakupy i plywanie czyli rowerem przez lasy i morza chabrow

bardzo dobry film o i mniej lub bardziej ciekawe filmy z http://www.movingbalticsea.org/

http://www.myspace.com/soundsofatlas

http://www.mavalise.com/

http://www.myspace.com/anemeraldcity

http://www.myspace.com/pdnpdm

Sonntag

grupa chlopaka znajomej o nie znanej mi nazwie

http://www.fruechtedeszorns.net/

http://ricoloop.com/www3/index.php

http://www.gocoo.de/

Dubstation, Dubstation, Dubstation!!! as our favorite place :=)

http://www.myspace.com/analogikofdk

...i wiele, wiele więcej: wrażeń, impulsów, bodźców, nie tylko słuchowych, wizualnych, a nawet smakowych również (i niestety wechowych, ale o tym może zgrabnie, kulturalnie pomilczmy), i atmosfera baśniowego świata dla dorosłych, którego nigdy nie chciałoby się opuścić...

21.6.09

BRN Dresden

..........!!!!!!!!! :) :) :)

la la la la la

Bunte Republik Neustadt - Kolorowa Republika Neustadt w prawdziwym słowa tego znaczeniu

w zeszłym roku nie napisałam nic...więc może trzeba teraz by wysilić się odrobinę, nieco...

muzyka muzyka muzyka!
ulice pełne kolorowych tłumów, scen, straganów z pysznościami i ciekawymi rzeczami ogólnie, starociami i nie tylko w szczególe, sztuka mieszająca się z kiczem, kicz mieszający ze sztuką, kreatywnie, pomysłowo, wesoło, relaksowo, słonecznie, inaczej...
ognisko cieplutkie za Stodołą :) *Scheune

wdrapanie się na wieżę kościoła Marcina Lutra, spojrzenie na miasto i BRN z góry, wyjątkowe, niepowtarzalne, tu i teraz niedzielnie sennie leniwie zabarwione po-południe snujące się powoli w nas i obok nas...

a ponieważ z Berlina, więc w ogóle stopem, a przy powrocie jakby ta BRN z nami jechała, bo jakiś zespół nas swoim busem zabrał i muzyczka w nim niesamowita a zatem kontynuacja, że o Fete de la Musique w Berlinie nie wspomnę, gdzie na ulicy Gneisenau w strugach deszczu ska i nie-ska czyli freestyle movement to feel free and happy :)

WAŻNE - ludzie, patrz Julie, Farina.

c.d.n.

Do zobaczenia: plac Marcina Lutra z wieży kościelnej, Lustgarten *się tłumaczy Ogród Rozkoszy/Przyjemności, w którym tańczymy (bonus: Farina i ja z tyłu)na koncercie Vostochny Front Orchestra, Asia zadowolona, Christian w koszulce z motywem ludowym na koncercie Duo Hand in Hand przed byłym WG Czarna Owca, Asia na huśtawce tzw. kanapowej, na ulicy, przy której kiedyś mieszkała.
Do zapamiętania zespoły i zespoliki Drezna i okolic, czyli Berlina:
Dr.Bajan, Robert and The Roboters, Astrobugs etc.













18.6.09

Warten

...auf BRN und Dresden.
...auf Fusion und Freiheit der Musik.

...auf die engültigen Entscheidungen, was meine nächste Zukunft betrifft.

--------------------------------------------------------------------------

http://de.wikipedia.org/wiki/Urbanhafen

http://www.youtube.com/watch?v=ynb3qlyi6D8&feature=related

--------------------------------------------------------------------------

"Paradoks jest czymś takim, co zaprzecza rzeczywistości. Jest elementem z nadrzeczywistości i jeśli pojawia się w rzeczywistości, neguje ją albo prowokuje do reakcji. Dopiero rzeczywistość zaatakowana paradoksem czuje swą realność i z marazmu istnienia przechodzi w bezczelność bycia."

Gretkowska Tarot paryski.

"Sadysta. Zegar, bije godziny"...

Pół roku już bez Drezna, dotkliwie kiedy tam byłam. Coś zyskujesz, coś tracisz, odchodząc, przychodząc. Powroty...

14.6.09

Relacja z pracy

pokazywanie innym, tego, co w jakis sposob znalazlo miejsce w sercu moim...czegóż chcieć więcej?

11.6.09

Nieoczekiwana zmiana planow organizacyjnych, czyli jak wynająć autokar o 6 rano w Boże Ciało

Berlin, Poczdam, Wyspa Tropikalna, Drezno, Miśnia, Moritzburg, Saksonska Szwajcaria: Königstein und Bastei, Drezno - Pillnitz. A jednak! Mimo wszystko! Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni.

8.6.09

Przygotowania do wycieczki

Mam ze 40 KM w nogach (rowerowo).
Ale jak pieknie jest w Poczdamie! Jak pieknie! PIEKNIE!
Parki, lasy, jeziora, budynki mniej lub bardziej urocze, stare, zabytkowe...

-----

wczoraj wystawa http://www.wirberliner.de
La flor de mi secreto Almodovar 1995.

Wcześniej jeszcze w maju Falszerze.Fälscher 2007. Stefan Ruzowitzky
Temat holocaustu ponownie i ponownie i ponownie.

Bo po Almodovarze jeszcze Der Unhold 1996. Volker Schlöndorff, czyli jak zwykle tysiace impulsow, za mało refleksji...Nieznajomość kraju własnego (Malbork to czy nie Malbork).
Ale przede wszystkim - jak doszło do utworzenia systemu...niech Pani z Sachsenhausen koniecznie sobie obejrzy i zastanowi sie nad złożonym procesem powstawania nazizmu...Bezapelacyjnie polecam! Między baśnią, psychologią a polityką i historią...Mistrzostwo świata.

7.6.09

Berolino come back, Open Air Großziethen etc.

So bin ich mal wieder voll drin in meinem Berlinerischen Leben.
Bei der Fahrt schon ein ganz anderer Blick auf die Stadt, wegen Überinformierung und dem Haufen Wissen, was gerade in meinem Kopf Platz sucht. So: einfahren mal mit geöffneten Augen.

Gestern eine Stunde Fahrradfahrt im Regen, um in eine alternative Welt zu gelangen:
Lebensgemeinschaft in einem kleinen Dorf südlich von Kreuzberg, die die Türe des Gartens und die Küche aufgemacht hat, mit der Einladung zum Musikhören, sich beim Feuer erwärmen, Kochen und Speisen, Trinken und ...Jeder Schnaps gewinnt!

Heute aber wieder Regen Regen Regen....kap kap kap
Deswegen wurde geplanter Ausflug nach Potsdam verlegen.
Brötchen holen in der Nässe war eine Leistung.
Leider keine Teilnahme an der Fahrraddemo, a niech to!

31.5.09

Dni Dąbrowy Górniczej

nieoczekiwanie Kult...
odreagować...!!!

"Nie kochaj rzeczy, które z tego świata są i w nim są.
Nie patrzaj w blask, który świeci, bo świeci odbiciem tylko."

28.5.09

Suwalszczyzna i Wilno oraz Troki

"Ojcze w niebiesiech, Ty wiesz, że tę moją podróż podjąłem nie z lekkomyślności, wścibstwa ani chciwości, ale z pilnej konieczności i wymogów mego zawodu, zaczym proszę o usztrzeżenie mnie na drogach od rabusiów, złego towarzystwa, zatrucia przez szelmów karczmarzy i podobnych niebezpieczeństw. Item przed kaprysami pogody, niebezpieczną burzą, zabłądzeniem i zgoła ciemnymi nocami".
(początek osiemnastowiecznego przewodnika turystycznego, za Polityką)




a poniewaz w takich okolicznosciach wiec bezfotograficznie stad pojawia sie zdjecia z 2005 roku, kiedy to jeszcze bezblogowo, wiec nie ma przeciwwskazan, a obrazki te wciaz w mojej glowie, bo miejsca piekne i ciekawe historycznie i antropologicznie

23.5.09

Bieszczady







"Bo o co w tym wszystkim chodzi? O samotność i ciszę. O "sam na sam" z żywiołem i z własnymi myślami. Idziesz i jesteś sam,(...) Na styku ziemi i nieba. (...) Ponad cywilizacją." Z Madame Libery

17.5.09

Cracovia

Kasia J., Kasia C., Aga L., noc muzeów, z Malwina trenerzy nie tylko z Zamościa na Kazimierzu, Kopiec Kościuszki, Wino Truskawkowe (Dariusz Jabłoński 2008), Miesiac Fotografii, słońce, śpiew ptaków, słońce, słońce, wiatr, deszcz, Festiwal Nauki, tłum, niedziela, rodziny odświętne, kolejki do muzeow, przeszłość, przeszłość, przeszłość, teraźniejszość, noostalgia energia, rozmowy, psychologia, życie, bliskość, wymiana, Pod Baranami, Bunkier Sztuki, Chimera, czekolada mmmmm, obwarzanki, sałatki, gołębie, Błonia pełne dmuchawców, joga, bieganie.

13.5.09

Eintauchen

in das Leben der anderen.
Und damit verbundene Gespräche, Themen, Leben selbst:

- Iwonka - Familie, Mutter-sein, andere Verantwortung
- Sister - Sicherheit im Alltag, Erwachsene Entscheidungen...Stabilisierung, sprich "was wir wollen wollen"
und hier eine Abschweifung, die doch eigentlich keine Abschweifung ist, vom dem Film "Autoportret z kochanka", den ich gerade mal IM FERNSEHEN geguckt habe vor kurzem --- es gibt eine Welt der Jungen und eine der Alten...und es gibt keine Grenze, die diese Welten trennt, nur die Zeit, die vergeht...
- Anetka - Arbeit, Regelmäßigkeit des Alltags, Ehe, so genanntes normales (?)Leben
- verschiedene Besucher des Büros von meiner Mama - von Dabrowa Gornicza geprägte Schicksale, brrr.. oder nach Exotik (am Bsp.Vietnam) Sehnsucht weckende Erzählungen
- Malwina - juhuu, endlich mal am selben Ort :)
- Wójcik - Arbeit in einem Senatorbüro, Unglück in der Ehe...

10.5.09

j'ai oublié

Lors de mon séjour à Francfort j'ai lu

30 Kilos d'espoir de A.Gavalda

Robert de nom propre
. de A. Nothomb

Je me suis promis d'écrire quelquechose à ce sujet...

9.5.09

from the (post)industrial paradise

There where some voices that I do not write in English too much (what is truth).
And what this blog it actually about.
So it is about me, mostly. My thoughts, my actions, my adventures (so called).
What I read, saw, heard.
(How can one be so egoistic...)
Just because one day I decided to stop writing on paper, and trusted this virtually possibility to catch reality in words...Of course, mostly for me! You know, stilling something of the time passing by and putting it here to not forget it in the future... *as I called this page: Riot Against "Passing by".
And forcing myself to think. Not bad, I suppose, to train your brain and stay mentally fit.
And, last but not least, for people I just not have to much time to write to often about what is going on in my life. If they are interested, of course.
I thought a bit naive that it will force me to work more professionally with word but I think this idea is rather lost because of many reasons, the most important of them probably my laziness.
Nevertheless I write. Whatever.
As I am now in Poland, for a longer time, I forgot to write in any other civilized languages, staying whith Polish :)
I promiss to add a little bit more languages again :)

Yesterday I was a bit moving around here in Silesia. Ambiquity, as always.

6.5.09

a dlaczegóż to wiersz ten jeszcze tutaj nie znalazł się był?

Przedśpiew (Staff, Leopold)

Czciciel gwiazd i mądrości, miłośnik ogrodów,
Wyznawca snów i piękna i uczestnik godów,
Na które swych wybrańców sprasza sztuka boska:
Znam gorycz i zawody, wiem, co ból i troska,
Złuda miłości, zwątpień mrok, tęsknot rozbicia,
A jednak śpiewać będę wam pochwałę życia -

Bo żyłem długo w górach i mieszkałem w lasach.
Pamięcią swe dni chmurne i dni w słońca krasach
Przechodzę, jakby jakieś wielkie, dziwne miasta,
Z myślą ciężką, jak z dzbanem na głowie niewiasta,
A dzban wino ukrywa i łzy w swojej cieśni.
Kochałem i wiem teraz skąd się rodzą pieśni;
Widziałem konających w nadziejnej otusze
I kobiety przy studniach brzemienne, jak grusze;
Szedłem przez pola żniwne i mogilne kopce,
Żyłem i z rzeczy ludzkich nic nie jest mi obce.
Przeto myśli me, które stoją przy mnie w radzie,
Choć smutne, są pogodne jako starcy w sadzie.
I uczę miłowania, radości w uśmiechu,
W łzach widzieć słodycz smutną, dobroć chorą w grzechu,
I pochwalam tajń życia w pieśni i w milczeniu,
Pogodny mądrym smutkiem i wprawny w cierpieniu
.

5.5.09

Nic nowego

z Kapuscinskiego Autoportret reportera

DO MOICH PRZEMYSLEN ATENSKICH O PODROZOWANIU:

...poznawanie swiata jest wysiłkiem....wymaga skupienia...samotności (?)

"Konfucjusz powiedział, że świat najlepiej poznawać, nie wychodząc ze swojego domu. Jest w tym jakaś prawda. Nie trzeba koniecznie podróżować w przestrzeni. Można odbywać podróże w głąb własnej duszy. Pojęcie podróży jest bardzo rozciągliwe i zróżnicowane.

Są jednak ludzie, którzy muszą poznawać świat w całej jego różnorodności - stanowi to część ich natury. Takich ludzi nie jest wielu.

Są różne podróże. Większość ludzi - statystyki mówią, że aż dziewięćdziesiąt pięć procent - wyjeżdża po to, aby odpocząć. Chcą mieszkać w luksusowych hotelach na skraju plaży i smacznie jeść. A czy to będą Wyspy Kanaryjskie, czy Fidżi, jest dla nich sprawą drugorzędną. Młodzi ludzie chętnie podróżują wyczynowo, podejmują na przykład próby przejechania Afryki z północy na południe albo przepłynięcia Dunaju kajakiem. Nie interesują ich ludzie spotkani po drodze, ich celem jest sprawdzenie się i satysfakcja z pokonywania trudności. Niektóre podróże wynikają z charakteru pracy lub z przymusu - przemieszczanie się pilotów samolotów i uchodźców to także swoisty rodzaj podróżowania. Dla mnie najcenniejsze są podróże reporterskie, etnograficzne, antropologiczne, których celem jest lepsze poznanie świata, historii, przemian, które się dokonują, a potem dzielenie się zdobytą wiedzą. Wymagają one skupienia i uwagi, ale dzięki nim mogę lepiej zrozumieć świat i rządzące nim prawa".

O STEROTYPIE...co przezywam(y) tak blisko...

"Stereotyp - przez to, że bierze się nie z wiedzy, lecz z emocji - jest bardzo niebezpieczny. Utrudnia nam rzeczywiste dotarcie do drugiego człowieka, rzeczywiste zrozumienie jego racji - z tego względu jest takim bardzo rozpowszechnionym z ł e m. Stykam się z tym stale, ponieważ moja praca jest pracą międzykulturową (...) przebijania się przez sterotypy.
Obawiam sie jednak, że wszystko, a szczególnie środki masowego przekazu, działa w kierunku przeciwnym - utrwalania, utwierdzania sterotypów. I nierówna jest walka (...)
Ale przekazywanie prawdy o innych kulturach, innych typach ludzkich i ich motywacjach jest konieczne".

I JESZCZE O FOTOGRAFII (CIEKAWE DLACZEGO)

"Bo fotografia to jest detal, kompozycja detalu, to próba znalezienia w nim metafory, symbolu, i przyglądanie się mu, obserwowanie, to refleksja nad nim - co poprzez niego wiemy o świecie, co nam mówi. To widzi oko malarza czy fotografika na owym detalu skupione. Bo dla mnie rzeczywistość jest połączeniem tych dwóch rzeczy: opis miasta to synteza tego, czym miasto jest w sensie historycznym, ale również - z jakich ono się składa detali. "

2.5.09

gogatsu

zapach bzu...
soczysta żółć żonkili...

-----------------
23.17
Endlich mal fertig mit dem Buch Gomorrha. Reise in das Land der Camorra. R. Saviano. Und aber nach vie vor sprachlos. Eigentlich werde ich nie fertig sein können.
Die Entdeckung der dritten Welt Europas. Das un begrenzte Ausmaß des Verbrenchens.
Grausam...

30.4.09

Poorando.ni

Lektury.
Odpoczynek od odpoczynku. Bezczynność i szukanie siebie znowu.


Mercedes-Benz
. Pawel Huelle. Czyli wartka opowieść w stylu Hrabala-? (nie wiem bo nie znam) o minionych czasach przedwojennych i teraźniejszych czasach gdańskich, motoryzacyjnie, historycznie, smutnie i prawdziwie...

26.4.09

Forum

24.4.-26.4.2009 D PL CZ dla absolwentów szkolenia dla animatorów wymiany międzykulturowej PNWM w Oranienburg (temat Sachsenhausen)

23.4.09

Czytając

Kapuściński.Ten inny.
Jakaś tam antropologia i zmuszanie się do myślenia, powrót do ulubionego autora...

Gretkowska.Namiętnik.
? "charakter to instynkt osobowosci. Instyntku nie da się zmienić, co najwyżej zaspokoić."
Kabaret metafizyczny. perwersyjnie i przeintelektualizowanie, czegóż chcieć więcej?

Nippon Connection --- home ;)

Tasogare Seibei 2002, Yooji Yamada

http://www.imdb.com/title/tt0351817/

Jednostka spełniona w miłości rodziny, wbrew skostniałym obyczajom i konwenansom...(prosze bez skojarzeń).

16.4.09

Nippon Connection 2009





wiec jeszcze jakie filmy, koncerty i warsztaty, oprócz zdjęć :)

Still Walking (Aruitemo aruitemo)
Dir: Hirokazu KORE-EDA, Japan 2008

Genius Party Beyond
R: Mahiro MAEDA, Kazuto NAKAZAWA, Shinya OHIRA u. a., Japan 2008

Osaka Hamlet (Osaka hamuretto)
R: Fujiro MITSUISHI, Japan 2008

GS Wonderland
R: Ryuichi HONDA, Japan 2008

Detroit Metal City
Dir: Toshio LEE, Japan 2008

Yubari International Fantastic Film Festival Special 1: Locked Out
Dir: Yasunobu TAKAHASHI, Japan 2008

Animation Soup Special & Live Performance (short films with live-music by Futabe NAKAYAMA)

Klangmaterie / Sound Matter. Concert with Silent Movie

TeeLounge :)
Sake
SobaYa Lounge
etc.

4.4.09

Moj brat zmienil stan cywilny

z tego powodu ponad tydzien w Polsce

19.3.09

Berlin.ni.haru.desu

Squint your eyes 2003, Jakimowski
http://www.imdb.com/title/tt0379063/

Maurois, André Fleurs de saison.

17.3.09

Narracje i spotkania, definitywna bezczynnosc tworcza

Wiec jakies tam Grochole (Przegryzc dzdzownice), Gretkowskie (Podrecznik do ludzi) i Lubiewa (Witkowski) i szukanie wlasnego tworczego wyrazu (bezowocnie).
Na marginesie: niech zyje Biblioteka AG w Berlinie! (moje podreczniki do japonskiego, literatura po polsku...)

Poza tym chyba wiosna na palcach skrada sie SLONCE np dzisiaj chociaz wiatr we wlosach buszuje i jakies takie resztki zimna jakby daja sie we znaki.
A w niedziele Targi Ksiazki w Lipsku, wiec znowu labirynty drukowanego slowa, ilosc! ilosc! ilosc! przytlaczajaca, fascynujaca i pomysly moze nowe jakies albo wreszcie dzialanie....

Nie zapominajmy o filmie Milk 2008 Gus van Sant. Czego to sie czlowiek nie dowie, o czym najmniejszego pojecia nie mial...

10.3.09

Freiburg, Colmar, deszcz i mieso

a do tego jeszcze filmy:

Slumdog Millionaire 2008 Danny Boyle, Loveleen Tandan.
Film wartki, szybki, kolorowy, hollywodzki/ale i bollywoodzki (ostatnia scena - perfekcyjna!)
Tematy ciezkie, obce, nieprzepracowane, nierozwiazywalne, trudne...
Oprocz emocjonalnego zaangazowania, bohaterow w postaci sprytnych zabawnych dzieciaczkow, uwiazanych w petli, z ktorej nie ma wyjscia...To chyba jednak tylko rozrywka...cos czuje ze nie bardzo wiem o czym pisze, ale chcialam cos takiego osobistego napisac. No to ze w pociagu relacji Berlin-Freiburg.

The Curious Case of Benjamin Button 2008 David Fincher.
Niedobrze kiedy film jest nudny, ale ja lubie wiedziec i miec wlasna opinie. I przez ta ciekawosc nienasycona wlasnie te ostatnie hollywoodzkie produkcje.
Sam pomysl, na ktorym opiera sie fabula - w jakis sposob nowatorski (w koncu wszystko juz bylo i ciezko wymyslec cos nowego) - ale wykonanie???
Tak nieprzekonujace! Czlowiek, ktory starzeje sie "odwrotnie" - zaprzeczenie prawom natury, inna rzeczywistosc, w ktorej wydaje sie byc to mozliwe...jakies cierpienie, zupelnie bez sensu...


The Reader 2008 Stephen Daldry.
Tez hollywodzko, ale chyba nie za bardzo.
I potem stawianie sobie wielu pytan.
O rozliczenie nazizmu w BRD.
O mozliwosc istnienia jako analfabeta we wspolczesnym swiecie.
O wstyd.
O poczucie winy - spoznione.
O falszywe pojecie obowiazku.
O prostote i wyrafinowanie charakterow i pochodzenia spolecznego.
O zwiazki mlodych chlopcow z dojrzalymi kobietami...

i jeszcze i jeszcze i jeszcze chyba.
(pociag relacji Frankfurt Main - Berlin)

i ksiazki, ksiazki, ksiazki....kupione, przeczytane (Prachett, kolejny Swiat Dysku).....
zanurzanie sie w antykwariaty pelne skarbow bezcennych, nieodkrytych, zapomnianych...
Ale tez nowoczesne ksiegarnie z wygodnymi kanapami.

W ogole to jakos tak niby rodzinnie ale obco...
A mieso, bo babcia Ch. miala kiedys sklep miesny i tak jej juz zostalo do dzisiaj, choc to bylo prawie 30 lat temu.

A Colmar wietrzny i szary, co za kontrast z tym letnim, pelnym kwiatow i slonca z mej pamieci! Niedzielnie pusty...Wiec tylko sie wloczenie, jakas kawa i tort czekoladowy, bo jakby nie bylo dzien kobiet, a i przypadkiem Espace de l'art moderne i wystawa niejakiego Pepa Guerrero / na ganicy kiczu i mieszania stylow.

26.2.09

!

http://www.quesosmanchegos.com/quesomanchegox.htm

http://www.quesosmanchegos.com/imagenes/quesomanchego.gif

http://es.wikipedia.org/wiki/Queso_manchego

http://de.wikipedia.org/wiki/Manchego

24.2.09

Smutna jestem

Smutna jestam poniewaz moj pobyt w Atenach dobiega konca.
Poirytowana nawet, kiedy slysze, ze zima w rejonach polnocnych wciaz trzyma.
Zmeczenie jakies takie, moze byciem nie u siebie...

Zamiast isc do muzeum wdrapalam sie jeszcze raz na Lykavittos, poniewaz rano niebo bylo bezchmurne. Wystawialam wiec moje blade, spragnione ciepla cialo w blogoslawione objecia slonca. Niestety chmury wrocily. Snieg widniejacy na szczytach oddalonych gor nie klamal.

Moze moglam wiecej zrobic. Wiecej zobaczyc, wiecej pojezdzic, wiecej pozwiedzac...Ale tak mi bylo dobrze - leniwie - bezplanowo - ludziowo... (A moze jeszcze moglam kogos wiecej poznac???!!!)

Wiec powracajac do nadgryzionego nie tak dawno watku:
po co---

zeby zostawic rutynowa codziennosc
poznac nowe miejsce
kulture - i nie tylko jedzenia!!!, bycia w przestrzeni publicznej, detale w rozmowach
odrobine jezyka - brzmienie, kilka zwrotow
ludzi - niech zyje couchsurfing!!!!!!!!!!!!(fanfary) rozmowy o zyciu i tym co w nim wazne
owszem, takze i zabytki, a niechze bedzie: jak Ateny dzisiaj wypadaja w konfrontacji z zacierajacymi sie juz mocno w mojej glowie antycznymi Atenami z lekcji szkolnych...ale brak zainteresowania archeologia...a kiedys chcialam ja studiowac. zmiany, zmiany...

Czyli po co tak naprawde podrozowac? z tych powodow i wielu wiecej. I niech nieistotne pozostanie nazewnictwo czy terminologia. Aczkolwiek tylko dzieki niej mozna cos wyrazic, jak ja bez wszelkiej nadziei bycia zrozumiana probuje tutaj.

Dzieki Wam thank you/efcharisto/gracias Gonzalo, Evi, Costas, Asterios.
Dzieki Malwinko za zmuszanie do myslenia. Moze otworze szuflade.
Moze zostane szafiarka.

23.2.09

Deszczowo i slonecznie

Pisze w pospiechu, ale jesli tego nie zrobie, to pewnie zdarzy sie jak zwykle, ze nie uzupelnie pozniej...

Niebo nad Atenami bylo szare, a jednak nie zrazilo nas to do proby spaceru w rejonach wioski olimpijskiej, decydujac w koncu ze wloczenie sie po deszczu miedzy bialymi siatkowymi konstrukcjami nie jest najlepszym pomyslem, po czym wrocilysmy do centrum (Monastiraki), gdzie dalam upust swoim nalogom (jaka to przyjemnosc obcowac z ladnymi rzeczami!!!).

Po smacznym obiedzie w milym towarzystwie pojechalysmy w miejsce okropne, elitarne osiedla Aten, pelne drogich sklepow i miedzynarodowych marek, ale z taka perelka jak sklep ze slodyczami, gdzie sprobowalam nareszcie slodkosci (cos w rodzaju baklava i ...) jakze innych i nieublaganie kalorycznych.

Slonce i deszcz, deszcz i slonce, na zmiane, rownoczesnie, co chwile...

Te chmury po/przed deszczowe, ciemne i swiatlo popoludniowego slonca na ich tle...

Athens by night w okolicach Akropolu *prawie* samotnie.

Wieczorem wspinaczka na Lykavittos, tradycyjnie. Zaczynam przyzwyczajac sie do miasta i nawet miec w nim ulubione miejsca!
Rozswietlone Ateny u stop, Gruzini, zapraszajacy do picia z nimi wodki, grupa szkolna z Italii wspinajaca sie na drzewa, absurd jakze realny...

Signomi, signomi...

22.2.09

Wzgorze Akropol i przyladek gr. Σούνιο, łac. Sunium


Free acces on Sunday... :)




Made by tourist in Greece




Akropolu nigdy za wiele...




Another symbol :)



And now something completely diffrent:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sunion








I promiss this is the last one. Weniger ist mehr, sagt man in einem Land.
A zatem Swiatynia Posejdona *czy tez Apolla, naukowcy nie sa zgodni* konczy ten wpis.
W miejscu, gdzie Egeusz rzucil ze skaly sie, widzac czarny zagiel powracajacego roztargnionego syna...Mity, ruiny, piekno... Wrocic do Grecji musze dnia pewnego.

21.2.09

Walking day

From Wikipedia about my favourite place in Athens:
Mount Lycabettus (In Greek: Lykavittos, Λυκαβηττός) is a Cretaceous limestone hill in Athens, Greece. At 277 meters (908 feet) above sea level, the hill (also known as Lycabettos or Lykabettos) is the highest point in the city that surrounds it. Pine trees cover its base, and at its peak are the 19th century Chapel of St. George (Agios Giorgios), a theatre, and a restaurant.
Popular stories suggest it was once the refuge of wolves, possibly the origin of its name (which means "the one (the hill) that is walked by wolves"). Mythologically, Lycabettus is credited to Athena, who created it when she dropped a mountain she had been carrying from Pallene for the construction of the Acropolis after the box holding Erichthonius was opened.



Przesloneczny dzien.
Spacerowy dzien - wspinaczka na Lykavittos, potem dookola Akropolu na Philipappos (Wzgorze Muz) i powrot na gotowanie tortilli w teorii wspolne w praktyce przez Gonzalo (palce lizac!).
Spotkanie z Evi, ktora niespodziewanie z podarunkami i spodziewanie kochana, jak w Kassel (workcamp kwiecien 2007).

20.2.09

Sightseeing

Yesterday:
Monastiraki
National Garden
Hadrians Arch, Temple of Olympic Zeus
...supermarket
Evening--Psiri (Latinomusicorangetonesbeforegreekhalloween atmosphere, then clubbbbwith thomascrowanaffairmusic and deathproof,with a table to check your eyes as by doctor, not bad, not bad, nice greek guys)

And today:
Seaside---Marinas...
Stadion
Pireus
Syntagma be the daylight

unexrecting weather changes---from claudy to SUNNY world!!!!!!!!

Planning:
Lykavitos Hill
Akropolis

in some way I am to tired to write more

19.2.09

Jak pachnie zielen w lutym w pewnej antycznej stolicy i dlaczego warto ogladac historyczne kamienie

Czlowiek bardzo szybko zapomina zapachy wiosenne, letnie kiedy wszystko umiera i pograza sie w szarosci zimowej. Mam na mysli oczywiscie czlowieka polnocy, bo czlowiek poludnia tego nie doswiadcza. Wlasnie. Wiec ja troche tak jakby podrozuje sobie w czasie, czyli doswiadczam tego, co czeka Berlin w kwietniu.

Inna kwestia ktora mnie dzisiaj nieustannie nurtuje, i nie chce zostawic w spokoju: cel i sens podrozy jako takiej w ogole a mojej do Aten w szczegole.
Bo jak sie ponownie calej ten machinie turystycznej przygladam, to mnie zatrwaza...A przeciez sama do gatunku turystow przynaleze, chociaz uporczywie chcialabym byc podrozniczka...

c.d.n.

Aδινα

soooo
Gestern in der Nacht hat mich Kreativitaet gequaelt, und so wie ich gefuerchtet habe, heite morgen kann ich keine geringste Spuren davon entdecken.

Nichtdestotrotz kaempfe ich mich gerade durch die griechische Tastatur, damit die Welt von meiner Reise hoert.
Flugzeug ueber sahnige Wolken, endlich wieder mal Sonne aber so wie es wirklich ist, stark, gold, und himmel-blau-faerbend, bei der Daemmerung aber mit tausenden von Orangen, Violleten und rotetlichen Toenen.

Und dann sich in dem neuen Land finden, umgeben von neuer Kultur...
Versuche mir die griechische Schrift einzueignen, ist aber doch nicht so einfach, wie man auf den ersten Blick denkt.

Wisst ihr eigentlich, dass Griechenland hat nur 3 grosse Staedte und die Haelfte von Griechen in Athen wohnt?
So viele Sachen sind einem nicht bewusst ohne Reisen :)

So ich tauche jetzt mal in die Sonne ein....

18.2.09

Wakacje w srodku zimy

W sensie wielorakim.

Instalacje Bill Viola w ramach Forum Expanded Berlinale
http://www.haunchofvenison.com/en/#page=berlin.current.bill_viola

....nie zdawalam sobie sprawy z istnienia sztuki video w tej formie, na styku filmu i malarstwa - cos nowego...
obraz
ruch
cialo
woda
zielen pol ryzowych
struktura bambusa
swiatlo
ciemnosc
pomarancze lamp w tysiacu odbic na blyszczacej wodzie
malowanie swiatlem

Prozaicznie---weekend pysznego jedzenia.

Berlinale prywatne--
Paris je t'aime jeszcze raz.
Million Dollar Baby---opowiesc o pasji, dla ktorej poswieca sie wszystko i przez ktora mozna stracic wszystko....

A inspiracja w wyniku wizyty Aurelki :)
Jak wspaniale miec przyjaciol...

14.2.09

Berlinale Shorts V

najgorzej dobrany zestaw filmow krotkometrazowych, jaki dane mi bylo zobaczyc

13.2.09

Nastroje negatywne

Nie zawsze musi byc w zyciu kolorowo...
Przeczytalam wczoraj /prawdopodobnie/ najbardziej depresyjna ksiazke na jaka sie do tej pory natknelam-- The Grass is Singing, Doriss Lessing.

I was just like I had enough of slighting of the surface of serious matters like discrimination and justice in the society with this group of youths which came here with the main purpose to have fun and do not care about anything with no any sens of responsibility...One do not have to always be lucky with groups, but this time if you add my leg-problem, it is easy too much.......

So I decided to take an afternoon and evening off. And then I started to read this book and it was just worse and worse and worse....I mean, the style and the author's ability to put the sense in the words it is just mastership, you cannot deny that fact. Nevertheless this sense which she is describing in the book...
White-black South Africa, women-men subject, personal failures, the whole atmosphere: the fully of unluck....The wonderfull moments in the beautiful landscape is for me not enough to not starting being depressive after all that...
I mean we are more advanced right now as a mankind in any case but dealing with the past even...
Ok I do not really know what I want to write. Maybe it was just to much at once for me.

But tomorrow I will be home and meeting friends!!!!!!!!!!!!

10.2.09

Niezrobione zdjecia w Getyndze

Wiec trwa moja konferencja-seminarium na temat Rownych szans i mozliwosci w Europie,
od niedzieli 8go, do soboty14go.
D PL It NL, 60 uczestnikow...very exhausting...

Ale oczywiscie sa i piekne momenty. Dzisiaj Getynga, zapomnialam aparatu, wiec chce tutaj opisac dwa obrazki.

W Starym Ratuszu ogromnym kluczem maly ciemnoskory chlopczyk z wielkim przejeciem otwiera zdobione, masywne drzwi do sali obrad.

W samej sali po wyjasnieniach dotyczacych specyficznego systemu ogrzewania wsadza swoja ciekawa glowe do ukrytego za trzema poteznymi drzwiczkami sejfu.....

(aaaaaaaaaaa nie moge pisac!gdzie sa slowa???)

9.2.09

Back to English, why not?

These days I am working in one conference using the language of Shakespeare, which is sometimes surprising hard for me. It is like this language is always somewhere in the background but I never really study it seriosly enough...
So this week should do some good.

and here...for reflection...a bit of poetry, as I am reading a lot in the search for precision...
----------------------------------
Everything -
a bumptious, stuck-up word.
It should be written in quotes.
It pretends to miss nothing,
to gather, hold, contain, and have.
While all the while it's just
a shred of gale.


Szymborska
translated from Polish by Stanislaw Baranczak

and Clare Cavanagh

8.2.09

Berlinale, hiszpanski

Dwa dni na Berlinale, dwa filmy.
Jak juz Malwinka, moja niezastapiona towarzyszka Berlinalowa (es lebe die Strategie tickets wanted!) w komentarzu wspomniala:

Nord, 2008, R. D.Langlo - obcosc i piekno polnocy...komizm w tragizmie. Kultura dystansu.Mistrzostwo i precyzja...

Unmade beds, 2009, A. dos Santos ---- ile razy budzilam sie w obcym-nie-wlasnym-nie-domowym lozku....gdyby tak stworzyc statystyke...cieszy, ze wciaz sa jakies drobnostki w przezywaniu swiata, ktore byly dotad niedostrzezone? :) przynajmniej w moim osobistym reflektowaniu rzeczywistosci...
czy pamietasz, co wydarzylo sie zeszlej nocy?
forma: nastroj i rozwoj charakterow, ostrosc przechodzaca w nieostrosc...


A poza tym -
spotkanie z Emma i jej towarzystwem barcelonskim. Wiec trening ostry tak po prostu wskoczyc ni stad ni z owad w jezyk hiszpanski...
No i jeszcze to wrazenie, ze czas stoi w miejscu (obecne zawsze przy spotkaniach ekipy frankfurckiej).

5.2.09

Kolano, literatura, film, czyli cos nowego po staremu

No bo jakby ukryc nie da sie, ze upadek bez konsekwencji nie pozostal.
Stad moje rozne wizyty w poszukiwaniu pomocy specjalistow i wystawianie na probe cierpliwosci w konfrontacji z systemami opieki medycznej w krajach, w ktorych ostatnio przebywalam, czyli miedzynarodowo, jak zwykle.

F. Lelord Le voyage d'Hector ou la recherche du bonheur, zakonczone, lektura, dzieki ktorej zwrot w strone tematu szczescia...od strony filozoficzno-naukowej niz indywidualno-emocjonalnej.
A teraz przypadkowo wlasciwie Stasiuka Dojczland, czyli refleksja moich Niemiec przez Niemcy owego blizej nieznanego mi autora, jego precyzja slowa, ech, hejze, pozazdroscic. Ale ochota na pisanie, wiec nie ma tego zlego...

Co do filmow to w ogole Berlinale. A ja unieruchomiona a za chwile to w ogole geograficznie nie tam gdzie trzeba. Ale jeszcze, nie zapominajmy, noc w autobusie (a ile razy powiedzialam sobie nigdy wiecej!) z Wloch, autobusie polskim a zatem seria slodkich komedii romantycznych o zabarwieniu swojsko-zabawowym. Dlaczego nie?
A wczoraj japonski Ano natsu, ichiban shizukana umi 1991, Takeshi Kitano. Obrazowo fenomenalny. Co do tresci i tempa rozwoju akcji, to dla cierpliwych. Ale ten japonski koloryt i egzotyka kulturowa, wiec zawsze warto!

Prikaz na czas najblizszy: ASIA PISZ!